Jagodowa Świetlica

 Gdy wchodzimy do środka, najpierw rzuca nam się w oczy ciepły kolor ścian, a na każdej z nich obrazki namalowane przez dzieci.

Anna Kula, sołtys wsi tłumaczy, że start wcale nie należał do najłatwiejszych. Na początku, dokładnie w 2008 roku, powstało stowarzyszenie, które miało na celu coś w wiosce zmienić. Świetlica znajdowała się w remizie strażackiej OSP, gdzie działała tylko w czasie wakacji. Były to tak zwane „Pożyteczne Wakacje”.

W ciągu dnia przychodziło wiele dzieci, które mogły korzystać z różnych atrakcji. Były zabawy ruchowe: piłka nożna, siatkówka, „palant”, a także zajęcia plastyczne i gry planszowe. Jednak świetlica była nie tylko miejscem zabawy, ale również nauki. W tym czasie z polsko-amerykańską fundacją wolności realizowany był projekt, który został zgłoszony do Nidzickiej Fundacji NIDA. Dzieci i młodzież mogły korzystać z darmowych lekcji języka angielskiego.

Później, jak tłumaczy pani Kula, obok remizy z pomocą mieszkańców zorganizowany został niewielki plac zabaw ogrodzony siatką dla bezpieczeństwa dzieci, gdyż miejsce było położone blisko ulicy.

Rok później, po efektywnej pracy świetlicy stowarzyszenie pozyskało na umowę użyczenia budynek po szkole podstawowej w Długim Kącie.

– Od tego czasu mamy świetlicę i publiczny punkt dostępu do Internetu mówi sołtys Kula.

Budynek jest przystosowany pod świetlicę środowiskową. Znajduje się w niej sala do gier stolikowych, takich jak: ping-pong, piłkarzyki, bilard. Oddzielna sala komputerowa służy również do prowadzenia zajęć lekcyjnych. Jest też sala gier planszowych, mała biblioteka, w której dzieci mogą znaleźć coś ciekawego do poczytania, pokój stowarzyszenia oraz kuchnia. W kuchni dzieci i młodzież mogą wykazać się umiejętnościami kulinarnymi i przygotować smakowite sałatki z owoców z pobliskich sadów i ogródków, upiec czekoladowe babeczki czy też z pomocą pani Magdy – jednej z opiekunek – przyrządzić tradycyjne pączki z marmoladą. Często odbywają się pogawędki na temat zdrowego odżywiania, co bardzo podoba się dzieciom.

Organizowane są również spotkania ze starszymi osobami, które przeżyły II wojnę światową. Opowiadają one o trudnych czasach, kiedy przeżywały chwile grozy, gdy ich ojcowie byli zabierani do niewoli, a matki wraz z dziećmi wywożono do Lublina do specjalnego baraku w obozie.

Starsze panie wspominają nie tylko ciężkie chwile, ale też te dobre, opowiadają, jak kiedyś ozdabiano domy, obchodzono święta i jak dawniej się bawiono. By przybliżyć wygląd dawnych ozdób, pani Władysława Kuczyńska jedna z mieszkanek wsi razem z dzieci uczęszczającymi do świetlicy wykonała tzw. pająka, który wisi w jednej z sal.

Stowarzyszenie organizuje również spotkania wigilijne z udziałem dzieci, które co roku wystawiając na scenie jasełka. Podobnie wygląda spotkanie wielkanocne, Dzień Babci i Dziadka oraz Dzień Matki i Ojca.

Od 2 lat stowarzyszenia współpracuje z PTTK, organizując rajdy.

Aktualnie stowarzyszenie pracuje nad projektem „Jagodowa Wioska”. Realizacja ma sprzyjać rozwojowi kultury ludowej, zdobywaniu nowych kontaktów i umiejętności oraz spędzaniu więcej czasu na świeżym powietrzu. „Jagodowa Wioska” ma się znajdować na terenie tzw. wygonu na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej łączącej Biłgoraj z Tomaszowem Lubelskim. W programie wyszczególnione są atrakcje: Karczma, Stodoła, Szałas Czarownic, Ziołowe Spa, Kuźnia, Garncarstwo, Ogród Sensoryczny, Teatr pod Jodłą, Wiata Turystyczna, Latarnia Leśna, Tor Przeszkód oraz Studnia.

– Stowarzyszenie powstało po to, aby w tej wiosce coś się działo mówi sołtys Anna Kula.

 

Artykuł powstał w ramach zajęć dziennikarskich w Liceum Ogólnokształcącym im. ONZ w Biłgoraju.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.