- Reklama -

- Reklama -

Z Biłgoraja na Syberię

Ks. Stanisław Matraś urodził się w Biłgoraju. Ktoś o nim słyszał? - Tym razem chciałbym przybliżyć wszystkim czytelnikom Nowej Gazety Biłgorajskiej zapomnianego bohatera - pisze Piotr Flor, prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego. To naprawdę ciekawa i bogata historia biłgorajskiego powstańca styczniowego w sutannie.

- Reklama -

6 listopada br. minęła 186. rocznica jego narodzin, o czym w Biłgoraju niestety jakoś zapomniano. Dlatego, pomimo trwałego upamiętnienia w Krzeszowie, gdzie od 18 lat ma piękną tablicę na pomniku, wystawioną na cześć wszystkich lokalnych powstańców, jak i w Biłgoraju, w którym zaledwie od 2014 roku posiada ulicę nazwaną jego imieniem, spróbuję teraz przybliżyć sylwetkę tego zapomnianego, podówczas całkiem młodego, człowieka.

Przede wszystkim robię to dlatego, iż z woli cara za ów udział w tymże powstaniu nie mógł on już nigdy powrócić do swego gniazda rodzinnego. Ba, nawet nie wolno mu było przebywać potem na terenie Królestwa Polskiego.

Zacznijmy zatem od tego, iż ojcem Stanisława Matrasia był znany sitarz biłgorajski, tzn. ktoś pochodzący z rodu poważanych rzemieślników, którzy swoimi wyrobami rozsławiali leżące w środku Ordynacji Zamoyskiej miasteczko Biłgoraj.

- Reklama -

(…)

Stanisław Matraś spędził w okolicach Irkucka łącznie 13 lat, następnie po uzyskaniu zezwolenia władz rosyjskich zamieszkał pomiędzy 1875 a 1876 rokiem w Rostowie nad Donem, skąd go ponownie zabrano za dalszą działalność patriotyczną, m.in. wśród żołnierzy miejscowego garnizonu, złożonego z unitów z Podlasia. Później przebywał jeszcze w Sławianoserbsku – przekazuje znany biłgorajski regionalista Piotr Flor.

 

Historia urodzonego w Biłgoraju powstańca w sutannie, już we wtorek, w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej. 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.