- Reklama -

- Reklama -

Biłgoraj broni swojego lasu: wokół miasta powstanie jedna wielka pustynia!

- Jeśli uda im się zrealizować 100 procent tych planów, to wokół Biłgoraja powstanie jedna wielka pustynia i będziemy wtedy mówili, że nie "lasem Biłgoraj stoi", tylko: "rębnią Biłgoraj stoi" - alarmował Bogdan Kiełbasa na spotkaniu z prawnikami.

- Reklama -

W  Biłgorajskim Centrum Kultury odbyło się spotkanie pod nazwą „Równi wobec prawa”. Udział w nim wzięli sędziowie, prokuratorzy oraz przedstawiciele UMCS, którzy mówili między innymi o roli konstytucji w naszym życiu.

Mówiono między innymi o lokalnej inicjatywie „Biłgoraj broni swojego lasu”, którą popiera około 1400 mieszkańców powiatu.

Stanowcze NIE – wobec takiej wycince lasu.

Spotkanie rozpoczęło się od wystąpienia przedstawienia lokalnej inicjatywy: Biłgoraj Broni Swojego Lasu, która ma spore poparcie społeczne. W imieniu obrońców biłgorajskiego lasu  głos zabrał Bogdan Kiełbasa, koordynator akcji.

Nie jest tajemnicą,  że wycinka lasów prowadzonych przez tutejsze Nadleśnictwo jest ogromnym problemem – stwierdził.

– Ostatnią  poważniejszą  inicjatywą była petycja, którą wystosowaliśmy do Minister Klimatu i Środowiska, w której zawarliśmy 5 postulatów, myślę, że bardzo wyważonych, wcale nie zabraniających poważnej wycinki  lasu, a postulujących  jej ograniczenia. To wszystko spowodowane jest  tym, że w aktualnym Planie Urządzania Lasu zaplanowano w ciągu  najbliższych pięciu lat wyciąć więcej lasu, niż w sumie wycięto w ciągu poprzednich 20 lat. Bardzo nas to zaniepokoiło. Część rębów została już zrealizowana, ale jeśli uda im się zrealizować 100 procent  tych planów, to wokół Biłgoraja powstanie jedna wielka pustynia i będziemy wtedy mówili, że nie „lasem Biłgoraj stoi”,  tylko: „rębnią Biłgoraj stoi” – tłumaczył Kiełbasa. 

Działacz wyjaśnił, że korzystając z obecności ekspertów w dziedzinie prawa, chciałby skonsultować  problem, który pojawił się w działalności grupy.

Kto był na spotkaniu „Równi wobec prawa” w Biłgoraju? Tu zdjęcia Równi wobec prawa w Biłgoraju

Nie wyważaliśmy otwartych drzwi, jeżeli chodzi o postępowanie w ramach tej petycji. Równolegle z wystosowaniem petycji do Ministerstwa wysłaliśmy pisma do przewodniczących trzech rad: Gminy Biłgoraj, Miasta Biłgoraj i Powiatu Biłgorajskiego  z prośbą o wsparcie, aby w ślad za tą petycją do Pani Minister poszły jakieś pisma, które byłyby asygnowane ich podpisami jako wsparcie. Spotkaliśmy się tutaj z oporem. Wszyscy przewodniczący rad skierowali nasze prośby do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji funkcjonujących w ramach każdej z rad. Wszystkie trzy komisje uznały, że nasza prośba nie ma uzasadnienia merytorycznego – mówił działacz, który chciał się dowiedzieć, czy w  świetle konstytucji, która mówi, że ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych oraz że władze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska, można wnioskować, że ciężar dbałości o stan środowiska spoczywa nie tylko na obywatelach, ale również na organach samorządowych wybranych  w demokratycznych wyborach.

- Reklama -

Wystąpienie działacza  zostało nagrodzone oklaskami zebranych.

Konstytucja nakazuje dbać o środowisko

Ta sytuacja, o której Pan wspomniał,  jak najbardziej mieści się w zakresie artykułu 74 Konstytucji: obowiązkiem Państwa jest dbanie o środowisko. Nasza konstytucja, jako konstytucja Państwa, które promuje wolność człowieka, ma to do siebie, że przeważa w niej regulacja naszych praw i wolności niż obowiązków – tym się różnimy od państwa totalitarnego tłumaczył prof. Sławomir Patyra, który dodał, że  konstytucja  wymienia raptem pięć obowiązków obywateli, a jednym z nich jest właśnie dbałość o środowisko naturalne. Profesor zauważył, że w przedstawionym przez Kiełbasę problemie mamy  do czynienia z daleko idącym paradoksem:

– Z jednej strony Konstytucja nakłada na nas obowiązek dbałości o środowisko, a z drugiej strony organy władzy publicznej  uniemożliwiają nam realizację tego obowiązku. I ten wasz problem  dokładnie to odzwierciedla powiedział prof. Sławomir Patyra. Profesor dodał również, że artykuł  5 Konstytucji ma w tej sytuacji jeszcze większą moc rażenia:

Jedną z zasad naczelnych ustroju jest dbałość o dziedzictwo narodowe. Drzewostan ziemi biłgorajskiej jest dziedzictwem narodowym.  To nie jest tylko las, to jest dziedzictwo narodowe, wspólne dobre nas wszystkich i nie można tego dobra naruszać. Wszak Konstytucja mówi o zrównoważonym rozwoju. Nie można dopuścić do tego, że ten teren zamieni się w step czy w pustynię podsumował naukowiec.

Poseł i minister w jednym

Podczas spotkania mówiono również o roli funkcjonariuszy pełniących role publiczne, o odpowiedzialności konstytucjonalnej, o braku weryfikacji obrotnic wyborczych przez Polaków. Zgromadzeni na sali zadawali również pytania:

– Chciałbym postawić taką tezę, że monteskiuszowski trójpodział władzy nie działa od lat i nie dotyczy to tylko tego,  jak są traktowane sądy, ale chodzi też o to, że poseł, który jest przedstawicielem władzy ustawodawczej, w momencie, gdy zostaje powołany na funkcję ministra,  jest jednocześnie przedstawicielem władzy ustawodawczej  i wykonawczej. Moim zdaniem jest to głęboko niezgodne z prawem, a jest to nagminnie łamane i stanowi element korupcji polityczniej. Jakby pan się odniósł do tego?zapytał jeden z obecnych na spotkaniu mieszkańców. Profesor Patyra docenił ciekawe i ważne pytanie, na które chętnie odpowiedział:

– W samym mechanizmie łączenia mandatu parlamentarnego i funkcji w ministerstwie nie widziałbym kategorycznie łamania zasady podziału władzy. Są tak naprawdę  dwa modele, które funkcjonują i działają w ramach tej zasady: W Wielkiej Brytanii wszyscy członkowie rządu są posłami – chodzi o to, żeby zapewnić współpracę z frakcją parlamentarną. We Francji natomiast jest absolutny zakaz – jak ktoś idzie do rządu, musi złożyć mandat parlamentarny. Można dyskutować, który z tych modeli jest lepszy, u nas jest tak, że można to łączyć, ale nie trzeba. Ważniejsza jest praktyka w tym zakresie. Dlaczego ludzie idą z parlamentu do rządu? Dzieje się tylko i wyłącznie po to, aby wiązać daną partię z obozem rządzącym – nie chcę użyć wprost określenia korupcja, ale jest to na swój  sposób korumpowane odpowiedział profesor.

 

- Reklama -

7 Komentarze
  1. unkas mówi

    Wszystko się zgadza KOMUCHY zawsze chętnie zarządzały cudzą własnością aby czerpać osobiste korzyści HOUGW

  2. unkas mówi

    Po wprowadzeniu stanu wojennego przez WRON tylko ludzie zdeprawowani albo zaprzysięgli komuniści szli do szkół wojskowych , ciekawi mnie kiedy pan Kiełbasa studia wojskowe zaczął .Jaki to obecnie praworządny obywatel i europejczyk nono no.

  3. Edek mówi

    Drzewa się ścina,drzewa się sadzi.I tak od wieków.A tu ścinanie stało się łamaniem konstytucji.
    Byleby nakręcić ludzi. A kto nakręca?

  4. Aaa mówi

    Czy Kiełbasa w końcu przestanie oczerniać? Oto jest pytanie……

  5. Henryk mówi

    Przeczytałem artykuł. I jest bardzo stronniczy. Bo nie ma w nim żadnego komentarza ze strony nadleśnictwa czyli tak jakby drugiej strony sporu. Dodatkowo w wplątany został wątek typowo polityczny. Czyli można odnieść wrażenie, że gazety guzik obchodzi sprawa lasu, a autor tekstu ,,przemyca” narrację antyrządową. Bo co ma las do sądów? Także Nowa gazeta biłgorajska niczym się nie różni od reszty medialnego ścieku w naszym kraju. Zero obiektywizmu tylko sterowanie emocjami. Dno dna

    1. .. mówi

      Jak najbardziej inicjatywa społeczna i prawa człowieka mają związek ze sobą. Na spotkanie mógł przyjść każdy. Także leśniczy. Zebrani też mogli mieć inne zdanie. Nadleśniczy nie jest bez grzechu w tej sprawie. Zmiana politycznego klimatu po wyborach wyjaśni co się działo w Polskich lasach.

      1. Henryk mówi

        Jeśli nadleśniczy nie przyszedł to może miał powód albo mi się nie chciało. Tego nie wiemy. Ale dziennikarz powinien chcieć dotrzeć do prawdy czyli poznać stanowisko drugiej strony czyli nadleśnictwa. Tyle w temacie. To co tu jest niczym się nie różni od wypocin Sakiewicza czy innego Weglarczyka. Pomijam tu sympatie polityczne. Chodzi mi podejście do tematu.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.