Karczma na Woli

„Nie jestem za partyzantką”

„Nieruchomość w Aleksandrowie otrzymałem w darowiźnie od brata, sam mieszkam w Tarnogrodzie. Moje problemy z administracją gminy Aleksandrów, konkretnie z Panem Wójtem Gminy Aleksandrów Józefem Białym zaczęły się w momencie budowy drogi na Trzepietniak. Sprawa była opisana w Waszej gazecie, w artykule pt.: „Partyzantki nie będzie”. Przypomnę w skrócie, że Pan Wójt Józef Biały wybudował drogę na Trzepietniak przez mój grunt i grunty innych rolników bez ich wywłaszczenia. Tylko ja zmusiłem Pana Wójta do wykupienia mojego gruntu pod tę drogę, o czym świadczy akt notarialny (…). Pozostali rolnicy są nadal właścicielami gruntu pod drogą na Trzepietniak i płacą podatki do gminy za grunty zajęte przez Gminę Aleksandrów.

Tak więc Pan Wójt Józef Biały uprawiał partyzantkę przy budowie wyżej opisanej drogi i przy okazji przekroczył swoje uprawnienia. Taką samą partyzantkę Pan Wójt Józef Biały uprawiał przy budowie drogi w Aleksandrowie I po stronie północnej, na wschód i zachód od SKR.

Partyzantka była i jest uprawiana również przy budowie drogi na północ od SKR. Droga gminna na podstawie samowolnej decyzji Pana Wójta Józefa Białego została wybudowana bez dokumentacji i weszła w moją działkę nr 505. Wynika to z braku uzgodnienia granic ewidencyjnych działek od strony wschodniej.

W dniu 10. 04. 2015 r. weszła w życie modernizacja granic ewidencyjnych gruntów budynków i lokali w gminie Aleksandrów.

W roku 2016 r. dowiedziałem się, że na skutek przeprowadzonej modernizacji moje działki nr 777, 505 i 506 uległy zmniejszeniu.

Działka nr 777 zmniejszyła się o 3 ary, z 62 na 59 arów, przy czym nowa granica poprowadzona została przez drewniany budynek gospodarczy istniejący od lat 60. murowaną suszarkę istniejącą od początku lat 70. Działka nr 505 została zmniejszona o 3 ary, a działka nr 506 o 11 arów. Łącznie powierzchnia moich nieruchomości zmniejszyła się o 17 arów, a podatek naliczony za II, III i IV kwartał 2015 r. nie zmniejszył się, choć Urząd Gminy winien go prawidłowo skorygować z urzędu.

Za rok 2016 r. Urząd Gminy ponownie naliczył mi nienależny, zbyt wysoki podatek.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Zamościu na mój wniosek zmieniło wielkość naliczonego mi podatku, dokonując jego zmniejszenia.

Takie problemy jak te, które opisałem, dotyczą bardzo wielu mieszkańców gminy Aleksandrów, myślę, że większości mieszkańców. Boją się oni jednak Pana Wójta i, mimo że są skrzywdzeni, to nie walczą o swoje interesy, czekając czy mnie się uda.

Większość tych problemów wynika ze źle przeprowadzonej modernizacji granic ewidencyjnych gruntów, budynków i lokali, bez właściwego fachowego nadzoru władz gminy Aleksandrów i Starostwa Powiatowego w Biłgoraju.

Znam przykłady ustalenia nowych granic ewidencyjnych biegnących przez istniejące od kilkudziesięciu lat, wybudowane zgodnie z prawem domy mieszkalne i budynki gospodarcze. Bałagan geodezyjny wynika między innymi z tego, że do wykonania modernizacji wynajmowano najtańsze firmy, które usługi geodezyjne wykonywały najtaniej, a nie najlepiej. To jest przyczyną, że muszę ponownie ustalać granice swoich działek w drodze rozgraniczenia i zaskarżać w drodze administracyjnej złe, niezgodne z prawem wydawane decyzje władzy gminnej i powiatowej. Myślę, że w niedługim czasie bardzo wielu ludzi z gminy Aleksandrów będzie miało podobne problemy co ja i będzie musiało szukać ich rozwiązania na drodze prawnej.

Chciałbym podkreślić, że jestem za budową dróg, za modernizacją infrastruktury w gminie, ale nie jestem za partyzantką w tym zakresie.

 

Z poważaniem

Władysław Chodkiewicz

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.