- Reklama -

Łoś padł, sprzątnąć nie ma komu (uwaga, drastyczne zdjęcia)

Od dwóch dni przy drodze Brzeziny – Górecko Stare leży padły łoś. Zwierzę zostało potrącone przez samochód. Widok rozkładającego się łosia niepokoi podróżnych i mieszkańców pobliskiej wioski.

– W środę rano jechałem do pracy i widziałem, jak samochód po zderzeniu z łosiem był zabierany na lawetę. Samochód zabrano, ale padłe zwierzę zostało. Padły łoś leży bezpośrednio przy drodze, widzą go i przejeżdżający samochodami, i rowerami. Psy z wioski już zaczynają go szarpać. Jest to bardzo niehumanitarne i niehigieniczne – martwi się sołtys Brzezin Andrzej Droździel. Dodaje, ze zgłaszał ten fakt w Urzędzie Gminy, protokół z wypadku spisywała także policja. Ale żadne służby jeszcze nie przyjechały, aby padlinę sprzątnąć. – Ja rozumiem, że utylizacja padłego zwierzęcia wiąże się z kosztami. Ale jak rolnikowi padnie zwierzę gospodarskie, to też musi liczyć się z wydatkiem. A tu, jak widać, nikt się nie śpieszy – dodaje.

Sołtys Brzezin podkreśla, że od wypadku upłynęło już kilka dni. Zbliża się weekend, więc padlina będzie leżeć w rowie przez kolejne, gdyż służby w sobotę i niedzielę nie pracują. Na dworze temperatura jest coraz wyższa, więc niedługo łoś zacznie się rozkładać i wydzielać nieprzyjemną woń. Ale urzędnicy chyba nie mają tego obrazu przed oczami i nie czują zapachów. – Rozumiem, że procedury trwają, ale można byłoby chociaż zabrać tuszę w odpowiednie ustronne miejsce – dodaje sołtys.

Na łamach NOWej już kilka razy poruszaliśmy temat dotyczący utylizacji padłych zwierząt. Okazuje się, że procedura ta jest nie tylko kosztowna, ale i czasochłonna. Często ta kłopotliwa „sprawa” przekazywana jest od instytucji do instytucji.

Kto ma się więc zająć sprzątaniem poturbowanych bądź martwych zwierząt? Zwierzęta tak zwane domowe, które są bezdomne, typu koty czy psy usuwane są z dróg i chodników przez urząd gminy. Wójt lub burmistrz (w przypadku miast) ma za zadanie zorganizowanie specjalnej firmy do sprzątania i utylizacji zwierząt padłych w obrębie danej jednostki administracyjnej. Często ze względu na brak firm zajmujących się takimi sprawami padlina sprzątana jest z dróg „po cichu” przez wyznaczonych pracowników. W większych ośrodkach dostępność do tego typu zakładów jest znacznie prostsza, dlatego urzędy najczęściej na drodze przetargów dokonują wyboru firmy, która zajmuje się usuwaniem odpadów zwierzęcych. Taka procedura jest jasna i klarowna w przypadku zwierząt domowych. Problemy zaczynają się, kiedy ginie zwierzę łowne, dodatkowo znajdujące się pod ochroną prawną.

Często wysiłki samorządowców, aby zgodnie z prawem i procedurami pozbyć się padliny, to droga przez mękę, a firm, zajmujących się utylizacją padłych zwierząt, jest bardzo mało. Policja, służby weterynaryjne, specjalistyczna firma zajmująca się utylizacją te instytucje musimy zawiadomić w przypadku odnalezienia martwej zwierzyny. Jeżeli padłe zwierzę znajduje się na terenie leśnym, powiadamiamy także pracowników nadleśnictwa.

W tej sprawie wysłaliśmy pytania do Urzędu Gminy Józefów oraz prośbę o szybką interwencję. Czekamy na odpowiedź.

AKTUALIZACJA

Z Urzędu Gminy Józefów otrzymaliśmy odpowiedź, że sprawą utylizacji padłego łosia zajmuje się Zarząd Dróg Powiatowych w Biłgoraju.

Z kolei z ZDP w Biłgoraju otrzymaliśmy zapewnienie, że łoś zostanie zabrany przez firmę utylizacyjną w dniu dzisiejszym.

 

 

- Reklama -

1 komentarz
  1. Arek mówi

    Dotrzymali słowa łoś zabrany😉

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.