Noclegi – Bździuch

Zachować pamięć…

3 lipca 2016 roku spotkali się mieszkańcy Woli, Gromady, Biłgoraja, by ogarnąć modlitewną pamięcią zniewolonych do służby w armiach zaborców, Piłsudczyków walczących o niepodległość Polski w latach 1918-1920, uczestników wojny obronnej, członków ruchu oporu i partyzantów z lat 1939-1945, wysiedlonych w 1943 r. i zamordowanych przez niemieckiego okupanta.

Eucharystię sprawował ks. Łukasz Kardaszewski z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju. – Dziś gromadzimy się tutaj, w tym miejscu przy kaplicy, gdzie wspominamy tych, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny, ale także tych, którzy zostali wysiedleni – mówił kapłan. – Wielką tragedią było wysiedlanie ludności, doznali tego nieszczęścia mieszkańcy Woli – dodał celebrans i przywołał z imienia i nazwiska osoby, które nie wróciły z obozów koncentracyjnych, rozstrzelane, wysiedlone (w tym 40 dzieci), 21 żołnierzy AK, którzy zginęli w czasie operacji „Burza” pod Osuchami. W kazaniu ksiądz Łukasz mówił o ich cierpieniu, porównując je do męki Jezusa Chrystusa niewinnie oskarżonego, katowanego i cierpiącego aż do śmierci krzyżowej. – Kojarzę krzyż Jezusa Chrystusa z tym, co przeżyli wasi bliscy, wasi rodacy, którzy tutaj mieszkali. To, co się stało tutaj, kiedy wybuchła II wojna światowa, to był dla nich potężny krzyż, oni nie chcieli tego, ale nie zaparli się krzyża – mówił. – Oni podjęli to cierpienie ze względu na Chrystusa – podkreślał. – Wierzymy, że oni się nie zaparli. Wielu było na to świadków, dlatego mamy ogromną nadzieję, że Bóg z otwartymi ramionami przyjmie ich do wieczności zbawionych – mówił ks. Łukasz.

­– „Naród, który traci pamięć, jest narodem bez przyszłości” – słowa św. Jana Pawła II przypomina w rozmowie z NOWą Tadeusz Wąsik, mieszkaniec Woli Dużej. – Naszym obowiązkiem jest czcić pamięć tych, którzy cierpieli, walczyli i ginęli w słusznej sprawie. Polecajmy ich dusze Miłosiernemu Bogu, a dla tych, którzy żyją, wypraszajmy potrzebne łaski – dodaje. Gdy wybuchła II wojna światowa Tadeusz Wąsik był kilkuletnim chłopcem. Wiele wydarzeń z tamtych czasów utkwiło w jego pamięci. Dużo opowiadał mu ojciec, który był opiekunem Orląt Lwowskich. Tradycje rodzinne i chęć zachowania w pamięci osób i wydarzeń historycznych, ważnych nie tylko dla tej społeczności, ale i dla narodu polskiego sprawiły, że na ścianach kapliczki umieszczone zostały pamiątkowe tablice. W sprawę zaangażowały się rodziny Wąsików oraz Królów, Bielaków i Dzidów. 9 września 2007 r. zaznaczył się w pamięci mieszkańców Woli Dużej. Tablice upamiętniające tragiczne wydarzenia minionych lat i martyrologię Polaków poświęcił ks. prałat Józef Flis. Wtedy też w tym miejscu po raz pierwszy sprawowana była Eucharystia. Miejsce i wydarzenie wpisało się w tradycję i każdego roku celebrowana jest Msza św.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.