Garderoba Gentlemana

Marszałek przejechał się drogą i przyznał rację mieszkańcom

Temat drogi wojewódzkiej relacji Kopki – Cieszanów stał się niemalże sztandarowym punktem obrad potockich radnych. Po raz kolejny radna Zofia Pisarczyk poruszyła problem drogi. – Czy są podjęte działania odnośnie naszej drogi wojewódzkiej? Bo jest tragedia, jest coraz gorzej – pytała radna, dodając, że na wysłane pisma jeszcze nikt do tej pory nie odpowiedział. 

Odpowiedzi udzielił radnej członek Zarządu Powiatu Jarosław Lipiec, który już wcześniej deklarował swoją pomoc w tej sprawie. Przedstawiał, że rozmowa z marszałkiem została przeprowadzona. Co więcej, marszałek jechał tą drogą. – Marszałek przyjechał do nas na zarząd. Przejechaliśmy się tą drogę, przez Szyszków. Do Naklika nie było czasu, ale mówiłem, że jest tam taki sam stan, a może i gorszy – mówił Lipiec. Marszałek przyznał, że remonty są konieczne. Jednak wykonanie przebudowy drogi na całym jej odcinku jest finansowo bardzo trudne do wykonania. – Maraszek obiecał, że przynajmniej przez miejscowości, przez które przebiega ta droga, te odcinki trzeba zrobić – zapewniał członek Zarządu Powiatu. Nie wiadomo jednak, kiedy by to miało nastąpić i w których konkretnie miejscowościach remonty wchodzą w grę. Nie mniej jednak jest to i tak krok do przodu w tej sprawie.

Przypomnijmy. Mieszkańcy Szyszkowa i Naklika w gminie Potok Górny kilka miesięcy temu zdecydowali, że sprawę drogi trzeba wziąć we własne ręce. Wysłali pismo do marszałka województwa lubelskiego z prośbą o pochylenie się nad tematem remontu drogi, przy której mieszkają. Opisywali w nim, że droga jest w opłakanym stanie, jeżdżą nią ciężkie samochody, w nocy spać nie można. Wtedy marszałek odpowiedział, że realizacja tego zadania uzależniona będzie od stanu technicznego drogi oraz wielkości środków jakie Sejmik Województwa Lubelskiego przeznaczy na ten asortyment dróg. Poinformował, że remont odcinka w Szyszkowie i Nakliku to koszty wynoszące 4 mln 200 tys. zł. Niestety, nie obiecał, że odcinek zostanie wyremontowany, jedyne co zapewnił to doraźne remonty. 

Po uzyskanej odpowiedzi mieszkańcy stwierdzili, że pozostaje im wyjście na drogę i jej blokada. Oburzał ich fakt, że droga była budowana ponad 30 lat temu i od tamtej pory nie przeszła żadnego gruntownego remontu. Wówczas swoją pomoc deklarował Jarosław Lipiec.

Wójt gminy Potok Górny również przyznał, że jego interwencje od lat pozostają bez odpowiedzi. O modernizację drogi już od kilku lat zabiegali włodarze czterech gmin; oprócz Potoku także Biszczy, Tarnogrodu i Obszy. Argumenty wójtów i burmistrza nie spotkały się jednak z aprobatą marszałka. Marszałek nie godził się na przebudowę drogi. W jednym z pism z Urzędu Marszałkowskiego tłumaczono, że droga ta została zaliczona w systemie oceny nawierzchni sieci dróg wojewódzkich na terenie województwa do dróg, w których 69,09% nawierzchni jest w stanie niezadowalającym oraz złym. Marszałek Sławomir Sosnowski tłumaczył, że koszt przebudowy tej drogi o długości 46,27 km sięgnąłby 60 mln zł. Wyjaśniał, że województwo jest obciążone finansowo, co znacznie ogranicza inwestowanie w takie zadania. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.