Noclegi – Bździuch

Wspomnienie „Wrzosa”

Twórczość literacka Stanisława Mazura była bogata i ciekawa. Wiersze, artykuły i książki Stanisława Mazura ukazywały się w roczniku "Aspekty", czasopismach biłgorajskich "Tanew" i "NOWa".

Stanisław Mazur ps. „Wrzos” urodził się w 1925 r. w małej wówczas osadzie podbiłgorajskiej Różnówce. Już w wieku 17 lat został zaprzysiężony jako żołnierz podziemnego państwa polskiego. 3 października 1942 r. rozpoczął działalność konspiracyjną w szeregach Armii Krajowej.

Wprowadził go starszy kolega Ryszard Radej ps. „Waligóra”, który cudem przeżył wojnę, będąc ciężko rannym w największej bitwie partyzanckiej pod Osuchami w czerwcu 1944 r. Przysięgę od „Wrzosa” odbierał szef poczty i kontaktów obwodu biłgorajskiego AK Adam Laszko ps. „Lech”.

W maju 1942 r. uniknął wywózki do Niemiec na roboty przymusowe. Zatrudnił się w biłgorajskiej elektrowni, gdzie pracował do końca wojny i po jej zakończeniu, aż do przejścia na emeryturę.

Wiosną 1943 r. przypadł okres wzmożonej pracy jednostek AK inspektoratu zamojskiego. Wśród łączników obwodu biłgorajskiego znaleźli się: „Waligóra” Ryszard Radej, „Lech” Adam Laszko, jego syn „Leszek”, „Okrzeja” Wacław Kosmala, „Żuraw” Jan Myszak, „Junior” Jerzy Markiewicz oraz „Wrzos” Stanisław Mazur.

Oprócz działalności wywiadowczej „Wrzos” zajmował się przewozem podziemnej prasy, meldunków, broni oraz leków. Tropił również niebezpiecznych konfidentów. Jako pracownik elektrowni preparował przypadkowe usterki w mieszkaniach podejrzanych o współpracę z okupantem. Mówił: „Była to praca trudna i niebezpieczna, która wymagała całkowitego poświęcenia i odwagi. Goniec, jadąc rowerem w teren do placówek AK w Krzeszowie, Tarnogrodzie czy Frampolu, miał zawsze przy sobie coś obciążającego, co przy zatrzymaniu i rewizji skazywało go na wyrok – najczęściej śmierć”.

Pan Stanisław wpadł w szpony oprawców, aresztowany jako zakładnik znalazł się na Majdanku. Uciekł z transportu po 3 miesiącach pobytu. Wrócił do Biłgoraja, gdzie spreparowano mu fałszywe zwolnienie z obozu i mógł kontynuować pracę w elektrowni. We wrześniu 1943 r. jako łącznik brał udział w odbiciu więźniów z więzienia przy ul. Zamojskiej przez zgrupowanie AK pod dowództwem Tadeusza Sztumberk-Rychtera.

20 czerwca 1944 r. podążał z meldunkiem do „Corda”, dowódcy oddziału AK. Niewpuszczony do lasu przez patrole niemieckie uniknął udziału w największej bitwie partyzanckiej pod Osuchami. Być może uniknął też śmierci.

Po wkroczeniu do Biłgoraja oddziałów ludowych i oficerów NKWD oraz likwidacji państwowego korpusu bezpieczeństwa, w szeregach którego był „Wrzos”, został on najmłodszym więźniem bezpieki. Siedział w więzieniu przy ul. Zamojskiej z Janem Mazurkiem, Stanisławem Parnickim, Edwardem Jednaczem, Tadeuszem Iwanowskim, Adamem Sarzyńskim, Janem Młynarczykiem i nielicznymi żołnierzami AK, którzy cudem wydostali się ze śmiertelnego okrążenia pod Osuchami.

28 stycznia 1945 r. nasz bohater wraz z innymi członkami AK został szczęśliwie odbity przez żołnierzy „Wira” Konrada Bartoszewskiego. Ukrywał się w Woli Kąteckiej i Żelebsku, by 3 października 1945 r. ujawnić się, składając broń, po 3 latach konspiracji w szeregach Armii Krajowej.

Mjr Stanisław Mazur był wieloletnim prezesem koła rejonowego Światowego Związku Żołnierzy AK w Biłgoraju. Był także współzałożycielem Biłgorajskiego Towarzystwa Literackiego i znanym w mieście działaczem społecznym. Z przeglądu twórczości Stanisława Mazura dowiadujemy się o jego sukcesach. Jego dzieło to wydana w 1997 r. książka „Wspomnienia z lat okupacji”, obszerna relacja z czasów okupacji niemieckiej i okresu tuż po wyzwoleniu. We przedmowie pani Ludmiła Sołtysiak napisała: „Książka ta ukazuje przeżycia młodego chłopca, żołnierza AK, który pokonując własny strach bierze udział w walce o wolność kraju. Utwór pokazuje, jak w tych nieludzkich czasach kształtuje się odwaga, hart ducha, solidarność i męstwo młodych ludzi”.

Fragment wspomnień poświęcony jest wkroczeniu oddziałów AK 24 lipca 1944 r. do Biłgoraja: „Na powitanie oddziałów wyszedł, kto tylko mógł. Zgromadzony tłum czekał na rynku, wśród nich byłem i ja. Od strony Bojar (obecnie ul. Moniuszki) pojawili się oni. Szli zwartą kolumną, zmęczeni, zakurzeni, z karabinami na ramieniu. Na czele tej grupy około 200 żołnierzy kroczył jej dowódca – Józef Sokołowski „Sęp”. Zerwały się okrzyki: „Niech żyje niezwyciężone Wojsko Polskie”, „Niech żyją nasi obrońcy”. „To nasi” – płakała jakaś starsza kobieta – „tak długo na nich czekałam”. „Wspomnienia” oparte na faktach mają dziś ogromną wartość poznawczą. W 2001 r. pan Mazur wydał następną książkę „Nim odzyskaliśmy niepodległość”. Autor dał się poznać jako wzór sumienności, zdyscyplinowania, patriotyzmu. W 2007 r. został uhonorowany nagrodą literacką „Łabędzie pióro”, przyznaną przez Biłgorajskie Towarzystwo Literackie. Był on również autorem licznych publikacji: „Biłgoraj w ogniu”, „Marszem do wolności”, „Podziemna Rzeczypospolita” i wielu innych, zamieszczonych w rocznikach BTL „Aspekty”. Od 1945 r., gdy przebywał w celi biłgorajskiego więzienia, pisał wiersze i wydał „Jednodniówkę więźniów politycznych”. Spośród wielu utworów wybrałem ten:

Ojczyzna moja – to ta ziemia stara

to te dawne czasy, to niezłomna wiara

to te pola – łąki. Czasem myśl poczęta

to ta przyszła Polska i jej wolność święta”

Wiele wierszy poświęcił wielkim Polakom oraz swej ukochanej żonie Ewelinie. Zmarł 16 marca 2017 r. Pożegnało go liczne grono przyjaciół.

 

Kazimierz Szubiak

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.