Noclegi – Bździuch

Odkrywają tajemnice „Kręgłej łączki”

W minioną sobotę grupa miłośników historii wybrała się do lasów w okolicach Aleksandrowa Czwartego. – Z opowiadań jeszcze żyjących świadków historii i nielicznych zapisków dowiedziałem się, że w pobliżu uroczyska "Kręgła Łączka" znajdowało się obozowisko ludności cywilnej z Aleksandrowa. Mieszkańcy schronili się tu przed masowymi akcjami wysiedleńczymi. To tu zaczęły się tworzyć regularne siły partyzantów, które z czasem przerodziły się w formację zbrojną – wyjaśnia leśniczy Andrzej Borowiec, który od lat pasjonuje się historią swojej rodzinnej miejscowości. Jak wspomina, zaczął poszukiwać wskazówek, gdzie mógł się mieścić tymczasowy obóz mieszkańców Aleksandrowa, którzy ukryli się w lesie przed śmiercią i wywózką na przymusowe roboty do Niemiec. 


W czasie wojny Aleksandrów był kilkakrotnie pacyfikowany, zabito kilkuset mieszkańców, palono domy, a dzieci wywożono i germanizowano. Nic dziwnego, że miejscowa ludność szukała kryjówki w lasach. – Miejsce to położone jest wśród bagien, oddalone od wsi, a dojść tutaj można tylko pieszo. Widać jeszcze wgłębienia po ziemiankach, w których ukrywały się całe rodziny czy przechowywano zboża i inną żywność. Placówka była dość dobrze zamaskowana wśród drzew, tak aby nie zauważyły jej nadlatujące niemieckie samoloty zwiadowcze. Gdyby tak się stało, kryjówka zostałaby zniszczona przez rzucane z powietrza granaty moździerzowe – dodaje Andrzej Borowiec. – Placówkę Groma i Skrzypika przy "Kręgłej Łączce" zlokalizowaliśmy po uzyskanych wskazówkach i informacjach od osób starszych. Na miejscu widoczne są zagłębienia w gruncie i liczne ślady wykopów, schronów, kryjówek oraz zaciosy na drzewach. Drugą placówkę Skrzypika w Ostrowie zlokalizowaliśmy po stojącym świerku z zacięciem, na którym była wsparta belka, znajdują tam się też okopy – zauważa leśniczy.
Przy obozowisku zauważyć można jeszcze stanowisko patrolu z wgłębieniem na karabin i ślad po mogile partyzanckiej. Z opowiadań wynika, że dwóch przebywających tu partyzantów o nazwiskach Torba i Szabat poległo. Po wojnie ich ciała ekshumowano i przeniesiono w inne miejsce. W latach 90. odnaleziono tu jeszcze zdobyty w akcji ręczny karabin maszynowy. – Teren obozu jest bardzo pofałdowany, co może oznaczać, że ukrywało się tu nawet kilkaset osób. Mężczyźni, którzy początkowe chronili ludność cywilną w obozie, z czasem zostali partyzantami. Można stwierdzić, że tu zaczynał się tworzyć ruch partyzancki. Niestety, większość z tych partyzantów zginęła wkrótce w bitwie pod Osuchami – opowiada.


 W lasach pod Aleksandrowem działały dobrze zorganizowane oddziały partyzanckie. Nie tak dawno odnaleziono i zrekonstruowano ziemiankę partyzancką i leśny szpital, a następnie partyzancką szkołę oficerską. Gajówka Starzyna była natomiast punktem wymiany informacji pomiędzy poszczególnymi kryjówkami partyzanckimi. Placówka ludności cywilnej w pobliżu "Kręgłej Łączki" to kolejne ważne dla historii Aleksandrowa miejsce. – Żyją jeszcze osoby, które pamiętają czasy wojny. Warto do nich dotrzeć i ich wspomnienia utrwalić. Jest to bardzo ważne dla następnych pokoleń – dodaje leśniczy. W planach jest opisanie wojennej historii Aleksandrowa. Powstał już amatorski film "Płomień" przedstawiający historię rodziny, która zginęła za pomoc żydom. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.