Masaże

Katyń – „Golgota wschodu”

Mija 78 lat od zbrodni katyńskiej. Wiosną 1940 r. ok. 22 tysiący polskich obywateli zostało zamordowanych przez sowieckie NKWD.

W intencji ofiar Katynia w całym kraju 13 kwietnia, w miesiącu pamięci narodowej, a także w intencji ofiar lotniczej katastrofy smoleńskiej z 2010 r. sprawowane są Msze św.
Skrytobójczego mordu na polskich żołnierzach i cywilach dokonało sowieckie NKWD, tj. Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych, jeden z organów radzieckiej władzy państwowej użyty wcześniej przez Stalina do przeprowadzenia „wielkiej czystki” w latach 1936-1939. Było to planowane ludobójstwo milionów ludzi: działaczy partii leninowskiej, wysokich oficerów Armii Czerwonej, a nawet kilku szefów NKWD, m.in. G. Jagody, N. Jeżowa oraz rozstrzelanego po wojnie Ławrientija Berię. Głównymi odpowiedzialnymi za zabójstwo naszych rodaków byli: sowiecki dyktator Józef Stalin oraz Ł. Beria, W. Mołotow, K. Woroszyłow, Ł. Kaganowicz, M. Kalinin i A. Nikojan. Wydawanie zaocznych wyroków śmierci na niewinnych Polaków podpisywali za nich trzej moskiewscy aktywiści NKWD: Leonid Basztakow, Bogdan Kobułow i Wsiewołod Mierkułow. Wyżej wymienieni wskutek czystek, deportacji lub zesłań do łagrów przyczynili się do śmierci milionów ludzi, np. przez bezlitosną kolektywizację wsi uśmiercono głodem 6 milionów Ukraińców, Rosjan i Polaków.
Członkowie biura politycznego WKP(b) ZSRR wraz z funkcjonariuszami sowieckiego NKWD byli po prostu pospolitymi bandytami i największymi terrorystami w historii ludzkości. Stalin o patriotyzmie Polaków powiedział: „Gdziekolwiek by ich rzucono, tam zrobiliby Polskę”.
Jak mogło dojść do tej potwornej zbrodni, w której zgięło około 22 tysięcy oficerów, policjantów, profesorów, sędziów, lekarzy, księży, leśników – ludzi, którzy stanowili inteligencję w państwie polskim. Może to była nienawiść klasowa? Gdy Armia Czerwona 17 września 1939 r. wtargnęła bez wypowiedzenia wojny na terytorium RP, podjęto akcję likwidacji inteligencji polskiej. W Biłgoraju zaginęli bez wieści: Tadeusz Szałowski – starosta, Włodzimierz Michalewski – inżynier Starostwa Powiatowego, Kazimierz Iwanowski – komendant LOPP, Wacław Szozda – dr Uniwersytetu Matematyczno-Przyrodniczego we Lwowie, Sergiusz Pawłow – naczelnik OSP w Biłgoraju. Wyżej wymienionych zamordowano bez ewidencjonowania.
Od 26 września do 3 października 1939 r. nastąpiło wycofanie się Sowietów za rzekę Bug i gminę Sieniawa, gdzie przebiegała nowa granica między dwoma okupantami.
Po wyselekcjonowaniu gromadzono oficerów, policjantów, funkcjonariuszy i innych w prymitywnych miejscach nazwanych „obozami”: Charków – 3739 osób, Twer – 6314, Borowicze – 5795, w Drohobyczu i Bykowni – 5822 osoby, w Stalinogorsku – 6326, Donbasie i Saratowie – 4782 osoby. W Kozielsku i Starobielsku jeńcy wojenni niemal wszyscy zostali zamordowani strzałem w tył głowy. Z tej liczby więźniów około 400 osób przeniesiono do Griazcowa. Byli to jeńcy mający niemieckie nazwiska lub deklarowali współpracę.
Mimo zastosowanej wobec Polaków amnestii 30 lipca 1941 r., a więc po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i zamiarze tworzenia armii polskiej w ZSRR nie udało się odnaleźć polskich oficerów pojmanych do niewoli sowieckiej. Interwencje gen. Sikorskiego stojącego na czele rządu polskiego na emigracji nie skutkowały. Dopiero w 1943 r. ujawniono niektóre fakty zbrodni wojennej dokonanej przez władze ZSRR. W okolicach Smoleńska polscy robotnicy zatrudnieni przez Niemców w firmie „Todt” przypadkowo trafili na ślady mordu, budując nową drogę. Po 10 miesiącach od tego zdarzenia 29 marca 1943 r. Niemcy zarządzili dokonanie ekshumacji zbiorowych mogił w okolicach Katynia. Międzynarodowa grupa specjalistów z zakresu kryminologii i medycyny sądowej, złożona z przedstawicieli 12 krajów we współpracy z polskim przedstawicielstwem PCK i polskimi oficerami z niemieckich oflagów, odkryła: 8 wielkich zbiorowych mogił, z których wydobyto 4143 ofiar (ale zidentyfikowano tylko 2815 ciał).
Niemcy opublikowali to zdarzenie 13 kwietnia 1943 r. Codziennie „Radio Kraków” przez megafon koło starostwa ogłaszało listę 100 nazwisk polskich oficerów. Biłgorajacy nie mogli w to uwierzyć, sądząc, że mordu dokonać mogli tylko Niemcy.
Alianci w związku z publikacjami niemieckimi nakazywali nam milczenie. Ugodowość zachodu wobec Stalina zostawiła Polskę na uboczu. Dopiero w 1992 r. ówczesny prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn przekazał prezydentowi RP Lechowi Wałęsie (niepełny) zestaw dokumentów zbrodni „katyńskiej” obejmujący 14736 nazwisk. 17 września 1995 r. powstał w Biłgoraju na cmentarzu przy ul. Lubelskiej pomnik. Odbywają się tu corocznie uroczystości upamiętniające to tragiczne wydarzenie.
Musimy pamiętać, że Katyń to miejsce drugiej tragedii narodowej. Gdy władze polskie chciały upamiętnić 70. rocznicę mordu katyńskiego, samolot rozbił się przy lądowaniu. Zginęło wówczas 96 osób z prezydentem RP, jego małżonką, posłami, ministrami, pilotami, stewardesami, ochroną BOR. Dlatego na drugiej stronie pomnika katyńskiego znalazło się epitafium poświęcone tej tragedii.
Przypomnijmy nazwiska osób pochodzących z Biłgorajszczyzny, zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 r.: Czesław Bagieński – ppor. pilot, Władysław Błaszczyk – post. Policji w Łukowej i Biłgoraju, Józef Brygiel – posterunkowy w Biłgoraju (30 l.), Kazimierz Dudzic – post. w Goraju (33 l.), Piotr Godziszewski – por. rez. (33 l.), Leon Malhomme – wicewojewoda, syn właściciela majątku ziemskiego w Soli, Tadeusz Niezabitowski – ppor., syn właściciela majątku ziemskiego w Stemplówce, Sławomir Nowakowski – nauczyciel Szkoły Podstawowej w Biłgoraju, Antoni Rozwadowski – st. post. PP w Biłgoraju, Stefan Sobieszczański – przodownik, post. PP w Puszczy Solskiej, Jan Sobczak – plut. PP w Józefowie, Edmund Seroka – ppor. artyl. z Tarnogrodu, Władysław Wolanin  – mjr, prokurator, Mieczysław Zarzycki – funkcjonariusz policji w Krzeszowie nad Sanem, Stanisław August Malewicz – major rezerwy, lekarz. Dopiszę jeszcze od siebie ojca śp. długoletniego lekarza w Biłgoraju dr. Bogdana Szczypy, który był oficerem Korpusu Ochrony Pogranicza.
„Niechaj pamięć i prawda Katynia utrwali się na zawsze w naszej świadomości” – Jan Paweł II.

Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.