- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Biłgorajanka najpiękniejsza w Polsce? (rozmowa)

Już 27 maja finał konkursu Miss Polonia 2021. Wśród 20 kandydatek do tytułu najpiękniejszej Polki jest także Sylwia Bober z Biłgoraja. Jak przygotowuje się do finału? Dlaczego bierze w nim udział? Czy misski to rzeczywiście tylko naturalne piękno i uroda? Między innymi o tym rozmawialiśmy z piękną biłgorajanką.

- Reklama -

Za kilka dni finał konkursu Miss Polonia 2021. W końcu wiemy kiedy, bo nie było to jasne.

Tak, ten finał odbędzie się 27 maja i to jest już ostateczna decyzja. Rzeczywiście przeciągało się to wszystko i długo termin nie był znany. Ten pierwszy termin został przesunięty z powodu koronawirusa, a drugi po wybuchu wojny w Ukrainie.

Co już wiesz o nadchodzącym finale?

Finał odbędzie się 27 maja we Włocławku, o godzinie 20.45. Takie miejsce wybrali organizatorzy. Bezpośrednia transmisja będzie w TVP2. Zachęcam bliskich, znajomych i po prostu mieszkańców Lubelszczyzny, żeby mnie wspierali. Wcześniej mamy krótkie zgrupowanie, gdzie będziemy się przygotowywać do tej finałowej gali. Czyli wyjście, układy, kolejność i wiele innych technicznych spraw. W finale rywalizuje 20 dziewczyn z całej Polski.

Można jeszcze poprawić urodę w ostatnich dniach przed konkursem? 

W ostatnich dniach przed konkursem chyba wszystkie dziewczyny biorące udział w finale – w tym także ja – umawiamy się oczywiście do swoich kosmetyczek. Wiadomo, typowe zabiegi jak manicure czy pedicure, wizyta u fryzjerów, bo każda z nas chce zadbać o swoje włosy.

Jesteś rodowitą biłgorajanką, ale aktualnie na emigracji…

- Reklama -

Dokładnie tak, mieszkam i pracuję w tej chwili w Warszawie. Cały czas pracuję jako modelka, mam sporo sesji zdjęciowych, sporo wyjazdów i niewiele wolnego czasu. W tamtym roku skończyłam studia, więc teraz już tylko praca. Ja w Warszawie jestem prawie rok. Może niedługo tutaj zamieszkam na stałe, ale wcześniej bardzo często przyjeżdżałam do pracy i te dojazdy były już trochę uciążliwe.

Do Biłgoraja często zaglądasz?

Kiedyś na pewno dużo częściej, bo starałem się co 2 tygodnie być w Biłgoraju. Teraz zdarza się, że przyjeżdżam odwiedzić rodziców raz w miesiącu czy nawet raz na dwa miesiące.

Rywalki pewnie zdążyłaś poznać na próbach. Koleżanki robią wrażenie?

Tak naprawdę to widziałyśmy się tylko jeden raz na sesji zdjęciowej finalistek. Pewnie dopiero teraz, jak przyjedziemy na zgrupowanie, to będzie okazja, żeby poznać się trochę bliżej. Na razie nie wyczuwam jakiejś chorej rywalizacji, po prostu podchodzimy z dziewczynami bardzo przyjacielsko i z dystansem do tego wszystkiego. Póki co wydaje mi się, że każda z nas chce się wzajemnie wspierać.

 

Pełna rozmowa już wkrótce w papierowym wydaniu „NOWej Gazety Biłgorajskiej”. Sylwię zapytaliśmy m.in. o… chirurgiczne poprawianie urody, o kreacje na finał i oczywiście o rodzinny Biłgoraj. Zachęcamy do lektury!

fot. archiwum prywatne rozmówcy

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.