- Reklama -

- Reklama -

BMW i3 – najtańsze auto z karbonową ramą

Rama z włókna węglowego to rzadkie rozwiązanie nawet w dość drogich autach. O ile dach czy panele boczne z karbonu są stosowane w niektórych droższych autach seryjnych, to jednak wyprodukowanie z tego materiału ramy do tej pory nie było szczególnie popularnym rozwiązaniem. BMW i3 ma to zmienić.

Po co karbon w i3?

Założenia są dość oczywiste: rama z włókna węglowego ma przede wszystkim zmniejszyć masę własną, co powinno przełożyć się na większy zasięg elektrycznego auta. I już na tym etapie pojawia się pewna krytyka: nie można się bowiem spodziewać, żeby w podobny sposób zaczęli działać inni producenci. Rama węglowa będzie mimo wszystko dość droga, a problemem nie jest sam zasięg – kłopot wynika z niskiej pojemności ogniw. I choć oczywiście jako rozwiązanie doraźne można tu sięgnąć również po zmniejszenie masy, to jednak krytycy wskazują, że to nie jest rozwiązanie problemu, tylko jego obejście.

Jak się za to zabrać?

Rama z włókna węglowego w aucie produkowanym na dość dużą przecież skalę, to przede wszystkim wyzwanie logistyczne. O ile bowiem technologia pozwalająca na formowanie profili nie jest już niczym nowym, to trzeba pamiętać, że spora część prac na karbonie nie może zostać zmechanizowana, a sam materiał ma swoje techniczne ograniczenia. BMW postanowiło więc, żeby mieć wszystko pod kontrolą, zbudować centrum produkcji ram tuż obok głównej fabryki, która będzie montowała i3.

Ile można za to doliczyć do ceny?

- Reklama -

Nie oszukujmy się – produkcja i3 ma przede wszystkim przynieść dochód. To nie są auta koncepcyjne, które mają pokazywać przyszłe możliwości, tylko samochody produkowane seryjnie. W związku z tym trzeba w jakiś sposób ustalić ich rynkową cenę. BMW jest w dobrej sytuacji z dwóch powodów: po pierwsze auta elektryczne są i tak drogie za samo to, że są elektryczne. Ich wartość rzeczywista jest w absolutnie każdym przypadku niższa od cen katalogowych. No a po drugie – to jest BMW. Ta marka i tak ma zawsze drogie auta. Praktycznie żadne nie jest sprzedawane w odpowiedniej cenie: logo ma tu większą wartość od wyposażenia, co można łatwo sprawdzić, weryfikując ceny i stan pojazdów tej marki w carVertical.

BMW zobowiązało się zresztą do niedoliczania niczego „ekstra” do ceny swoich i3. Generalnie już wiadomo, że coś w tej strategii nie zagrało, bo w Wielkiej Brytanii już na początku 2021 roku ogłoszono podwyżkę o mniej więcej 4 tysiące funtów. Zgoda – to nie jest wielka różnica w stosunku do wyjściowej ceny, ale wskazuje na to, że założenia przyjęte przez BMW mogą się nie sprawdzić w rzeczywistości.

Warto kupić i3 z karbonową ramą?

Oto kluczowe pytanie: czy i3, nawet jeśli będzie najtańszym autem na karbonowej ramie, jest warte zakupu? Cóż – podobnie jak w przypadku większości aut elektrycznych, odpowiedź nie jest jasna. Sprawdzenie wyposażenia na bestvin.pl ujawnia, że sporo będzie tu ciekawych rozwiązań, ale z drugiej strony – każdy gadżet to obciążenie dla baterii i spadek zasięgu. Poza tym i3 jest małe i na pewno nie można powiedzieć, że wielozadaniowe. Wielu znawców przewiduje, że to będzie prawdziwa Isetta XXI wieku – można kupić, ale wokół auta jest więcej marketingowej otoczki niż rzeczywistej wartości.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.