Łada strzelała aż miło

Będąca na ostatnim miejscu w ligowej tabeli Ostoja przyjechała do Biłgoraja bez swojego szkoleniowca Łukasza Kierepki. Jednak patrząc na dyspozycję, jaką prezentowali młodzi zawodnicy biłgorajskiej drużyny, nie sposób nie pokusić się o stwierdzenie, że obecność trenera pomogłaby graczom ze Skierbieszowa w wywiezieniu choćby jednego punktu. Zespół Łady, mimo że przystąpił do tego pojedynku osłabiony brakiem pauzującego za nadmiar żółtych kartek Dominika Skubisza, a także kontuzjowanych Damiana Rataja i Mirosława Bielaka, pokazał się z bardzo dobrej strony. Liczna jak na tę klasę rozgrywkową publiczność pierwszą bramkę zobaczyła już w 7. minucie. Odważne wejście w pole karne Romana Steckiwa przerwane zostało faulem obrońcy drużyny gości i sędzia bez wahania odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Marek Pyda. Napastnik Łady pewnym strzałem nie dał szans golkiperowi ze Skierbieszowa. Niespełna kwadrans później Łada cieszyła się z dwubramkowego prowadzenia. Dośrodkowanie Arkadiusza Czoka pewnie wykończył Dawid Konopka, dla którego było to dopiero pierwsze trafienie w tym sezonie. Widać było, że ten zawodnik czuje się tego dnia wyjątkowo dobrze, co potwierdził 10 minut później, podwyższając wynik strzałem z blisko 20 metrów. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona tego spotkania. Po zmianie stron odważniej zaatakowali goście, którzy w 51. i 59. minucie po błędach defensywy Łady stworzyli sobie dogodne okazje do strzelenia bramki. Za pierwszym razem rajd Daniela Wagi zatrzymał Grzegorz Mulawa, a kilka minut później świetną interwencją popisał się Łukasz Szawara. W międzyczasie padł czwarty gol dla Łady. Dariusz Kuliński dośrodkował wprost do będącego ostatnimi czasy w wysokiej formie Marka Charmuszki, a ten nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki. Napór Łady trwał, a doskonałych okazji nie wykorzystał dwukrotnie Marek Pyda. Kapitana drużyny wyręczyli za to o wiele młodsi koledzy. Najpierw piątą bramkę zdobył Arkadiusz Czok, a w momencie kiedy kibice wyczekiwali na końcowy gwizdek sędziego Piotra Buraka, przypomniał o sobie Janusz Birut, który najpierw technicznym uderzeniem zaskoczył bramkarza rywali, a kilkadziesiąt sekund później wykorzystał zgranie piłki klatą od Arkadiusza Czoka i ustalił wynik spotkania na 7:0. – W tak doskonałym pod względem ofensywnym meczu, prawdopodobnie również wpisałbym się na listę strzelców – żartował po zakończeniu spotkania kontuzjowany Damian Rataj, którego licznik ze zdobytymi bramkami zatrzymał się w tym sezonie na dziewięciu.

Przed zawodnikami trenera Ireneusza Zarczuka dwa bardzo trudne pojedynki, po których wiele się wyjaśni, jeśli chodzi o drużyny aspirujące w walce o IV ligę. Za tydzień Łada zagra w Krasnobrodzie z Igrosem (w niedzielę, 24 kwietnia o godz. 16), a następnie czeka ją potyczka przed własną publicznością z jednym z głównych kandydatów do awansu Roztoczem Szczebrzeszyn (w niedzielę, 1 maja o godz. 16).

 

 

Łada 1945 Biłgoraj – Ostoja Skierbieszów 7:0 (3:0)

Sobota, 16 kwietnia 2016, stadion OSiR w Biłgoraju

Łada: Łukasz Szawara – Dariusz Kuliński, Grzegorz Mulawa, Piotr Mazurek, Szymon Tatara (80 Bartłomiej Myszak) – Mark Charmuszka (60 Michał Blicharz), Roman Steckiw (67 Marcin Margol), Janusz Birut, Arkadiusz Czok – Dawid Konopka (72 Kamil Hanas), Marek Pyda.

Trener Ireneusz Zarczuk.

Gole: 1:0 Marek Pyda 7 (z karnego), 2:0 Dawid Konopka 23, 3:0 Dawid Konopka 33, 4:0 Mark Charmuszka 56, 5:0 Arkadiusz Czok 77, 6:0 Janusz Birut 88, 7:0 Janusz Birut 90.

Sędziował Piotr Burak (Zamość).

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.