Karczma na Woli

Zarobią na gazie ziemnym

Rok temu potoccy radni przystąpili do sporządzenia zmiany w studium uwarunkowań w kierunku zagospodarowania przestrzennego gminy Potok Górny. Zmiana dotyczyła możliwości wydobycia gazu ziemnego w dwóch miejscowościach w gminie. Chodziło o ujęcia w Potoku Górnym i Zagródkach. Właśnie tam zlokalizowano około 40 mln m3 gazu ziemnego. Złoża były odkrywane w latach 1996-2014 na podstawie prac poszukiwawczych. Kiedy ustalane było studium z gazownikami, bo są oni instytucją upoważnianą do wyrażenia swojej opinii na ten temat, to Polskie Górnictwo Naftowe zaproponowało, żeby ująć zapis o prowadzonych poszukiwaniach gazu na terenie gminy. Tak to funkcjonowało do tej pory zarówno w planie, jak i w studium. Po upływie lat Polskie Górnictwo Naftowe doszło do wniosku, że pokłady, które znajdują się na terenie gminy, są warte eksploatacji i że są opłacalne. Efektem tego była realizacja ujęcia wydobycia. Radni musieli podjąć odpowiednią uchwałę, która wprowadzała zmiany w dokumentach strategicznych gminy.

Po upływie roku radni ponownie zostali zmotywowani do podjęcia uchwały, tym razem dotyczącej zmian w planie przestrzennego zagospodarowania, a związanych z wydobyciem gazu ziemnego na terenie ich gminy. – Trwają prace nad dostosowaniem naszych dokumentów strategicznych, to jest studium i planu przestrzennego zagospodarowania gminy, co jest związane z wydobyciem gazu ziemnego – mówił na wstępie wójt Edward Hacia, przypominając, że w 2015 roku podjęta została przez radnych uchwała dotycząca przystąpienia gminy do zmiany w studium. W międzyczasie prowadzone rozmowy nieco ucichły, aż do teraz. Gazownicy zgłosili się do gminy, aby samorząd podjął kolejną uchwałę, tym razem dotyczącą zmian w planie przestrzennego zagospodarowania. – Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, proponujemy tę uchwałę dzisiaj – informował wójt, wyjaśniając, że sprawa dotyczy dwóch odwiertów w Zagródkach i Potoku Górnym, połączonych ujęciem. – Gazownicy chcą z ujęcia gazu w Zagródkach poprowadzić nitkę do Brzyskiej Woli do tego odwiertu, który był teraz wykonany. Ta zmiana na tym by polegała – wyjaśniał włodarz, zaznaczając, że cały proces dopiero się rozpoczyna. – Jeśli omówimy z gazownikami szczegóły, jeśli chodzi o finanse, to rozpoczniemy stosowne procedury – podkreślał.

Radnych interesowało, jakie korzyści będą z tego dla gminy. – Gmina na tę chwilę ma podatek od nieruchomości, bo inwestycja powstała i 2% wartości tej budowli mamy w formie deklaracji, i gazownicy z tego tytułu nam płacą. Gdyby był gaz wydobywany, to będziemy mieć tak zwaną opłatę eksploatacyjną, w zależności od ilości wydobytego gazu – tłumaczył wójt Hacia. Obecnie gmina prowadzi rozmowy z gazownikami. Polegają one na ustaleniu kwoty, która by została przekazana do urzędu. – Po naszej stronie będzie prowadzenie tej całej procedury – zaznaczył włodarz. – Korzyści potencjalnie będą, bo jeśli ten gaz będzie wydobywany, to coś tam do naszego budżetu wpłynie – dodawał. W głosowaniu jeden radny wstrzymał się od głosu, pozostali byli „za”.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.