Noclegi – Bździuch

Kochajmy zwierzęta z głową

Fundacja Bliżej Pasji realizuje w Biłgoraju projekt „Śliski temat”. Jego celem jest uwrażliwienie społeczności Biłgoraja na problem nieczystości zostawianych przez psy na ulicach, skwerach, chodnikach naszego miasta. W ramach projektu m.in. zorganizowano  bezpłatne warsztaty edukacyjne. Na jednym z nich lek. wet. Sylwia Buszkowska-Znak mówiła o chorobach, które mogą dotknąć naszych pupili. Przed wieloma można się ustrzec. Wystarczy tylko przestrzegać niezbędnych zasad. Podczas spotkania omówiono m.in. groźną wściekliznę.

 Wścieklizna to niebezpieczna, śmiertelna choroba zakaźna zwierząt, która może przenieść się na człowieka. Rocznie na wściekliznę na świecie umiera 55 tys. zł osób, głównie w Afryce. Nie ma na nią lekarstwa. Po ugryzieniu przez zwierzę możemy jedynie przyjąć szczepionkę, która uratuje nam życie. – Jeśli nie przyjmiemy tej szczepionki, możemy umrzeć w potwornych mękach – mówiła lek. wet. Sylwia Buszkowska-Znak. W Polsce, w ostatnich 16 latach odnotowano 2 przypadki śmiertelne tej choroby u człowieka. – Jedynie zaszczepienie człowieka po pogryzieniu przez chore zwierzę przed wystąpieniem objawów daje gwarancję przeżycia – wyjaśnia. Podkreśla, że jest to straszna choroba, z którą nie radzi sobie świat. Jak twierdzi lekarz, na naszym terenie częste jest występowanie tej choroby. 

Cena szczepionki wynosi 25 zł. Niejednokrotnie może być to cena życia. Niestety, wiele osób lekceważy obowiązkowe szczepienie psów. Twierdzi, że to zbędny wydatek, bo pies nigdzie nie chodzi. Nic bardziej mylnego. Właściciele psów zobowiązani są szczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez zwierzę 3. miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia.

 Mimo że nie ma obowiązkowego szczepienia kotów, również i je należy szczepić. – Koty poprzez kontakt z gryzoniami mogą stanowić źródło choroby, dlatego warto je również szczepić przeciwko wściekliźnie – mówiła Sylwia Buszkowska-Znak.

Zarazić się możemy poprzez ugryzienie przez zakażone wścieklizną zwierzę. Poślinienie skóry ze świeżą raną, otarciem naskórka czy też zanieczyszczenie śliną spojówek oczu także może prowadzić do zakażenia chorobą.

Warto przy tym pamiętać, że nie można dotykać nieznajomych zwierząt (psów, kotów). Zwinne wiewiórki hasające po drzewach w parku lepiej podziwiać niż głaskać. One również mogą być chore. Nigdy gołymi rękoma nie dotykajmy rannego dzikiego zwierzęcia.

Jak wyjaśnia dr inż. Joanna Sarzyńska, rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Biłgoraju, na naszym terenie nigdy nie odnotowano przypadku zachorowania u ludzi. Natomiast w 2014 r. (pierwsze półrocze) 8 osób było narażonych na tę chorobę po ugryzieniu, w 2015 (pierwsze półrocze) – 7 osób, a w 2016 r. w pierwszym półroczu 16 osób.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.