Bili, gwałcili, szantażowali

Kobieta, zwłoki której ujawniono w jednym z biłgorajskich mieszkań we wrześniu 2015 roku, była jedynym świadkiem i pokrzywdzoną w sprawie gangu sutenerów z powiatu puławskiego. Kobieta była objęta programem pomocy świadkom.

Informację o zamordowaniu w Biłgoraju świadka koronnego podał Zbigniew Stonoga. Wówczas policja zaprzeczała, jakoby denatka była świadkiem koronnym w jakiejkolwiek sprawie. Mówiło się, że kobieta mogła popełnić samobójstwo. – Była cichą, niepozorną osobą. Wynajmowała mieszkanie w Biłgoraju od kilku miesięcy. Mało mówiła o swoim dotychczasowym życiu. Nie zwracała na siebie uwagi – przyznaje osoba, która mieszkała w tym samym budynku. 

Justyna M. była objęta programem pomocy świadkom. Zeznawała w sprawie grupy osób zmuszających ją do prostytucji. Kobieta miała być bita i wielokrotnie gwałcona. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Zarzuty postawiono dziewięciu osobom z powiatu puławskiego oraz mieszkańcowi Sochaczewa. 25-latka, jako jedyna z grupy kilkudziesięciu kobiet, postanowiła zeznawać w tej sprawie. Była jedynym świadkiem i pokrzywdzoną zarazem.

Dlaczego dziewczyna była objęta programem ochrony świadków? Wszystko zaczęło się w 2011 roku, gdy poznała pewnego biznesmena. Zaczęła spotykać się z nim częściej. W końcu zaprosił ją do domu. Tam dostała od niego drinka z narkotykami i wykorzystał ją seksualnie. Aby Justyna nikomu nic nie powiedziała, całą sytuację nagrał, grożąc opublikowaniem. Tak zaczął się jej koszmar. Była na każde skinienie mężczyzny i jego kolegów. Bili ją i gwałcili. Musiała wykonywać ich polecenia. W końcu nie wytrzymała. Zgłosiła się do organów ścigania, które objęły ją programem ochrony świadków. Pochodziła z okolic Puław. Wynajęto jej mieszkanie w Biłgoraju. Tu miała być bezpieczna. W sprawie wstępowała w charakterze świadka i pokrzywdzonej. 

Sama również do świętych nie należała. Miała za sobą wyrok za podawanie się za przedstawiciela sanepidu i żądanie pieniędzy w zamian za pozytywną opinię.

 Jej ciało znaleziono 18 września 2015 roku. Zgon  mógł nastąpić między 15 a 18 września. Na ciele zmarłej nie ujawniono żadnych obrażeń zewnętrznych. Kobieta, nie wytrzymując presji, postanowiła skończyć ze sobą. Zjadła sporą ilość leków, które popiła alkoholem.

Kobieta miała dziewięcioletniego syna. Opiekowali się nim jej rodzice.

Śledczy skierowali akt oskarżenia do sądu. Na ławie oskarżonych zasiądzie dziesięciu mężczyzn od 35 do 62 lat. Oskarżeni zostali o szantażowanie, bicie i zmuszanie do prostytucji. Nie przyznają się winy. Jedni twierdzą, że nie uprawiali seksu z kobietą, inni natomiast, że robili to jednak za jej zgodą i przyzwoleniem.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.