- Reklama -

Zostajemy zrobieni na szaro

Podczas spotkania mieszkańcy domagali się budowy nawierzchni ulic Królowej Bony, Królowej Jadwigi i Dąbrówki na ich osiedlu. – W 2008 roku pan burmistrz obiecywał nam, że w 2012 roku będziemy mieli drogę. Do tej pory czekamy na ich wykonanie, czekamy cierpliwie – mówili mieszkańcy podczas zebrania Rady Osiedla Batorego. Janusz Rosłan zaznaczył, że w czasie pełnienia funkcji burmistrza tylko jeden raz obiecał coś mieszkańcom. Było to w tym roku. Zapewnił mieszkańców osiedla Ogrody, że środki, które są przeznaczone w budżecie na 2015 rok na budowę chodników na 100% znajdą się w projekcie budżetu przyszłorocznego. – Innych rzeczy nie obiecywałem, mówiłem jedynie, że mogę proponować radnym, aby znalazły się w budżecie. Nie mogę obiecywać takich rzeczy, gdyż wybór zadań inwestycyjnych nie należy do mnie – mówił. Dodał, że przy kształtowaniu budżetu na 2015 rok była mowa o budowie ulic na os. Batorego. 

Mieszkańcy dopytywali, kiedy mogą liczyć na inwestycje w ich osiedlu. – Nie wymagajcie ode mnie deklaracji. Ja nie obiecuję. Rozmawiam z radnymi na temat przyszłorocznego budżetu i wskazuję zadania do realizacji – mówił do mieszkańców Janusz Rosłan. Wśród koniecznych inwestycji do realizacji wymienił rewitalizację Planu Wolności, ponieważ obecnie w mieście centrum wygląda najgorzej. Dodał, że jeśli uda się pozyskać pieniądze na rewitalizację nie będzie tam ujęty remont budynku Urzędu Miasta, ponieważ na to nie można pozyskać środków zewnętrznych. Wówczas remont budynku Urzędu Miasta będzie przeprowadzony ze środków własnych. – Trudno mi sobie wyobrazić Plac Wolności, gdzie będą odnowione alejki, a na środku pozostanie budynek Urzędu w złym stanie – dodał. Zaznaczył, że na remont od wielu lat czeka również parking przy dworu PKS. Remontu wymaga również ul. Sienkiewicza. Duży ruch samochodowy, brak parkingów i zlokalizowana tam szkoła sprawiają, że miejsce to stwarza zagrożenie. – Radni zgłaszają swoje propozycje. Jeśli siadamy z radnymi do pracy nad budżetem, przedkładam propozycję zadań ważnych, ale to do radnych należy ostateczny wybór żądań. Jeśli chcecie rozmawiajcie z radnymi i przekonujcie ich, że to zadanie jest najważniejsze  – mówił burmistrz. Dodał, że w mieście jest wiele inwestycji, które należy wykonać niemal już. Zmodernizować trzeba składowisko odpadów w Korczowie oraz oczyszczalnię ścieków. – Tymi problemami dzisiaj żyje miasto – dodał.

Wyjaśnienia burmistrza nie przekonały mieszkańców. – Kto mi zwróci pieniądze za zniszczone samochody – mówiła jedna z mieszkanek. – Pan mówi o wielkich rzeczach, ale my też jesteśmy mieszkańcami miasta. Nas zostawiono tylko dlatego, że jesteśmy mieszkańcami małych uliczek. Jak można zostawić nas tyle lat bez jakiejkolwiek drogi – grzmiał mieszkaniec. Dodał, że z płyt betonowych poukładanych na ulicy wystają druty. – Niech pan nam zrobi tę drogę i damy panu spokój – mówili do burmistrza.

 Przewodniczący Rady Osiedla Batorego Stefan Oleszczak zwrócił uwagę, że temat ten ciągnie się od 2008 roku i jest to sprawa priorytetowa dla całego osiedla. Dodał, że budowa tych dróg była wpisana do wieloletniego planu inwestycyjnego. – My będziemy o to bardzo mocno w następnym budżecie zabiegać, aby te inwestycje zostały po tylu latach wykonane – mówił. 

 Podczas spotkania władze miasta podkreślały, że każde osiedla boryka się z takimi problemami. W każdym roku przybywa w mieście po kilka kilometrów nowych, pięknych dróg, Jedak nie wszystko da się zrobić. W tym roku na inwestycje samorząd miasta wydaje blisko 14 mln zł. Na budowę ulic w osiedlu Batorego pieniędzy zabrakło.

 – Pomijacie nas w każdym jednym budżecie, dostajemy ochłapy. Jesteśmy też mieszkańcami miasta. Od kilkunastu lat w naszym osiedlu nie ma poważnych inwestycji. Mamy tylko poprawki. Zostajemy zrobieni na szaro, bo nie ma dla nas nic. U nas się nic nie dzieje – mówili oburzeni mieszkańcy. Janusz Rosłan skomentował, że były czasy, gdy na innych osiedlach nie wykonywano żadnych inwestycji. – To jest normalne, że jeśli są możliwości korzystania z jakiegoś programu, to wówczas pisze się wniosek pod wytyczne programu, aby móc uzyskać dofinansowanie – mówił. 

Dyskusja zakończyła się, ale bez konkretnych ustaleń. Janusz Rosłan mówił mieszkańcom, że te uwagi powinni składać radnym i ich starać się przekonać, że są to inwestycje ważne. – Jeśli nie przekonacie radnych, to mój głos jest tylko głosem, który składa propozycje – mówił.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.