Automax

Mieszkanka Biłgoraja spełniła marzenie z Radiem ZET

Monika Kita z Biłgoraja wraz ze swoim synem Michałem spełniła swoje marzenie, wygrywając w Radiu ZET wyjazd do Barcelony.

Przed Świętami Bożego Narodzenia Radio ZET spełniło marzenie Moniki, która zapragnęła zabrać swojego syna do Barcelony na mecz FC Barcelony z Celtą Vigo. 21 grudnia reporter oraz wydawca popołudniowego programu w Radiu ZET Waldemar Maniewski poleciał do Barcelony razem z Moniką i jej synem. Relację ze spełniania tego pięknego marzenia można było słuchać na antenie Radia ZET i podglądać na radiowym Instagramie.

A tak oto Monika wspomina swój pobyt w Barcelonie:

„Gdyby ktoś kiedykolwiek miał wątpliwości, że „marzenia się spełniają”, to ja i mój syn jesteśmy żywym przykładem na to, że to najprawdziwsza prawda!

Mieszkam w Biłgoraju około 18 lat. Jestem nauczycielem w jednym z tutejszych przedszkoli i właśnie pewnego listopadowego dnia, gdy byłam w pracy, zadzwonił do mnie telefon z Radia ZET. Po chwili ja i moje koleżanki usłyszałyśmy głos na antenie radia, który oznajmił, że radio chce spełnić marzenie moje i mojego syna o wylocie do Barcelony na stadion Camp Nou, aby kibicować na żywo naszej ulubionej drużynie FC Barcelona. Było to dla mnie prawdziwe zaskoczenie, trudno jest mi opisać jak wielka  była moja radość. To był prawdziwy szok w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Cieszyłam się jak małe dziecko.

Często słyszałam, że ktoś wygrywał wycieczki, pieniądze w różnych konkursach, ale że akurat ja? To było nieprawdopodobne. Tym bardziej, że nigdy dotąd niczego nie wygrałam, i pisząc o swoim marzeniu, nie powiedziałam nikomu, gdyż nie wierzyłam, że mogę wygrać.

W moim domu wszyscy uwielbiają futbol od najmłodszego do najstarszego. Michał, mój 10-letni syn, systematycznie uczęszcza na treningi piłki nożnej. Kiedy zadzwoniłam do niego z tą fantastyczną informacją był w szkole, nie potrafił wówczas usiedzieć w ławce, tym bardziej że uwielbia Messiego (kapitana FC Barcelony) i zawsze chciał zobaczyć go na żywo.

Nasz wyjazd zaplanowano na 21 grudnia. Radio ZET zajęło się całą organizacją od momentu naszego wyjazdu z Biłgoraja. Nocowaliśmy w Warszawie w hotelu nieopodal lotniska. Przyjęto nas tam bardzo serdecznie. Na drugi dzień mieliśmy zaplanowany lot do Barcelony o godzinie 9.10. Po raz pierwszy ja i mój syn mieliśmy lecieć samolotem. Radość i strach przeplatały się ze sobą na samą myśl o podróży samolotem. Emocje były nie do opisania. Na lotnisku powitał nas Waldemar Maniewski z Radia ZET, który miał się zaopiekować nami podczas naszego trzydniowego pobytu w Barcelonie. Wręczył Michasiowi prezent oryginalną koszulkę FC Barcelony z numer 10 i nazwiskiem Messiego.

Podczas wsiadania do samolotu wydarzyło się coś niezwykłego. Gdy pilot dowiedział się, że jest na pokładzie samolotu chłopiec, który pierwszy raz odbywa swoją powietrzną podróż, zaprosił go do kabiny pilotów. „To było super! Była tam cała masa kolorowych przycisków, guziczków i różnych dziwnych pstryczków. Nie miałem pojęcia do czego one służą i jak ten pilot wie, jak tym wszystkim należy się posługiwać. Bardzo mi się tam podobało” – mówił Michał.

To, co przeżyliśmy podczas tych trzech dni, przeszło nasze oczekiwania. W piątek około południa wylądowaliśmy w pięknym, ciepłym miejscu w otoczeniu palm i ludzi, którzy na każdym kroku się uśmiechają i serdecznie pozdrawiają. Hiszpanie to bardzo radosny naród, bardzo pozytywnie nastawiony do życia. Zaskoczył nas tam ciepły klimat. „Mamo jak tu ciepło, jakie piękne palmy, jakie pyszne owoce” – powtarzał Michaś, który nie wypuszczał aparatu fotograficznego z ręki.

Przez cały czas mieliśmy wrażenie, że to jest jakiś piękny sen, z którego żadne z nas nie chciało się obudzić. Od ciągłego uśmiechania się na widok tylu wspaniałych miejsc dostaliśmy chyba zmarszczek. Z naszej twarzy nie znikał uśmiech. Na każdym rogu coś nowego nas zaskakiwało: papugi siedzące w palmach, masa sklepików z gadżetami, koszulkami, szalikami FC Barcelony, uśmiechnięci i serdeczni ludzie z różnych zakątków świata i ciepły południowy klimat. Chłonęliśmy każdą chwilę, każdą sekundę.

Waldek, redaktor Radia ZET, który doskonale znał język hiszpański, oprowadził nas po kilku najważniejszych miejscach i zabrał na kolację w samym centrum słynnej ulicy La Rambla (ulicy, która nigdy nie zasypia). Mieliśmy okazję spróbować hiszpańskich potraw: słynnej paelli, tortilli i skosztować włoskiej sangrii. Michasiowi najbardziej smakowały soczyste, pełne słońca owoce.

Odwiedziliśmy słynną bazylikę Sagrada Familia oraz Plac Hiszpański. Jednak to, na co czekaliśmy najbardziej, przyniosło nam najwięcej frajdy. Stadion Camp Nou, największy stadion w Europie i jeden z największych stadionów na świecie, zrobił na nas ogromne wrażenie. Jego wielkość i trybuny w kolorach słynnego na całym świecie klubu to było coś niesamowitego. Największą niespodzianką było dla nas moment, w którym ogłoszono skład reprezentacji, która zagra w tym meczu. Oprócz dobrze znanych Gerarda Pique, Suareza, Arturo Vidala czy Sergio Busquetsa wyczytano nazwisko Messiego (ze względu na kontuzję miał w sobotę nie wystąpić). Trudno jest wyobrazić sobie, co czuje kibic przebywający w takim miejscu, w otoczeniu około 60 tys. rozśpiewanych kibiców. Te emocje, które nam towarzyszyły, z pewnością na zawsze w nas pozostaną. Nie liczyła się wygrana, liczyło się to, że właśnie w tym momencie spełnia się nasze marzenie, coś czego pragnęliśmy. Coś, co do tej pory oglądaliśmy tylko w TV, stało się realne. Siedzieliśmy na jednym z największych stadionów świata, oglądając mecz najlepszej światowej drużyny. Dla 10-letniego fana piłki nożnej zobaczyć Messiego w akcji na żywo, jak strzela gola, i kibicować swojemu ulubionemu piłkarzowi to ogromna radość. Cieszyłam się jak małe dziecko razem z moim synem. To było naprawdę niezwykłe.

Ten wyjazd był dla nas jak wygrana w totolotka. Spośród kilku tysięcy zgłoszeń, które codziennie napływają do redakcji Radia ZET wybrano właśnie nasze. Dwójki ludzi z małej miejscowości. Dlaczego? To pozostanie dla nas zagadką. Jedno jest pewne i do tego wszystkich namawiam: Nigdy nie należy rezygnować ze swoich marzeń, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie moment na ich spełnienie. Czego Wam i sobie życzę w tym Nowym Roku!

 

Monika i Michał Kita”

 

Gratulujemy wygranej i tak pięknych wspomnień z Barcelony!

 

- Reklama -

1 komentarz
  1. Monika mówi

    Witam,chciałam dodać że i mnie Radio Zet wylosowało w tym samym konkursie i zaprojektowano i zamontowano pokój mojej córki.Zatem nie dwie a cztery osoby miały szczęście i zostały wylosowane.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.