Jarosław Piskorski

Nad Ładą i Tanwią

Na sesji 8 referentów zaprezentowało swoje interesujące opracowania. Streszczenie dwóch wykładów zamieściłem poniżej, natomiast pozostałe przedstawię czytelnikom w najbliższych numerach NOWej Gazety Biłgorajskiej.

 

Dr Adam Balicki, „Demografia powiatu biłgorajskiego w okresie międzywojennym”

Z danych z pierwszego spisu powszechnego, który miał miejsce w 1921 r., wynika: powierzchnia powiatu wynosiła 1708 kilometrów kwadratowych. Miasto jedno, gmin wiejskich 14. Ludności w miastach i na wsi było 91 016, w tym mężczyzn 43 451, kobiet 47 565. Na wsi mieszkało 85 413 osób: 40 829 mężczyzn i 44 584 kobiet. Pod względem ludności powiat biłgorajski był 14. w województwie lubelskim. Pod względem gęstości zaludnienia powiat biłgorajski plasował się na 16. miejscu na 20 powiatów (w tym miasto Lublin). Ogólna liczba sierot w powiecie biłgorajskim wynosiła 5093, z tego w miastach było 327, a na wsi 4766.

  Z drugiego spisu powszechnego, przeprowadzonego w 1931 r., wynika, że wielkość powiatu biłgorajskiego wynosiła 1719,9 metrów kwadratowych. Obszar miasta wynosił 11,7 kilometrów kwadratowych, a obszary wiejskie 1798,2 kilometrów kwadratowych. Nadal w skład powiatu wchodziło jedno miasto i 14 gmin wiejskich. Budynków mieszkalnych w 1931 r. było 22 201, z czego 1719 w mieście, a 20 482 na wsi. W porównaniu z danymi z 1921 r. nastąpił wzrost o 2082 budynki. W powiecie mieszkało 116 951 osób, w tym 8173 w mieście, a 108 778 na wsi. Mężczyzn było 56 329, z czego 3845 w mieście, a 52 484 na wsi. Na 100 mężczyzn przypadało 107 kobiet. Na 1 kilometr kwadratowy przypadało 68 osób. Powiat pod względem ludności zajmował 14. miejsce w województwie lubelskim.

Problem analfabetyzmu dotykał również mieszkańców naszego powiatu. W 1921 r. umiejętność czytania i pisania zadeklarowało 30 910, czyli 16 170 mężczyzn i 14 740 kobiet. Brak wspomnianych umiejętności deklarowało 58 706 mieszkańców. Z drugiego spisu powszechnego, przeprowadzonego w 1931 r., wynikało, że na 116 266 mieszkańców powiatu (41 079 mężczyzn i 45 765 kobiet) znajomość pisania i czytania obca była 30 600 osobom. Wśród 6002 mieszkańców Biłgoraja (2746 mężczyzn i 3256 kobiet) analfabetów było 1490 (513 mężczyzn i 977 kobiet). Na wsi na ogólną liczbę 80 842 mieszkańców czytać i pisać nie umiało 29 110. Z analfabetyzmem walczono przede wszystkim poprzez szerzenie oświaty. W powiecie biłgorajskim w pierwszym roku szkolnym 1918/19 istniało 79 szkół, w których naukę pobierało 6982 uczniów. Liczba ta systematycznie wzrastała. W roku szkolnym 1931/32 funkcjonowało już 86 szkół powszechnych, w tym jedna prywatna. Uczęszczało do nich 16 108 uczniów, których uczyło 265 nauczycieli. Wśród szkół publicznych najwięcej było szkół jednoklasowych – 29. Uczęszczało do nich 2116 uczniów. Szkół dwuklasowych było 24. Naukę pobierało w nich 3220 uczniów. Szkół trzyklasowych było 13, a uczyło się w nich 2530 uczniów. Istniały 4 czteroklasowe szkoły, uczęszczało do nich 1320 uczniów. Pięcioklasowe były 2, z 742 uczniami. Również 2 były szkoły sześcioklasowe z 709 uczniami. Szkół siedmioklasowych było 11 i uczęszczało do nich 5378 uczniów. W kolejnym roku szkolnym 1932/33 szkół powszechnych w powiecie biłgorajskim było już 91. Naukę pobierało w nich 17 822 uczniów. W roku szkolnym 1936/37 ich liczba wzrosła do 106, a liczba uczniów do 19 300. Dwie szkoły istniały w mieście. Dysponowały 19 izbami lekcyjnymi, a uczęszczało do nich 1443 uczniów. Pozostałe 104 szkoły znajdowały się na terenach wiejskich. Pracowało w nich 273 nauczycieli. Szkoły te dysponowały 262 izbami lekcyjnymi, a uczęszczało do nich 17 857 uczniów. W roku szkolnym 1937/38 w powiecie biłgorajskim funkcjonowało 107 szkół. Naukę pobierało w nich 19 443 uczniów, 1468 w miastach i 17 975 na wsi.

Jeśli chodzi o stosunki wyznaniowe, to według spisu powszechnego z 1921 r. 65 889 osób stanowili wyznawcy religii rzymskokatolickiej, 15 883 osoby były wyznania prawosławnego i 9056 wyznania mojżeszowego. Inne wyznania zamykały się w liczbie 188 osób. Niewielkie zmiany w tym zakresie wykazał drugi powszechny spis z 1931 r. Katolików było 82 614, prawosławnych 20 913, wyznania mojżeszowego 12 938 osób. 486 osób określonych zostało jako innego wyznania.

Jak można zauważyć, powiat biłgorajski w okresie międzywojennym był wyludniony i zapóźniony w rozwoju w stosunku do innych powiatów województwa lubelskiego. Widoczny był jednak rozwój.

 

Piotr Flor, „Co nam zostało z prawa magdeburskiego?”

Powstanie oraz pomyślny rozwój Biłgoraja zawdzięczamy dawnemu prawu miejskiemu, nadanemu przez króla polskiego Stefana Batorego w 1578 r.

Wraz z pozwoleniem na lokację tego grodu na tzw. prawie miejskim magdeburskim jego mieszkańcy otrzymali szereg ulg i przywilejów, a także wiele „wskazówek”. Ślady tych fenomenalnych prawno-organizacyjnych postanowień przetrwały do czasów współczesnych. Był to przywilej na swobodne prowadzenie handlu i możliwość organizowania zjazdów w tym celu. Był to schemat niedościgniony, który rozpowszechnił się w całej środkowo-wschodniej Europie już w XIII w jako średniowieczne prawo miejskie, czyli wzór ustroju wewnętrznego dla większości zakładanych miast. Udzielał wskazówek, co do ich koniecznego układu przestrzennego albo wzniesienia odpowiednich budynków, także odnośnie powołania właściwych władz, a nawet dotyczących życia codziennego, zwłaszcza zaś spraw karnych przyszłych mieszkańców.

Prawo magdeburskie uwalniało ich od zależności feudalnej oraz czyniło ludźmi wolnymi, nadając im wraz ze statusem obywateli czynne i bierne prawo wyborcze, pozwolenie na uprawianie rzemiosła i zrzeszanie się w cechach, a także na prowadzenie handlu, swobodę wyznawania religii, a nawet zgodę na… produkcję alkoholu, aczkolwiek jedynie na własny użytek.

Pomimo zastąpienia tych norm nowym polskim „Prawem o miastach”, ustanowionym przez twórców Konstytucji 3 Maja, nie wyobrażamy sobie obecnie naszej egzystencji bez takich pojęć jak burmistrz (niem. Burgermeister), ratusz (Rathaus), rynek (Ring, zmieniony później na Marktplatz, czyli plac targowy), wójt (Voigt), cech (Zunft) czy Gilde (giełda), które pochodzą z czasów lokacji tychże ośrodków, łącznie z Biłgorajem, mających akurat dla nas już niemal 440 lat

Kiedyś było tylko czterech rajców bowiem każdy z nich, jako przewodniczący, rządził Biłgorajem zaledwie przez kwartał, by po roku czasu od swego ustanowienia ustąpić miejsca kolejnym rajcom przez siebie wybranym. Obecnie jest ich ponad 20, zaś kadencja ich władzy wynosi aż 4 lata, podobnie zresztą jak samego burmistrza stojącego do dzisiaj na czele tej rady miejskiej.

Dawny stary drewniany ratusz spłonął podczas jednego z wielu pożarów miasta, zapewne w XVII w., a nowy, już murowany, powstał dopiero po II wojnie światowej. Pierwotna siedziba rady miejskiej, wzorem innych miast (np. Krakowa), posiadała tzw. sukiennice, tj. kramy rozmieszczone bądź w ramach swego gmachu, bądź też wokół niego. To, co nam po nich dzisiaj zostało, to liczne sklepy usytuowane jeden obok drugiego na wszystkich czterech pierzejach Rynku.

Nie zmienił się natomiast najstarszy układ przestrzenny wraz z historycznym zorientowaniem kilku ulic, biegnących od rynku w kierunku istniejących dotąd świątyń. Będzie przypominał nam o odległym 1578 roku (powstanie Biłgoraja) oraz o prawie magdeburskim. Rynek wciąż pozostaje tym samym obiektem, czyli centrum lokalnego życia, zgodnie z założeniami „magdeburgiów”.

Oprócz nowego ratusza, zabytkowego Rynku oraz fragmentu dawnego układu przestrzennego w Biłgoraju, a także rajców (radnych) i burmistrza trzeba dodać jeszcze najważniejszą osobę w hierarchii dawnych urzędników miejskich, czyli wójta. Kiedyś był on faktycznym namiestnikiem właściciela Biłgoraja, przez niego wybranym, a zarazem jego lennikiem stojącym na czele miasta, posiadającym liczne dochodowe przywileje, począwszy od prawa do produkcji i sprzedaży alkoholu, przez wpływy z jatek mięsnych oraz czynszów, po przychody z kar sądowych, które jako ustanowiony przewodniczący ławy miejskiej, z pomocą ławników, sam wymierzał.

Obecnie w samorządzie wójt biłgorajski pełni funkcję organu wykonawczego nie miasta, lecz gminy Biłgoraj, więc podlegają mu tylko mieszkańcy okolicznych wsi, wchodzących w jej skład, a zatem odwrotnie niż to mieliśmy przy lokacji miasta. Wynikające z prawa niemieckiego sprawy karne przejął wraz z uchwałą o miastach, tzw. Sąd Pokoju, istniejący tu poprzez swój współczesny i piękny gmach do dzisiaj. Historyczny urząd pozostał.

Ze względu na wolność handlu ich terminy były ściśle określone, by nie naruszały tego prawa w sąsiednich miejscowościach. Właśnie z powodu swobody handlowej król polski Stefan Batory ustanowił w Biłgoraju takim dniem sobotę. W sąsiednim Tarnogrodzie, a nawet odległym Szczebrzeszynie był nim wtorek. Termin ten nie odpowiadał Żydom, którzy zaczęli się osiedlać w naszym mieście od końca XVI w., wskutek czego ze względu na szabat postarali się szybko u kolejnego właściciela Biłgoraja (Zbigniewa Gorajskiego) o jego zmianę na czwartek. Z tego powodu mamy do dzisiaj aż dwa dni targowe w naszym mieście zarówno  czwartek, jak i sobotę, co przypomina nam o lokacji miasta na fantastycznym prawie magdeburskim. Związane z nim było wówczas tzw. prawo składu, czyli obowiązek zboczenia przez kupców ze szlaku handlowego i zatrzymania się w naszej miejscowości w celach handlowych pod groźbą utraty towarów, co przyczyniało się zrozumiale do jej rozwoju.

Obecnie nie musimy się nawet o to martwić, bo towary zagraniczne wprost nas zalewają, a jeśli chodzi o giełdę, to począwszy od lat 90. ubiegłego wieku mieliśmy również coś podobnego, chociaż w znacznie mniejszej skali, co istnieje nadal pod nazwą „Baltona”, z polskimi, ukraińskimi czy wietnamskimi sprzedawcami.

Cechy rzemieślnicze z okresu lokacyjnego, poza ich statutami znajdującymi się teraz w archiwach albo muzeach, mimo upadku najsłynniejszego tutejszego zajęcia – sitarstwa, przetrwały do naszych czasów nie tylko jako tradycja w postaci „Zagrody Sitarskiej”, lecz także jako nowa siedziba cechowa, nawiązująca do najdawniejszych lat, czyli Cech Rzemiosł Różnych i Drobnej Przedsiębiorczości w Biłgoraju.

Ostatnio pojawiło się jeszcze w mieście słynne „zielone piwo biłgorajskie”, no może nie to samo, tzn. wyprodukowane na oryginalnej siedemnastowiecznej recepturze, ponieważ ta zaginęła, ale zawsze to jednak coś, co wraz z pozostałymi wymienionymi elementami będzie nam w pewien sposób te minione lata przypominać.

Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.