„Worki na śmieci za cenę decyzji prezesa”

"Worki na śmieci za cenę decyzji prezesa TZK" – tak swoją wiadomość zatytułowała mieszkanka gminy Tarnogród. Oto co napisała:

"Nie myślałam, że w dzisiejszej dobie jeszcze możliwe są takie absurdy, ale… Zaczął się sezon grzewczy, pali się w piecach codziennie, podczas ostatniego zabierania śmieci w Tarnogrodzie pracownicy TZK, którzy zabierali mi śmieci, zostawili jeden worek na popiół. Wcześniej wystawiałam jeden worek, bo grzeję wodę poprzez przepalanie w piecu CO. Teraz tego popiołu jest więcej, więc udałam się do Tarnogrodzkiego Zakładu Gospodarczego po dodatkowe worki. A tu się okazuje, że Pani, która obsługuje ludzi w biurze na dole, nie może mi wydać worków bez zgody Prezesa, nawet jego zastępca nie może o tym zdecydować. Chciałam pójść do Burmistrza /Gmina jest udziałowcem TZK/, ale był zajęty. Gdy wychodziłam, spotkałam Prezesa TZK, bo wcześniej go nie było. Gdy zapytałam o worki, powiedział, że trzeba brać od kierowcy, gdy zabierają śmieci. Powiedziałam, że przecież ludzie pracują i nie muszą być wtedy w domu. Kazał poprosić sąsiada. Pytam się, czemu mam latać po sąsiadach i tłumaczyć się, skoro płacę za odpady i worki powinnam dostać. Po tych moich słowach pozwolił Pani z biura wydać worki. Ma być odbiór odpadów, płaci się za to, jak jest ustalone, to nie wiem dlaczego te problemy z workami. Na tym chcą zaoszczędzić. Jeśli jest źle skalkulowana opłata za wywóz śmieci, to niech przeliczą, ale nie tworzą cyrków, zupy na tych workach nie ugotuje, a trzeba mi, bo mam więcej śmieci, to powinnam pójść i dostać a nie prosić."

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.