Dotacje Renata Kudyba

- Reklama -

Karetka nie przyjechała

Mieszkaniec powiatu biłgorajskiego pilnie potrzebował pomocy lekarskiej. Karetka przyjechała dopiero po dwóch godzinach.

Zdarzenie miało miejsce 28 października br. Mieszkaniec naszego powiatu zasłabł, stracił przytomność, upadając uderzył głową o meble, rozciął głowę, poobijał się. Rodzina wezwała karetkę pogotowia po zdarzeniu około godziny 20. Usłyszała, że karetka jest w tym momencie niedostępna (przyjechała po dwóch godzinach), więc rodzina przemieściła mężczyznę do samochodu i udali się wspólnie do szpitala w Biłgoraju, gdzie dokonano przyjęcia pacjenta. Zszyto rozciętą głowę i odesłano pacjenta. Rodzina usłyszała, że musi zabrać osobę do domu, a diagnozę o stanie zdrowia ma postawić lekarz rodzinny.

Taką relację o zdarzeniu przedstawił Henryk Paska, radny Rady Powiatu Biłgorajskiego, jednocześnie składając skargę na działalność Arion Szpitale w Biłgoraju do starosty biłgorajskiego. – W szpitalu nie wykonano żadnych badań diagnostycznych ani laboratoryjnych, podkreślam żadnych. Pacjent, jeżeli trafia do szpitala i nie otrzymuje właściwej pomocy, to co ma w takim przypadku zrobić? Jak się dalej zachować? – pyta radny. Podkreśla, że powiat jest odpowiedzialny za realizację ustawowych zadań w zakresie promocji i ochrony zdrowia, zobowiązany jest podejmować działania w tym kierunku. – W związku z powyższym przypadkiem oraz innymi negatywnymi informacjami o personelu szpitala mieszkańców powiatu o złym, nieprawidłowym funkcjonowaniu szpitala proszę starostę o podjęcie właściwych i konkretnych działań, aby usprawnić, doprowadzić do właściwego funkcjonowania naszego szpitala – apelował radny.

Do pisma odniósł się Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski, który zapewnia, że jeszcze przed otrzymaniem  interpelacji radnego 22 października br. wystąpił z pismem do syndyka masy upadłości o udzielenie wyjaśnień dotyczących funkcjonowania wszystkich oddziałów szpitala, w tym zabezpieczenia pełnego zakresu świadczeń medycznych obejmujących kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia w Lublinie, dysponowania odpowiednią kadrą medyczną i personelem medycznym oraz posiadanie niezbędnego sprzętu do diagnostyki i wykonywania świadczeń medycznych.

- Reklama -

5 listopada br. starosta otrzymał od pełnomocnika syndyka masy upadłości pismo sporządzone 3 listopada br.  które zawierało odpowiedzi na zadane pytania i zapewnienie, że działalność szpitala w Biłgoraju nie narusza obowiązków wynikających z umowy dzierżawy jak i z umów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia, co wynika z przeprowadzonych postępowań kontrolnych i sprawdzających przez Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ. – Syndyk zapewnia także, że w szczególnych warunkach pandemii SARS-CoV-2, w jakich aktualnie szpitalowi przyszło funkcjonować, współpraca z wojewodą lubelskim, Lubelskim Oddziałem Wojewódzkim NFZ oraz innymi instytucjami przebiega bez zarzutu – mówi starosta. Wyjaśnia, że zgodnie z umową dzierżawy zawartej pomiędzy samorządem powiatu biłgorajskiego a Arion Szpitale Sp. z o.o. w Biłgoraju 28 czerwca 2010 r. dzierżawca w każdym przypadku jest zobowiązany do poinformowania wydzierżawiającego o okolicznościach mogących mieć znaczenie dla należytego wykonania umowy w tym wykonywania świadczeń zdrowotnych oraz kontynuować działalność leczniczą w zakresie świadczonym przez SP ZOZ Biłgoraj w dacie podpisania umowy.

Ponadto starosta informuje, że od 17 sierpnia br. do 28 sierpnia br. przeprowadzona została przez pracowników Starostwa Powiatowego w Biłgoraju kontrola nakładów inwestycyjnych na rozwój Zakładu Opieki Zdrowotnej w Biłgoraju za 2019 r., wynikająca z zapisów umowy dzierżawy oraz porozumienia zawartego w dniu 10 grudnia 2012 r. – Na bieżąco podejmowane są działania mające na celu wyjaśnianie docierających sygnałów dotyczących nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala w Biłgoraju w ramach uprawnień powiatu biłgorajskiego będących konsekwencją zawartej umowy dzierżawy szpitala – zaznacza starosta.

 

 

- Reklama -

3 Komentarze
  1. Kkklllp mówi

    Tam jest jakieś dziadostwo. Ale nie tylko systemowe. Problem tkwi w ludziach. Niestety CIEMNOGROD znieczulica, zacofanie. Ten rejon to ani Lubelszczyzna ani Podkarpackie.

  2. teodor mówi

    Ten szpital to porazka jest a nie szpital. Juz tyle lat jest dojony i co?? Ano jak zwykle nic. Pisma kraza w koło a tam coraz gorzej. brak personelu brak sprzetu brak karetek. jednak jest oficjalne stwierdzenie ze wszysko jest dobrze. Sorry oficjalne zapewnienie ze szystko dobrze. I co??
    No własnie co dalej z tym szpitalem bo cigle w upadłosci przez jakis Arion doprowadzony . I cignie sie to latami bo sie własciele firmy nie moga dogadac. A kogo to szpital tylko dzierzawia. wiec nic do niego miec nie powinni . Cofnac dzierzawe i zaczac cos robic bo pandemia to nie zarty ani nie przelewki. Nie ma co czekac az sie pod szpitalem zascieli troche nieboszczyków. Wtedy bedzie za poźno.

  3. Lidka mówi

    To jeszcze nic! Parę lat temu mój syn upadł na beton i uderzył głową. Karetka zabrała go do szpitala, mnie zawiadomiono. Kazali mi samej jechać z dzieckiem do Zamościa na tomograf. Do dziś nie wiem czemu? Syn już był przyjęty na oddział. Dali mi kartę przyjęcia i z synem i mała córką pojechaliśmy do Zamościa. Podejrzewali w Biłgoraju wgłobienie kości! Syn miał kilkanaście lat, leżał z tyłu, krew się sączyla z rany po drodze kupowalismy chusteczki higieniczne żeby córka trzymała na razie. Do dziś nie mogę w to uwierzyć!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.