- Reklama -

- Reklama -

Co dalej z Januszem D.?

W sierpniu minionego sprawą tą żyła cała okolica. Agresywnego mężczyzny szukało kilkudziesięciu policjantów oraz antyterroryści, przeczesując 160 ha lasów. Sprawa Janusza D. ma dalszy ciąg.

10 sierpnia minionego roku policjanci zostali skierowani na interwencję domową w gminie Potok Górny. 42-letni mężczyzna miał zachowywać się agresywnie. Po przybyciu na miejsce zaatakował on interweniujących policjantów, uszkodził radiowóz i poszczuł ich psem. Po użyciu przez policjantów środków przymusu bezpośredniego oraz broni palnej mężczyzna zbiegł do lasu w okolicach miejscowości Naklik (gm. Potok Górny). Pobiegł za nim jego pies – owczarek niemiecki. Akcja ścigania poszukiwanego była zakrojona na szeroką skalę. Do poszukiwań Janusza D. został użyty helikopter oraz dron, a w akcję zaangażowani byli biłgorajscy i lubelscy policjanci, a nawet antyterroryści z KWP w Lublinie. Trzy dni później mężczyzna został zatrzymany kilka kilometrów dalej na terenie województwa podkarpackiego. Zlokalizowały go kamery termowizyjne umieszczone w śmigłowcu. W ten sposób policjanci przeszukali ponad 160 hektarów okolicznych lasów.

Mężczyzna w chwili zatrzymania miał przy sobie widły, z którymi szedł w kierunku funkcjonariuszy. Policjanci użyli wobec niego środków przymusu.

- Reklama -

Mężczyzna trafił pod opiekę lekarzy. Usłyszał również zarzuty, m.in. znieważanie policjantów, napaści na funkcjonariuszy z użyciem niebezpiecznego narzędzia, uszkodzenia mienia. Do tego doszło znęcanie się nad rodzicami. Mężczyźnie groziło 10 lat za kratkami. Okazuje się jednak, że może tam wcale nie trafić. Janusz D. został przebadany psychiatrycznie. Z badań wynika, że w chwili popełnienia czynów był niepoczytalny. Prokuratura zwróciła się do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania i skierowanie mężczyzny do zakładu psychiatrycznego.

 

- Reklama -

7 Komentarze
  1. son of malasa mówi

    Prawda jest taka, że to jego własna matka się nad nim znęcała i wykorzystywała. Wydano setki tysięcy zł na akcję, która nie powinna mieć miejsca. Jak myślicie kto zapłacił za to wszystko? Oczywiście każdy kto podatki płaci. Pozdrawiam.

  2. gmina Potok mówi

    on był chory i miał to na papierze jeszcze przed t akcją jak byście nie wiedzieli, tzn. mieszkańcy naszej gminy wiedzą, a inni myślą inaczej ale tak…powinni do niego jak do dziecka. Nie jego wina że jest chory. Biedny człowiek, a matkę za kraty bo to przez nią to wszystko!

  3. Indianiec mówi

    Nie osmieszył nie osmieszyl. Sama sie osmieszyła rzucajac na jednego wkurzonego człowieka takie siły i srodki. antyterrorystow, helikoptery. Wrazenie było takie ze to prawie wojna jest a oni sobie tylko wycieczke z miasta na wies urzadzili. I szaleli po drogach niepokojac zwyklych obywateli którzy nie wiedzac co sie dzieje byli mocno przestraszeni. A ci co wiedzieli o co chodzi to sie smiali. ci madrzejsi byli przerazeni tym co sie dzieje. Ze cos takiego sie dzieje w małej wiosce gdzie diabeł mówi dobranoc. A ten niby grozny bandyta okazał sie byc chorym człowiekiem./ i gfyby od poczatku podeszli do niego jak do chorego albo chociaz porozmawiali z nim jak z malym chłopcem to nie trzebabybyło sciagac takich sił i srodjków. Dlatego to takie smieszne i jednoczesnie tragiczne jest. Kiedys nie do pomyslenia ale dzisiaj w czasach wielkich dzieł tworzenia to wszysko jest mozliwe

  4. Marek mówi

    Janusz D. Ośmieszyl nasza policje.dlatego chcieli go zamknac. Nasza policja potrafi mandaty wlepiac i wozic sie autami sluzbowymi.

  5. obywatel mówi

    BARDZO DOBRZE ŻE BĘDZIE W SZPITALU, A NIE W WIĘZIENIU!!! ZROBILI Z CHŁOPA BANDYTĘ, I MYSLELI ŻE JESZCZE SIEDZIEĆ PÓJDZIE.

  6. Głosik mówi

    Wolne sądy, konstytucja to już jest…

  7. Tadeusz mówi

    A Jendruszko z Różańca co głowy nieboszczykom obcinał ani nie siedział ani do psychiatryka nie trafił. Sprawiedliwość po polsku! Gdyby groził policjantom to pewnie użyto by środków jak u Janusza D., a tak nikogo spalone zwłoki nie obchodzą! Wolne sądy, Konstytucja!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.