Noclegi – Bździuch

„Luchów, stąd nasz ród – wspomnienia ojca i syna”

Autor, tej liczącej ponad 400 stron, niezwykle cennej publikacji, dr inż. Marian Krasowski ur. w 1933 r. pochodzi z Luchowa Górnego. W 1943 roku wieś objęto przymusowym wysiedleniem w ramach działań nazistowskiego Generalnego Planu Wschodniego. Wraz z rodziną trafił do obozów przesiedleńczych w Zamościu, Lublinie, Wrocławiu i Gryfinie Śląskim. Szczęśliwie udało mu się wrócić do Luchowa Górnego i wraz z rodzicami zacząć życie od nowa. Po ukończeniu studiów pracował w przedsiębiorstwach przemysłowych, m.in. kierował procesem organizacji budowy i uruchomienia Fabryki Okładzin Ciernych w Markach koło Warszawy, został dyrektorem departamentu w Ministerstwie Przemysłu Chemicznego i Lekkiego, był także pracownikiem naukowym instytutów badawczych. O swojej książce autor pisze: "Jestem przekonany, że książka zainteresuje nie tylko mieszkańców naszej wsi. Wierzę, że książka jako przyczynek do historii Zamojszczyzny posłuży uczniom i badaczom do pogłębionych badań tego zagadnienia. Nie napisałem tych pamiętników dla próżnej przyjemności mówienia o sobie. Dzisiejsze pokolenie żyje w zupełnie innym świecie i dla nich ta książka będzie świadectwem epoki".  

Marian Krasowski odwiedził rodzinny Luchów, aby 9 lipca wziąć udział w uroczystościach jubileuszowych miejscowej OSP. Była to też okazja do zaprezentowania nowo powstałej publikacji. Dr Krasowski podkreślił, że zaproszenie od strażaków jest dla niego bardzo ważne, ponieważ to jego ojciec Jan Krasowski był pierwszym naczelnikiem OSP w Luchowie Górnym. Autor wspomniał także, że kiedy szukał wsparcia przy wydaniu publikacji, niejednokrotnie napotykał na nieprzychylne słowa komentarza. Jednak ostatecznie znaleźli się ludzie, którzy uznali, że taka książka jest potrzebna. – Jestem stąd i chciałbym, żeby historia, która jest w tej książce zawarta była lekturą szkolną – mówił autor, który po jednym egzemplarzu publikacji podarował szkołom w Luchowie Górnym i Luchowie Dolnym. Podczas wystąpienia Marian Krasowski wielokrotnie podkreślał, że książka ukazała się m.in. dzięki wsparciu burmistrza Tarnogrodu Eugeniuszowi Stróżowi oraz Rady Miejskiej w Tarnogrodzie. Podziękowania popłynęły też w kierunku Ryszarda Wlazia, który wspierał autora w dążeniu do publikacji książki. – Ja mam swój cel, patriotyczny cel. Chcę, żeby ta historia była przekazana i żeby był z tego pożytek – dodawał autor.

Zainteresowani mogą nabyć książkę w Urzędzie Miejskim w Tarnogrodzie w cenie 30 zł – informacje w sekretariacie UM. Zapraszamy do zakupu i lektury.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.