Noclegi – Bździuch

Biogazownia blisko finału

Jeszcze w 2009 roku na terenie gminy Turobin powstała spółka Bioenergia Turobin. Właśnie wtedy inwestor z Lublina zainteresował się terenem (ok. 3 ha) po zlikwidowanym składowisku odpadów w Turobinie. Zaproponował, że wybuduje tam dużą biogazownię produkującą energię elektryczną i cieplną z wykorzystaniem buraków cukrowych, kukurydzy i zielonek żyta. Szacowano, że wytwarzana w niej moc (2,3 MW energii elektrycznej oraz 2,46 MW energii cieplnej) wystarczyłaby na oświetlenie i ogrzanie całego Turobina i kilku okolicznych miejscowości. Gmina zgodziła się wówczas na inwestycję i weszła do niej jako udziałowiec, wnosząc aportem działkę po wysypisku (rzeczoznawca wycenił ją na 12 tys. zł). W Bioenergii Turobin miała 12 proc. udziałów. Pozostali udziałowcy to: lubelski Inwest-Serwis sp. z o.o. (83 proc.) i Polska Izba Gospodarcza Eko-Rozwój z Warszawy (5 proc.).

Mieszkańcom gminy zależało na kontynuowaniu i doprowadzeniu do finału realizacji projektu budowy biogazowni. Wiązali oni z nią pewne nadzieje. Wśród nich należy wymienić możliwość sprzedaży masy zielonej przez rolników, duże oszczędności w ogrzewaniu budynków instytucji publicznych oraz indywidualnych gospodarstw. Ważnym efektem funkcjonowania biogazowni byłoby też utworzenie nowych miejsc pracy. 

Temat biogazowni ponownie ożył. Wójt gminy uczestniczył w kilku spotkaniach w Warszawie. Dotyczyły one dalszego funkcjonowania biogazowni. – Jesteśmy na takim etapie uzgodnień, że jest podmiot, który jest zainteresowany projektem, kupnem i realizacją. Mamy poczynione ustalenia. Gmina jest zainteresowana zbyciem udziałów, jakie posiada, przy zachowaniu czerpania korzyści z dzierżawy i użytkowania wieczystego gruntu, który został poprzednimi uchwałami przekazany spółce Bioenergia Turobin pod działalność – mówił Eugeniusz Krukowski, dodając, że kluczową sprawą dla gminy jest podatek od nieruchomości. – Sprawa jest bliska finału, dynamiczna. Chciałoby się powiedzieć, żeby ten projekt w końcu się ziścił i zmaterializował – dodawał wójt. 

Temat biogazowni pojawia się w gminach naszego powiatu dość często. Nie tak dawno pisaliśmy o tym, że w gminie Potok Górny pojawili się inwestorzy, którzy byli zainteresowani budową biogazowni. Pomysł został dość optymistycznie przyjęty przez mieszkańców. Tymczasem zainteresowanie inwestorów ostygło i temat przycichł. Biogazownia planowana była na działce obok składowiska odpadów oraz na samym składowisku w Potoku Górnym. Wniosek na taką inwestycję złożyły osoby prywatne. Biomasę, jako materiał do produkcji biogazu, miały stanowić przede wszystkim kukurydza i trawy. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.