Rewitalizujmy Rynek a nie Plac

 To hasło potraktujmy jeszcze jako świąteczne, wszak felieton ukaże się przed Trzema Królami, którzy obwieszczają – tym razem również dla potrzeb tego felietonu – koniec świąt Bożego Narodzenia AD 2015. A jak świąteczne to ciepłe i z odpowiednią atencją i szacunkiem, bo nadarza się szczególna okazja, aby jeszcze raz na początku Nowego Roku zagrzmieć na wszystkie piszczałki i registry w największych organach kościelnych Biłgoraja i oznajmić: Biłgoraj zasługuje na prawdziwy historyczny Rynek, dorównując w ten sposób takim miastom jak nasz Józefów, Frampol czy Tarnogród. Domagajmy się więc tego, aby wreszcie nasze władze samorządowe odważyły się i zaczęły batalię o zamianę Placu Wolności na ponad 400-letni Rynek w ramach rozpoczynającego się procesu rewitalizacji miasta.

  Jak niektórzy może już wiedzą, nasi włodarze zachęceni nową Ustawą o rewaloryzacji, jeszcze świeżą, bo z dn. 9 października 2015 r., podpisaną jako jedną z pierwszych przez nowego prezydenta RP Andrzeja Dudę, zwrócili się do mieszkańców naszego miasta z ankietą pod zachęcającym tytułem „Zmieńmy wspólnie Nasze Miasto – przywróćmy miasto mieszkańcom”. Druga część nazwy tej ankiety jest, moim zdaniem, dość prowokująca do komentarza, bo to jest chyba grubą przesadą, aby obecny Biłgoraj wymagał aż przywrócenia. To tak, jakby go do tej pory go nie było, jakby w międzyczasie odszedł w siną dal i był wyjęty z codziennego życia mieszkańców, że aż trzeba go teraz wyciągać z jakiegoś lamusa i przysposobić do nowego życia, by mieszkańcy z niego wreszcie byli usatysfakcjonowani. Przyznam się, że to, co wyżej napisałem, zaskakuje nawet samego autora, by po chwili zadumy zauważyć, że jest to profesjonalne posunięcie naszych władz dające mieszkańcom poczucie samorządności, że wszystko jest w zasięgu woli mieszkańców, a zasięg możliwości jakby nie istniał. Ta refleksja bardzo jest przydatna, jak się zorientowałem, mojemu tytułowi felietonu, bo skoro jest apel o „przywrócenie” to zacznijmy to od przywrócenia oryginalnej nazwy dla Placu Wolności – tj. Rynek. Nazwa pochodzi jeszcze z roku nadania osadzie praw miejskich jako Biełgorajowi z 1578 r., jak to zapewne wszyscy stateczni nasi mieszkańcy wiedzą. Zachęcam więc i proszę o poparcie, aby rewitalizację miasta połączyć z początkiem starań o nobilitującą zmianę dla miasta. Zauważmy przy tym, że tenże Rynek jest istniejącym najstarszym zabytkiem miasta, bo ten Rynek to zabytkowa przestrzeń wraz z tym, co w niej się znajduje, mimo że obecnie jest ona zupełnie inna. Aż dziw bierze, naśladując stare powiedzonko, że tak lekką rączką złożono i to dobrowolnie podpisy na takim wniosku w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. To trzeba teraz naprawić i, jak sadzę, znajdzie to uznanie w oczach najwyższych władz państwa z poręki Prawa i Sprawiedliwości, której przywracanie autentycznej historii leży głęboko na sercu. To będzie w tym przypadku powrót do korzeni historii. Tego wymaga po prostu historyczna przyzwoitość. Mam nadzieję, że będą to słowa nie na puszczy, lecz do rozsądku i wyobraźni, choć wiem, że nie każdemu to przypadnie do gustu, bo to spowoduje wiele zmian w różnych rejestrach, zaczynając od zmian adresowych, a na bankowych kończąc. I dlatego, żeby władze nasze miały do tego odpowiednie przyzwolenie, sugeruję, tak dla upewnienia się, zorganizowanie lokalnego referendum, by każdy pełnoletni mieszkaniec Biłgoraja mógł się wypowiedzieć w tej sprawie. Być może trzeba będzie ze strony magistratu zaoferować pomoc w pisaniu wniosków o takie zmiany. Ale to nie powinno przekraczać możliwości urzędów, jeśli będzie tylko na to przyzwolenie. Konieczny jest tu tzw. lobbing na rzecz tej zmiany i moim zdaniem najbliżej do tego mają radni z opcji PiS-owskiej i solidarnościowej, i tacy w obecnej radzie mogą być liderami tej zmiany. A gdyby było inaczej, to co? Wtedy będę przegrany ze swoim pomysłem, podobnie jak i przegranym będzie miasto Biłgoraj, które pozostanie jako jedno z nielicznych nie posiadających Rynku i to na skutek dobrowolnego zrzeczenia się prawa do tego. Mam też nadzieję, że Biłgorajskie Towarzystwo Regionalne i inne stowarzyszenia, jak Muzeum Ziemi Biłgorajskiej, a może też i księża – pasjonaci historii – dołączą do tego apelu. Tymczasem żyjmy optymizmem…, że w tym ujęciu Plac Wolności wysunie się na plan pierwszy do rewitalizacji. A wiemy, że na renowację zasługuje jeszcze Park Nowakowskiego i skwerki z historycznymi pamiątkami, i… szpecący dworzec autobusowy z otoczeniem, i targowisko. Wszystko jest ważne, choć nie wszystko możliwe naraz. Potrzebny jest tu zdrowy plan rozwoju miasta z docelowym Rynkiem, bo miasto bez Rynku będzie zawsze rozproszone. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.