Czy grozi nam epidemia odry?

Szczepić czy nie szczepić? To pytanie wciąż zadaje sobie bardzo dużo rodziców. Ale problem szczepień dotyczy nie tylko dzieci. Osoby dorosłe też są narażone na zachorowania, m.in. bardzo groźną odrą.

W ostatnich tygodniach często słyszymy informacje dotyczące ilości zachorowań na odrę w Polsce. Dane te dotyczą ilości zachorowań w porównaniu z latami poprzednimi. Jak podaje Główny Inspektorat Sanitarny na terenie Polski w okresie od 1 stycznia do 31 października 2018 r. odnotowano 144 przypadki zachorowań na odrę. W analogicznym okresie roku 2017 zgłoszono ich 58. Ostatnio pojawiła się informacja, że także w biłgorajskim szpitalu był przypadek odry. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna potwierdza, że pacjent nie był mieszkańcem powiatu biłgorajskiego

Odra jest wysoce zaraźliwą chorobą wirusową. Łatwo przenosi się z osoby chorej na osoby nieuodpornione. Człowiek jest jedynym rezerwuarem wirusa. Wirus ten przenosi się drogą kropelkową (kaszel, kichanie osoby chorej na osoby zdrowe) oraz przez bezpośrednią styczność z wydzieliną z nosa, gardła lub moczem osoby chorej. Od momentu zakażenia wirusem odry do wystąpienia pierwszych objawów choroby może upłynąć 10-12 dni. Natomiast indywidualne ryzyko zachorowania na odrę występuje u każdej osoby, która nie była szczepiona przeciw tej chorobie lub wcześniej nie przechorowała.

Odra jest groźna z powodu występowania powikłań po zachorowaniu. Przyczyną zgonów są zwykle powikłania po odrze, które występują najczęściej u dzieci poniżej 5. roku życia oraz u dorosłych w wieku powyżej 20. roku życia.

Dlaczego ilość zachorowań na odrę wzrasta? Niektórzy twierdzą, że choroba przywędrowała do nas wraz z napływem pracowników zza wschodniej granicy. Zbiegło się to ze wzrostem aktywności ruchów antyszczepionkowych wśród rodziców w Polsce.

Na początku listopada lekarze zgłosili do stacji sanitarno-epidemiologicznej w Pruszkowie 10 potwierdzonych zachorowań na odrę wśród dzieci jednej ze szkół podstawowych w Pruszkowie i ich rodzin. W tym ognisku znalazła się cała 6-osobowa rodzina. Żadna z tych chorych osób nie była wcześniej zaszczepiona.

Główny Inspektorat Sanitarny podaje, że przed zachorowaniem na odrę skutecznie chroni szczepienie, a stosowana w Polsce szczepionka przeciwko odrze jest skuteczna i bezpieczna.

Zachorowania na odrę odnotowują: Belgia, Bułgaria, Finlandia, Niemcy, Węgry, Włochy, Grecja, Szwecja, Luksemburg, Szwajcaria, Francja, Dania, Czechy, Rumunia, Hiszpania, Litwa, Łotwa,  Holandia, Norwegia, Wielka Brytania, Polska, Serbia, Ukraina, Rosja i Izrael. Do 5 października 2018 r. na terenie UE najwięcej przypadków zachorowań na odrę zarejestrowano w Rumunii (5100 przypadków), Francji (2702), Grecji (2290), Włoszech (2248). W krajach spoza UE najwięcej zachorowań odnotowuje: Ukraina (w 2018 r. odnotowano ponad 32 tys. zachorowań), Rosja (1953), Serbia (5741). W 2017 roku w Europejskim Regionie WHO zanotowano ponad 24 tysiące zachorowań. W 2016 roku było ich niewiele ponad 5 tysięcy. W okresie od stycznia do września 2018 roku w europejskim regionie WHO odnotowano ponad 52 tys. przypadków odry.

 

- Reklama -

4 Komentarze
  1. Kasiek mówi

    Jak to nie była szczepiona? Całą rodzina z wyjątkiem dwójki najmłodszych dzieci szczepiona była. Może warto najpierw zweryfikować dane, które publikujecie?

  2. K mówi

    Nie długo na katar beda szczepic!

  3. Janek zza mówi

    W tych 144 zachorowaniach było około 100 zachorowań obywateli z Ukrainy….jaka epidemia….

  4. nnn mówi

    grozi nam epidemia głupoty poprzez medialne nagłaśnianie naturalnej choroby , którą trzeba ‚przebyć po prostu. po 2. kiedy mówimy o epidemi? 150 zachorowań to nie epidemia… kretyni.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.