Jarosław Piskorski

Włamanie za włamaniem

W ciągu dwóch dni biłgorajska policja została poinformowana o trzech włamaniach do domów jednorodzinnych. Do pierwszego z włamań doszło 3 marca na ul. Nadstawnej w Biłgoraju. Łupem sprawców padła biżuteria i pieniądze. 

Kolejni włamywacze grasowali w sobotę (4 marca). Tuż przed północą włamali się do bloku przy ul. Łąkowej. Mieszkanie położone jest na parterze. Mimo że znajduje się blisko ruchliwej ulicy, a obok mieszkają sąsiedzi, nie odstraszyło to złodziei. Tej samej nocy doszło do włamania do domu przy ul. Wierzbowej. Od Łąkowej oddalona jest zaledwie o kilkadziesiąt metrów. Być może sprawcami były te same osoby. Złodzieje weszli do budynków przez okno. Nic jednak im nie odpowiadało. Tym samym nic nie zginęło. Widać jednak było, że mieszkania są splądrowane. 

Na mieszkańców padł blady strach. – Złodzieje czują się coraz bardziej bezkarni. Jeszcze o tej godzinie nie spałam. Słyszałam, że robi się głośno – mówi jedna z mieszkanek. Zadziwia to, że chełpili się na włamanie o tak wczesnej porze i przy tak ruchliwej ulicy. – Ulica jest oświetlona. Obok mieszkają ludzie – dodaje.

Mundurowi apelują ponadto do mieszkańców powiatu biłgorajskiego o prawidłowe zabezpieczenia swoich mieszkań przed włamaniami. Należy też pamiętać, aby zadbać o opiekę nad naszym domem lub mieszkaniem. Porozmawiajmy z sąsiadami, być może któryś z nich w czasie, gdy nas nie ma, przebywa w swoim mieszkaniu i może doglądać naszego dobytku lub zwrócić chociaż uwagę. Nie przetrzymujmy też w domu kosztowności i pieniędzy w pokaźnych kwotach. W przypadku włamania możemy w jednej chwili stracić oszczędności całego życia. Reagujmy na obce i podejrzanie zachowujące się osoby, które mogą przenosić dziwne pakunki, duże turystyczne torby, rozglądające się lub przebywające na klatkach schodowych. Zadbajmy również o dodatkowe zabezpieczenie wejścia do mieszkania.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.