Garderoba Gentlemana

Wybory za pasem, a remontu wciąż nie ma

Temat remontu szkoły w Bukowinie przewija się już od kilku lat. Sprawa szczególnie leży na sercu radnemu z Bukowiny Adamowi Pisarczykowi. Radny już kolejny raz upomina się o upragniony remont obiektu. Twierdzi, że jeżeli nie można uzyskać dofinansowania na modernizację budynku, to należy ze środków gminy rozpocząć remont. – Jak nie ma dofinansowania, to trzeba jakoś to etapami robić. Jak było RMF FM, to szkoła wyglądała fatalnie. Przecież potem ludzie oglądali zdjęcia i filmiki – mówił radny, który zauważył jednocześnie, że gmina sprzedała działkę w Bukowinie, z której to pieniądze miały być przeznaczone na remont. Zaznaczył też, że obecnie jest mowa o modernizacji dopiero w 2019 roku. – Wybory są w 2018 roku, a nie w 2019 – podkreślił. – Od początku kadencji mówię o remoncie szkoły. Wójt kazał czekać, bo dofinansowanie, i do tej pory go nie ma. W takim razie trzeba wziąć kredyt i w końcu zrobić tę szkołę – stwierdził Pisarczyk.

Sprawa szkoły w Bukowinie jest dobrze znana włodarzom gminy. – Zdaję sobie bardzo dobrze z tego sprawę, że remont szkoły w Bukowinie jest potrzebny od wielu już lat, przynajmniej jeśli chodzi o jego wygląd zewnętrzny – odpowiadał radnemu wójt gminy Biszcza Zbigniew Pyczko. Jak zaznaczył włodarz, nie oznacza to, że gmina szkoły nie remontuje. Mówił, że corocznie wykonywane są prace wewnątrz budynku. Część z nich wykonywana jest przy zaangażowaniu mieszkańców, a część ze środków budżetu gminy. Została zmodernizowana kotłownia i wymieniona instalacja elektryczna. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców wszystkie okna w budynku zostały wymienione. – Wewnątrz nie wygląda to źle, tak jakby wskazywał na to widok z zewnątrz – zauważył wójt.

Zbigniew Pyczko przypomniał starania miejscowego urzędu o modernizację placówki. Jeszcze w 2009 roku został złożony wniosek na modernizację tej szkoły. Niestety, znalazł się on na liście rezerwowej. W 2015 roku okazało się, że zadanie gmina może realizować. Jednak informacja ta do urzędu dotarła we wrześniu, a termin realizacji zadania był do końca listopada.  – Wtedy nie odważyliśmy się podjąć tego zadania. Nie chcieliśmy ryzykować, ponieważ ponad 1 mln zł ten projekt kosztował. Gdyby się coś nam nie powiodło, bo różnie jest z tymi firmami, to wówczas trzeba by było całe zadanie założyć z własnych środków. Nie zaryzykowaliśmy, może źle. Nie wiem, trudno to oceniać – tłumaczył Zbigniew Pyczko.

Kolejna szansa na modernizację szkoły pojawiła się dwa lata temu. Gmina postanowiła wykorzystać tę szansę. Zostały wykonane audyty na wszystkie budynki użyteczności publicznej, tzn. szkoły w Bukowinie i Goździe Lipińskim oraz budynek urzędu gminy. Włodarze gminy złożyli kompleksowy wniosek na termomodernizację tych obiektów. Termin rozstrzygnięcia wniosków nie jest jeszcze znany. – Nie wiem czy dzisiaj, po tych wszystkich działaniach, jest sens, żeby na wiosnę wyłożyć 200 czy 300 tys. zł tylko po to, żeby przykleić styropian i zrobić to byle jak. Może jest to i jakieś rozwiązanie, ale nie wiem czy słuszne. Jeżeli jest duża szansa na to, że dostaniemy dofinansowanie, że można będzie zrobić kompleksową modernizację, izolację fundamentu, docieplenie, wymianę dachu, z nowym źródłem zasilania, nie na węgiel, tylko na opał ekologiczny, to trzeba jeszcze się uzbroić w cierpliwość – wyjaśniał. – Zdaję sobie z tego sprawę. Mieszkam tam od dzieciństwa, do tej szkoły chodziłem. Wiem, że trzeba to zrobić, nie ma co do tego dwóch zdań. Natomiast czy dzisiaj podejmować tę decyzję? To nie – mówił. Wójt zaznaczył, że w momencie dzierżawy Domu Ludowego trzeba się będzie zastanowić na budową sali gimnastycznej przy szkole. Do tej pory uczniowie szkoły podstawowej na lekcje wychowania fizycznego przychodzili do miejscowej remizy. Włodarz zaznaczył też, że ma świadomość zbliżających się wyborów, jednak to nie oznacza, że ma podejmować mało racjonalne decyzje.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.