To nie wina TIR-ów

W poprzednim tygodniu w artykule "Kierowcy skracają drogę" pisaliśmy o parkingu przy cmentarzu, który jest "rozjeżdżany" przez kierowców omijających światła na skrzyżowaniu ulicy Krzeszowskiej i alei Jana Pawła II. "Od dłuższego czasu obserwuję i jestem zaniepokojony tym, co robią kierowcy samochodów na parkingu w "Puszczy". Moje zaniepokojenie budzi fakt, że zniecierpliwieni kierujący pojazdami, widząc czerwone światło na skrzyżowaniu ulicy Krzeszowskiej z al. Jana Pawła II, skracają sobie czas oczekiwania. Przejeżdżają przez parking przed cmentarzem celem wjechania na ul. Krzeszowską. Miasto wydało masę pieniędzy, aby utwardzić ten parking i położyć fajną kostkę, a tu kostka ta jest rozjeżdżana przez kierowców samochodów osobowych" – napisał do nas Czytelnik poruszony tą sprawą.

Rzeczywiście, już po chwili obserwacji feralnego przejazdu można dostrzec, że część kierowców omija światła i czekanie w korku, i jedzie przez teren parkingu. Mieszkańcy miasta jednak mają różne zdania na ten temat. "Co to komu przeszkadza? Kostka zmarnuje się, bo przejechał po niej samochód? Skoro jest to parking, to chyba proste, że samochody mają jeździć po tej kostce, a nie nad nią latać. Ludziom już naprawdę wszystko przeszkadza" – napisał jeden z czytelników. Inni zauważają, że przez teren parkingu przejeżdżają załadowane ciężarówki czy TIR-y. 

Jeden z czytelników zwrócił uwagę, że to nie kierowcy niszczą kostkę, tylko nieudolni fachowcy źle ją ułożyli. – Chciałbym się odnieść do artykułu "Kierowcy skracają drogę", mieszkam w bezpośrednim sąsiedztwie tego miejsca. Chciałbym zauważyć, że jeśli byli tam państwo, to zauważyli na pewno bardzo nierówną kostkę przy wyjeździe na Krzeszowską, otóż nie jest to wina żadnego tira czy też osobówki. W tamtym roku były tu prowadzone prace Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, które wymieniało instalację i panowie tak sprawnie ułożyli kostkę po jej zerwaniu, jak widać na miejscu i nikt z tym nic nie zrobił, zero reakcji, a kostka wygląda jak po przejechaniu kolumny czołgów. Więc argumenty, że osobówki rozjeżdżają kostkę, są wyssane z palca. Jeśli chodzi o tiry, to zgadzam się, lekko przesadzają, suną wielkie gabaryty, nie patrząc na nic – napisał do nas Czytelnik, mieszkający w pobliżu parkingu.

Liczymy, że władze miasta dostrzegą problem i wkrótce ukrócą możliwość "skracania" drogi przez teren parkingu. Parking był budowany z myślą o odwiedzających groby bliskich, a nie dla ułatwienia przejazdu użytkownikom dróg. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.