- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Obsza: Strzelanina, horror i pierwsza ofiara!

Obsza zamarła. Przynajmniej ta sportowa. Jest historyczne, pierwsze zwycięstwo w IV lidze piłkarskiej! Błękitni Obsza nie po meczu, a po prawdziwym horrorze, pokonali Spartę Rejowiec Fabryczny 3:2, mimo, że przegrywali, mimo, że kończyli mecz w dziesięciu, w ataku grał bramkarz, a zwycięska bramka padła w doliczonym czasie gry! - Różne mecze w życiu widziałem, ale coś takiego dopiero po raz pierwszy - mówi trener Błękitnych, Piotr Paluch.

- Reklama -

Co tam się w ogóle wydarzyło?!

Sam próbuję to wyjaśnić, ale jednego jestem pewien. Ostatnie mecze i to nawet z drużynami z wyższej półki, dawały do zrozumienia, że zwycięstwo nam się należy i te pierwsze trzy punkty w końcu będą. I są! Ci, którzy śledzili nasze poczynania, ale nie widzieli naszej gry, mogli się śmiać i robić sobie żarty, ale nas to nie zraża. Nam się to zwycięstwo po prostu należało, jak psu buda!

Ale graliście z teoretycznie słabszymi rywalami i nie było wygranej. A teraz w Obszy poległa Sparta Rejowiec. Zespół wcale nie taki słaby.

Hitchcock nie wymyśliłby takiego scenariusza jaki był na boisku w Obszy. To co się wydarzyło, nie mieści się w głowie. Do przerwy tradycyjnie przegrywaliśmy 0:1. Mimo, że Sparta nie miała żadnej sytuacji, a bramka padła z rzutu karnego. Sparta nie oddała żadnego celnego strzału! Moim obiektywnym zdaniem do przerwy powinno być 0:0.

A druga połowa meczu?

Podnieśliśmy się. Wyrównaliśmy na 1:1, po golu Aleksandra Kuzovlieva. Później 2:1 po bramce Maćka Chmury. Mieliśmy kilka takich sytuacji, żeby już do 60 minuty zamknąć wynik tego meczu. I co? Doszło do dramatu. Już tydzień temu, mój boczny pomocnik Daniel Kaczmarczyk zgłosił mi, że będzie mógł zagrać tylko jedną połowę, bo… musi jechać do Warszawy. Jakiś pilny wyjazd. I tak go przetrzymałem do 65 minuty. To była po prostu wymuszona zmiana. Zdjąłem też zawodnika z żółtą kartką czyli Shukailo, bo bałem się osłabienia i wpuściłem Żyburę. Minutę później kontuzja naszej dziesiątki Adriana Leszczyńskiego. Nie mieliśmy już kim grać, więc wpuściłem za niego do ataku … naszego bramkarza, Mateusza Kwapisza. Było 2:1 dla nas. I zaczęło się. Straciliśmy bramkę na 2:2. Co najgorsze w 88 minucie złapaliśmy drugą żółtą kartkę, boczny obrońca Janek Klimczak musiał opuścić boisko i zostaliśmy w dziesięciu.

- Reklama -

Czyli raczej po meczu.

Ostatnie sześć minut spotkania, to mecz dopiero mecz się zaczął. Różne mecze w życiu widziałem, ale coś takiego dopiero po raz pierwszy. To była wymiana ciosów jak w najlepszej walce w boksie. Cios za cios w ostatniej rundzie, nikt nie trzyma gardy i okładają się ciosami po gołej twarzy. Albo my wygramy, albo oni, to nie mogło zakończyć się remisem.

I nagle gol …

Bramka padła w 93 minucie. Obu naszych stoperów rzuciło wszystkie swoje siły i poszli do przodu. Źle wybił piłkę bramkarz Sparty, przejął ją Maciek Chmura, odegrał do Szymona Kiełbasy, Szymon zagrał do Grzegorza Tadry a ten zdobył wymarzonego gola! Zapewnił nam pierwsze historyczne zwycięstwo w IV lidze. I to grając w dziesięciu i w 93 minucie. Długo na to czekaliśmy, ale tego doświadczenia złapaliśmy od połowy rundy. My się dopiero uczymy. Piłkarze się uczą, ja się uczę razem z nimi. Grzegorz Tadra to jest nasz kapitan i gra w tym klubie od samego początku. Stażem, jest zawodnikiem, który gra tu najdłużej. I to jest taka nagroda i dla niego i dla nas wszystkich. Nasz kapitan, grający w Obszy od samego początku dał nam upragnione trzy punkty.

To bardzo cieszy, wiadomo. Ale…

Tak wiem, absolutnie nie popadamy w żaden hurraoptymizm. Te trzy punkty nam się należały. Szkoda tylko, że tak późno, choć niektórzy liczyli, że te trzy punkty zdobędziemy dopiero za tydzień w meczu z bardzo osłabionym Gromem Różaniec. My powinniśmy te trzy punkty zdobyć naprawdę dużo, dużo wcześniej. Bo czy się to komuś podoba czy nie my gramy bardzo dobrze, tylko brakowało nam tego przełamania, doświadczenia, zwycięstwa i postawienia kropki nad „i”. W trzech meczach skrzywdzili nas też sędziowie, bo powinniśmy zapunktować, ale sędziowie popełniali takie błędy, że odebrali nam punkty.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.