- Reklama -

- Reklama -

Zobaczcie co wykopał z ziemi mieszkaniec Potoka (foto)

Mieszkaniec Potoka Górnego Sławomir Brzozowski poszedł sobie w pole, bo miał plewić maliny. I tak skutecznie plewił, że wykopał duży fragment cennej siekiery krzemiennej . Zadzwonił zaraz do urzędu konserwatorskiego, zrobił zdjęcia, a specjaliści głowią się teraz co właściwie znalazł mieszkaniec i do kogo mogło to należeć.

- Reklama -

Oględzin terenu odkrycia zabytku archeologicznego dokonali pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Lublin Delegatura w Zamościu:
– Pan Brzozowski wskazał dokładne miejsce, w którym znalazł fragment siekierki krzemiennej, więc dokonano lokalizacji tego miejsca urządzeniem typu GPS. Ponadto przeprowadzono prospekcję powierzchniową pola, w trakcie której natrafiono jedynie na 2 fragmenty nowożytnej ceramiki naczyniowej (XVIII-XIX w.) oraz 2 naturalne okruchy krzemienia narzutowego (polodowcowego).
Oględziny siekierki krzemiennej przekazanej nam przez znalazcę ewidentnie wskazują, że jest to duży fragment dolnej części czworościennej siekiery z ostrzem, wykonanej z krzemienia świeciechowskiego, posiadającego szaro-brązowawą barwę z różnej wielkości białawymi plamkami – tłumaczy Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków. 
Wszystkie powierzchnie siekiery są bardzo starannie wygładzone. Długość siekiery wynosi ok. 6,5 cm, jej grubość można ocenić na 2,2 cm, natomiast szerokość łukowatego ostrza dochodzi do ok. 6,5 cm. . Z analizy proporcji tego typu siekier wynika, że pierwotnie całe narzędzie posiadało długość ok. 19-20 cm, a więc była to siekiera o sporych rozmiarach.
urząd MArszałkowski projekt
Z analizy porównawczej typologii siekier wynika, że jest to najprawdopodobniej narzędzie wykonane przez schyłkowo-neolityczną ludność kultury amfor kulistych i może być datowane na pierwszą połowę 3 tysiąclecia przed naszą erą.
Znaleziska siekier kultury amfor kulistych na terenie naszego województwa są bardzo rzadkie. Generalnie pochodzą z obiektów grobowych, a niekiedy są typowymi znaleziskami luźnymi, nie powiązanymi z żadnymi obiektami. Dotychczas odkrywane były przeważnie we wschodniej części naszego województwa oraz na terenie Wołynia i Podola w Ukrainie. Pojawienie się tego typu zabytków w okolicach Biłgoraja (to już 3 siekiera kultury amfor kulistych) jest pewną sensacją, pozwalającą sądzić, że ludność tej kultury penetrowała znacznie większe obszary niż sądziliśmy dotychczas.
Dodatkowo, odkrycie kolejnego zabytku archeologicznego w powiecie biłgorajskim świadczy, że teren ten nie był typową „pustką” osadniczą w pradziejach, jak dotychczas zakładali archeolodzy, ale rozwijało się tu również osadnictwo pradziejowe. Odkryta siekiera zostanie przekazana do Muzeum w Biłgoraju, a w miejscu jej znalezienia zostanie zaewidencjonowane nowe stanowisko archeologiczne.

 

 

Dodaj szybkie ogłoszenie drobne na naszym portalu:

foto: Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków/pixabay

- Reklama -

2 Komentarze
  1. Bob mówi

    Teraz postawią mu zarzuty że nie zgłosił przekopywania terenu i nie miał odpowiednich pozwoleń na poszukiwania to jakieś z 5 lat odsiadki. Nie pozdrawiam tych śmierdzących nierobów konserwatorów co tylko siedzą na dupie i czekają aż coś wapdnie. I czemu nikt nie zajmie się nielegalną sprzedażą znalezisk na ogólnoeuropejskich aukcjach przez owych nierobów artefaktów za niezłe siano !!!

  2. Józef Deryło mówi

    Zdjęcie pola znalazcy wskazuje, że znajduje się ono w pobliżu „Średniowiecznego Traktu Łokietka” w dawnej Puszczy Sandomierskiej. W tym rejonie, biegł on przez teren puszczański z Krzeszowa, przez obecne Lipiny Dolne – lasem między Potokiem Górnym i Jedlinkami – obecną drogą bitą do Biszczy – przez Tarnogród i Zamch. Szlak ten o znaczeniu kupieckim i militarnym, był znany i użytkowany wcześniej, łączył Bałtyk z Bliskim Wschodem. Nazwa „Łokietkowy” przyjęła się, ponieważ Król na prośbę kupców, otoczył go opieką i dbał o bezpieczeństwo. Kolejny Król Jagiełło urządzał w tym rejonie Puszczy polowania z wykorzystaniem portu w Krzeszowie. Po polowaniu, w tutejszych osadach leśnych, mięso suszono, zaprawiano solą i czosnkiem w beczki. Spławiano je Sanem i Wisłą z portu w Krzeszowie do magazynu królewskiego w Płocku. Sądzę, że w rejonie tego traktu, winny być prowadzone badania archeologiczne. Dla rozwoju turystyki mógłby powiat z zasobów UE zrobić trasę rowerową z Krzeszowa do Zamchu. Pisałem już o tym w Gazecie i roczniku BTR. W tym roku przypada 450 lecie powstania wsi zbiorczej „advocatus in 6 colonis” w Woli Kulińskiej. Wówczas starosta mógł czerpać podatki ze wsi, a tych tu nie było, były tylko osady leśne i nadrzeczne. Król Walezy przychylił się do pomysłu vicestarosty krzeszowskiego Wolińskiego i utworzył w Woli Kulińskiej wieś zbiorczą złożoną z 6 osad. Mój artykuł o tym, będzie w kolejnym roczniku BTR-u.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.