- Reklama -

Nie róbmy parku z Placu Wolności

 

Przypomnijmy. We wrześniu odbyła się inauguracja wystawy prac zgłoszonych do konkursu urbanistyczno-architektonicznego pn. "Rewitalizacja Placu Wolności w Biłgoraju". Do konkursu wpłynęło pięć prac. Sąd konkursowy obradował na trzech spotkaniach. Po sprawdzeniu czy wszystkie prace spełniają wymogi formalne określone przez regulamin, w pierwszym etapie członkowie sądu określili mocne i słabe strony poszczególnych prac. Była to bardzo subiektywna ocena. W kolejnych etapach oceny prace otrzymywały punkty zgodności z kryteriami konkursowymi. Pierwsze miejsce zdobyła praca gdańskiego biura projektowego Pniewski Architekci Sp. z o.o. Zwycięzcy otrzymali 25 tys. złotych nagrody. To właśnie ta koncepcja zostanie skierowana do realizacji. Rewitalizacja Placu Wolności ma szanse otrzymać dofinansowanie ze środków unijnych.

Pokłosiem tego konkursu było wystąpienie Jana Kowala podczas wrześniowej sesji Rady Miasta. Zdaniem "Biłgorajczyka", a także regionalisty i historyka Piotra Flora, wybrana koncepcja budzi wiele zastrzeżeń. Do najważniejszych należą: zieleń miała pełnić tam tylko rolę drugorzędną i uzupełniającą, a pierwszeństwo miały mieć różne obiekty, w tym pawilonowe, co w nagrodzonej pracy dokładnie odwrócono ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami; brak specjalnych parkingów dla turystów i wycieczek; brak nawiązania do historii miasta; nie przewidziano żadnych rezerw do wykorzystania przez projektantów fazy wykonawczej, np. pod Muzeum Puszczy Solskiej; nagrodzona koncepcja ma niewiele wspólnego z rewitalizacją, bo nie nawiązuje do przeszłości i ma mały związek z "redegradacją".

Wniosek Jana Kowala oraz Piotra Flora do Rady Miasta Biłgoraj wpłynął 27 września. Dotyczy on uwzględnienia kilku zastrzeżeń w dalszych pracach projektowych nad rewitalizacją Placu Wolności. – Proszę Radę, aby podzieliła nasze obawy i zastrzeżenia co do pracy nad rewitalizacją centrum, Placu Wolności. Dla mnie jest to Rynek. Moja teza jest taka, że występuje nadmiar zieleni. Nadanie zieleni pierwszeństwa kosztem innych obiektów jest nieporozumieniem. Zieleń nigdy tu nie była. Trzeba dać pierwszeństwo obiektom, które mają znaczenie dla ratowania miejsca, aby wyszło ono z fazy zdegradowanej. Chcemy to miasto ożywić, a tego nie zrobimy na podstawie zieleni – tłumaczył Jan Kowal. Twierdził, że nie zbudujemy zainteresowania naszym miastem bez parkingów. Te, jego zdaniem, nie zostały zaprojektowane. – Wycieczki muszą się gdzieś zatrzymać. To ważne – tłumaczył.

Zdaniem "Biłgorajczyka" jest to miasto historyczne i te akcenty powinny zostać pokazane. – Duże znaczenie miałoby dla tego miejsca zbudowanie pawilonu w formie sukiennic, tak jak było przez wieki nazywane w Biłgoraju. Byłoby to nawiązanie do prawa magdeburskiego, które wychodziłoby naprzeciw historii – mówił. Prosił radnych o poparcie. Tłumaczył, że Biłgoraj nie ma obecnie inwestycji tak ważnej jak rewitalizacja. – To honor dla władzy samorządowej – zaznaczał.

Do tych słów odniósł się wiceprzewodniczący rady Jarosław Bondyra, który był członkiem sądu konkursowego. Podkreślił, że ta koncepcja została wybrana zdecydowaną większością głosów. Jego zdaniem, uwagi "Biłgorajczyka" w wielu kwestiach nie mają pokrycia. Zaprojektowane są parkingi, ciągi komunikacyjne. – Wydaje mi się, że wszystkim zależy na tym, aby koncepcja była najlepsza jak jest możliwa. Następna będzie może za kilkadziesiąt lat. Patrzymy do przodu, jak chcielibyśmy, żeby nasze miasto wyglądało dla naszych dzieci. Nie patrzmy do tyłu. Bo my nie zrobimy skansenu, skansen powstanie na Miasteczku na Szlaku Kultur – mówił.

Michał Dec, wiceburmistrz, zaznaczył, że bardzo szanują głosy Jana Kowala i Piotra Flora oraz ich zaangażowanie w prace nad Lokalnym Programem Rewitalizacji. Uczestniczyli oni aktywnie we wszystkich spotkaniach w pracach nad jego opracowaniem. Wiceburmistrz zauważył, że program ten musiał spełniać określone warunki. – Rewitalizacja to nie tylko odbudowa tego, co stare. Trzeba też patrzeć na aspekt społeczny, przestrzenny, gospodarczy.  Nasz program wszystkie te aspekty spełnia, inaczej nie byłby zatwierdzony przez Urząd Marszałkowski. Nie mając zatwierdzonego programu, nie moglibyśmy aplikować o środki na rewitalizację. Marszałek ogłosił nabór wniosków, który trwa do 13 listopada. Musimy złożyć wniosek o dofinansowanie. Jest to kwota około 15 mln zł. Jeśli nie zdążylibyśmy, nie ma możliwości uzyskania dofinansowania – mówił. Dodał, że jednym z elementów w staraniu się o dofinansowanie jest posiadanie dokumentacji. Biuro projektowe, które wygrało konkurs, usilnie pracuje, aby zdążyć opracować niezbędne materiały, którą są załącznikiem do wniosku.

Michał Dec podkreślił, że nie będzie drugiego konkursu na rewitalizację. Zaznaczał, że w programie zawarte są ważne daty dla miasta oraz herb czy sito. Mówił, że parking dla autokarów zapewnia BCK i OSiR. – Chcemy to pogodzić tak, aby móc otrzymać te pieniądze – mówił.

Wypowiedzi te nie rozwiały wątpliwości Jana Kowala. – Nie róbmy parku z Placu Wolności. Na rynku nie było parku. Zieleń powinna być uzupełnieniem – mówił.

 Zdaniem wnioskodawców Biłgoraj ma jeden wielki park – Park Nowakowskiego i to w zupełności wystarcza, trzeba go tylko odbudować. – Trudno sobie wyobrazić, aby projektantom z Gdyni na tym zależało, i to wbrew założeniom programowym – czytamy we wniosku.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.