Garderoba Gentlemana

Trzeźwieć pojechali do Zamościa

"Hotel" dla nietrzeźwych

Wnuczek, który miał się opiekować babcią, znęcał się nad nią zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Robił to, gdy był pod wpływem alkoholu. Groził jej, mówił, że ją zabije, uszkadzając przy tym sprzęty domowe. Przestraszona babcia wezwała policję.

Centrum miasta. Nietrzeźwy mężczyzna zakłóca ład i porządek w mieście. Na miejsce zostają wezwani policjanci. Mężczyzna nie ustępuje. W dalszym ciągu używa wulgarnych słów i zachowuje się agresywnie. 

Mężczyzna pod wpływem alkoholu kładzie się na jezdnię i tamuje ruch. Utrudnia on kierowcom sprawne poruszanie się po ulicy, muszą go omijać. Pomimo interwencji policji nie chce zejść z jezdni.

Rodzinna awantura. Agresywny mąż grozi żonie. Przeklina ją, obraża, wyzywa. Pomimo interwencji policji nie przestaje. Żona obawia się o swoje życie.

Wszystkie te scenariusze łączy jedno. Ich "bohaterowie" za swoje wyczyny trafili do zamojskiego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Powodem, dla którego mieszkańcy trafiają do ośrodka, jest nie tylko stan wskazujący na spożycie alkoholu. Trafiają tam osoby, jeśli mają powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi, dają "powód do zgorszenia" swoim zachowaniem, zagrażają zdrowiu lub życiu własnemu albo innych. Osoba z zawartością alkoholu powyżej 4 promili musi zostać przewieziona do szpitala na oddział detoksykacji.

Na wytrzeźwiałkę doprowadza policja lub straż miejska. Pobyt w tym miejscu nie może być dłuższy niż 24 godziny. Po przyjęciu konieczne jest badanie lekarskie. Pacjent ma prawo nie zgodzić się na badanie alkomatem. Wówczas stan nietrzeźwości ocenia lekarz. W takim ośrodkach dozwolony jest przymus bezpośredni: przypięcie do łóżka, polewanie wodą, zapięcie w kaftan bezpieczeństwa. Jednocześnie pieniądze, przedmioty wartościowe i napoje alkoholowe znajdujące się przy osobach kierowanych do izb wytrzeźwień zatrzymuje się w depozycie. Z takich depozytów pieniężnych izby wytrzeźwień mogą potrącać swe należności z tytułu opłat związanych z pobytem w izbie. Na innych przedmiotach zatrzymanych w depozycie izbom wytrzeźwień służy ustawowe prawo zastawu celem zabezpieczenia tych należności.

Biłgorajanie piją coraz mniej?

W minionym roku z usług zamojskiego ośrodka skorzystało 106 mieszkańców powiatu biłgorajskiego. To znaczący spadek w porównaniu do lat wcześniejszych. Bywało, że do Zamościa trafiało po 250, a nawet 300 mieszkańców rocznie. 

Jak widać rok 2016 był rokiem spokojnym. Najwięcej nietrzeźwych, bo 41 było z terenu miasta Biłgoraj. 15 osób pochodziło z gminy Tarnogród. Nieco mniej, a mianowicie 11 było mieszkańcami gminy Potok Górny. Z gminy Księżpol było takich osób 8, a z gminy Tereszpol 6. Z noclegu w Zamościu skorzystało po 4 mieszkańców z gmin: Biłgoraj, Biszcza, Frampol, Józefów i Łukowa. Dwie osoby trafiły do Zamościa z gminy Obsza. Ośrodek odnotował też po jednym mieszkańcu z gminy Aleksandrów i Turobin. 

W tym miejscu warto zauważyć, że nie wszystkie gminy w ubiegłym roku podpisały umowę z Miastem Zamość w sprawie partycypacji w kosztach utrzymania Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych w Zamościu. Takich gmin było 7. Były to: Miasto Biłgoraj, Biszcza, Księżpol, Łukowa, Potok Górny, Tarnogród i Tereszpol. 

W tym roku także nie wszyscy problemowi nietrzeźwi będą mogli korzystać z tego typu usług. Należą do nich mieszkańcy gmin: Biłgoraj, Turobin, Frampol, Józefów, Tarnogród i Obsza. Wymienione gminy nie podpisały odpowiedniej umowy. 

Zadaniem izby wytrzeźwień jest odpłatne opiekowanie się osobami w stanie nietrzeźwości, udzielanie im świadczeń higienicznych i sanitarnych oraz pierwszej pomocy sanitarnej w nagłych przypadkach. Pierwszą na świecie izbę wytrzeźwień otworzono w Czechosłowacji w Pradze 15 maja 1951 r. Pierwszym jej klientem został 18 maja 1951 rosyjski inżynier morski. Izba Wytrzeźwień w Zamościu funkcjonuje od 1977 roku. 

Nie Izba tylko Ośrodek 

Popularnie mówi się na nią "dołek" czy "wytrzeźwiałka", jednak w Zamościu oficjalna nazwa "Izba Wytrzeźwień" okazała się być mało stosowna. Już ponad rok temu postanowiono zmienić nazwę tej instytucji. Zdaniem urzędników dotychczasowa "Izba Wytrzeźwień" wywoływała często negatywne skojarzenia. Natomiast Ośrodek dla Osób Nietrzeźwych ma być określeniem bardziej stosownym. Urzędnicy tłumaczyli, że świadczone przez jednostkę usługi dotyczą w większości osób zmagających się z chorobą alkoholową. Zmiany podyktowane były koniecznością dostosowania statutu do obowiązujących przepisów prawnych, w tym w zakresie zasad ustalania opłaty za pobyt. Zmiana nazwy otwiera również drogę do rozszerzania zakresu działalności jednostki poza obecną sferę. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.