Na giełdzie porywają kobiety?

Zamojska giełda już od kilku lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Co tydzień w niedzielę ściąga tłumy. Promocyjne ceny spodni, bluzek i torebek kuszą niejednego. – Jeździłam tam często. Moi znajomi również. Teraz zastanowię się dwa razy, zanim tam pojadę – mówi przerażona mieszkanka powiatu biłgorajskiego. Chodzi o wpis, który krąży po Facebooku. Wynika z niego, że dochodzi tam do dziwnych sytuacji. Podobna pewna kobieta wybrała się z mężem po zakupy. Poszła do sprzedającego obywatela Rumunii i zapytała o spodnie. Chciała je przymierzyć. Ten wskazał jej bus, w którym mogła to zrobić. Po jakimś czasie jej mąż zaniepokojony długą nieobecnością kobiety zapytał sprzedającego, gdzie jest jego żona. Ten miał stwierdzić, że żadnej kobiety nie było.  Mężczyzna narobił hałasu i zaczął uporczywie szukać żony. Podobno okazało się, że była nieprzytomna w innym pojeździe z kilkoma kobietami. Z przekazywanej informacji wynika, że to nie pierwszy tego typu przypadek. Podobno już kilka klientek zamojskiej giełdy zostało wywiezione za granicę. Wskazują na Ukrainę.

Policja o takim zdarzeniu jednak nic nie wie. – Komenda Miejska Policji w Zamościu nie przyjmowała żadnych zgłoszeń o tego rodzaju przypadkach – informuje podinsp. Joanna Kopeć, oficer prasowy KMP w Zamościu. 

W Internecie aż huczy od tego typu informacji dotyczących niemal każdej giełdy w kraju. Czy ktoś rozsiewa plotki? A może to próba walki z konkurencją?

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.