Garderoba Gentlemana

Muszę pozostać w zarządzie

Sebastian Chyl: W ubiegłym tygodniu odbyło się walne zebranie stowarzyszenia Łada 1945 Biłgoraj. Zarząd otrzymał absolutorium, Pan pozostał prezesem, a we władzach klubu zaszła jedna zmiana. Jakie są Pańskie wrażenia po walnym?

Dariusz Bednarz: – Nie są to zmiany, jakich bym oczekiwał. W poprzednich latach mogliśmy liczyć na dużo większą frekwencję na walnym, ale cel minimum, czyli uzupełnienie składu zarządu, został wykonany. Po cichu liczyłem na to, że zwiększymy liczbę członków. Wejście do naszego klubu Lucjana Kupczaka to dobra decyzja. Widać w jego działaniach profesjonalizm i sporo zapału. Na pewno jego doświadczenie wniesie zamierzone ożywienie w naszą działalność.

– Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu klubu?

– Oprócz presji ze strony licznej grupy fanów na terenie całego powiatu i nie tylko, to bez wątpienia sprawy finansowe. Ze wszystkimi innymi kwestiami jesteśmy w stanie sobie poradzić. Można organizować eventy, szkolić młodzież czy pozyskiwać nowych zawodników, ale na wszystko potrzeba odpowiednich środków.

– Czy to prawda, że był Pan bliski rezygnacji?

– O rezygnacji myślę od kilku miesięcy. Nie ukrywam, że moja działalność w Ładzie pochłania mi wiele czasu, który muszę niekiedy poświęcać kosztem rodziny. Na chwilę obecną nie ma chętnych osób, żeby mnie zastąpić. A szkoda, bo uważam, że to dobry okres na zmiany. Mamy kilka miesięcy do potencjalnego awansu. Mój ewentualny następca miałby więcej czasu na odpowiednie przygotowanie się do pełnienia tej funkcji.

– Brak zastępcy był bodźcem do pozostania?

– Tak. Ludzie, z którymi rozmawiam, są gotowi wejść do nowego zarządu, ale ja muszę w nim pozostać. Według mnie to błędna teoria, gdyż nie ma ludzi niezastąpionych. Ponadto Łada to dla mnie coś więcej niż tylko klub piłkarski, więc nie wyobrażam sobie pozostawienia po sobie wakatu w tak ważnym momencie.

– Cel jest prosty. Awans do IV ligi.

– Wszyscy w Ładzie dążą do tego samego. Zarówno zawodnicy, sztab szkoleniowy, zarząd, jak i oczywiście kibice, na których zawsze możemy liczyć. Chcemy awansować do IV ligi. I każda z wymienionych grup na pewno dołoży wszelkich starań, aby ten cel osiągnąć.

– Jak Pan ocenia sześć dotychczasowych meczów Łady w rundzie wiosennej? 

– Jeśli chodzi o grę zespołu, to rzucają się pewne braki i niedoskonałości. Dostrzega to również sztab szkoleniowy, otwarcie o tym mówiąc. Mimo to początek rundy wiosennej uważam za udany. Uzyskaliśmy do tej pory 15 punktów. To zadowalający wynik. Jednak przed nami dwa ważne spotkania z Roztoczem Szczebrzeszyn i Sokołem Zwierzyniec. Dopiero po nich będziemy mogli w pełni ocenić półmetek wiosny.

– Pojawiają się opinie, że pod kilkoma względami nie jesteście gotowi na IV ligę.

– W działalności klubu najważniejsze są według mnie trzy aspekty: organizacyjny, finansowy i sportowy. Jeśli chodzi o dwa pierwsze, to według mnie jesteśmy gotowi na grę w wyższej lidze. O aspekcie sportowym będziemy mogli porozmawiać po zakończeniu rozgrywek i ewentualnym awansie do IV ligi.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.