Niezależnie od wyniku meczu ostatniej kolejki, Łada miała pewne miejsce na podium, ale goście i tak zapowiadali walkę o pełną pulę.
- Sezon udany, runda wiosenna bardzo udana i dlatego chcieliśmy zakończyć zwycięstwem w Lublinie, bo to też było dla nas ważne. Tym bardziej że pierwszy mecz z Motorem, przegraliśmy na własnym boisku, więc chcieliśmy wziąć rewanż i zostawić po sobie dobre wrażenie - mówi trener Łady, Marcin Zając.
To było bardzo wyrównane starcie, choć Łada wykreowała więcej okazji do zdobycia gola. M.in. sytuacja sam na sam Patryka Dorosza, czy groźne strzały Goncharevicha i Wachowicza, wybronione przez bramkarza Motoru. Wszystko wskazywało, że będzie podział punktów i bezbramkowy remis, ale w 86 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Bogdan Krywołapow. Golkiper gospodarzy odbił piłkę, dopadł do niej Patryk Dorosz i wpakował do bramki.
W podstawowym składzie Łady zabrakło lidera zespołu Patryka Czułowskiego, który na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie:
- Patryk był lekko przeziębiony w tygodniu poprzedzającym mecz. Z racji, że trochę mniej trenował, dostał trochę więcej odpoczynku. Tym bardziej że na tej pozycji mamy bardzo dużą rywalizację. Po prostu czysta sportowa rywalizacja zaważyła, że wyszedł na boisko nieco później - tłumaczy szkoleniowiec biało-niebieskich.
Cieniem na niezwykle udany sezon i wyjazdowe zwycięstwo w Lublinie, kładzie się poważna kontuzja kapitana zespołu - Damiana Chmury. Filar defensywy Łady przy stałym fragmencie gry został pociągnięty i upadł. Cofający się piłkarz Motoru niefortunnie... nadepnął korkami na twarz zawodnika z Biłgoraja. Efekt jest taki, że Chmura przeszedł badania i do domu wrócił ze szwami założonymi na policzku.
Niezwykle udany sezon IV ligi, Łada 1945 Biłgoraj zakończyła na trzecim miejscu, tuż za plecami faworytów rozgrywek: Hetmana Zamość i Lewartu Lubartów.
- Na pewno chcieliśmy poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Biorąc pod uwagę ruchy kadrowe, który były w zimie i to, że opuścił nas m.in. najlepszy strzelec Wojciech Białek, to być może niektórzy powiedzą, że osiągnęliśmy wynik nawet ponad stan i ponad oczekiwania. Natomiast ja znam wartość tego zespołu i wiem, na co go stać. Szczególnie tych zawodników doświadczonych i ogranych. Trzeba powiedzieć wprost, że po dwóch latach wspólnej pracy, ten progres jest widoczny, szczególnie w jakości operowania piłką, ale też bronienia - komentuje Marcin Zając.
I jest niemal pewne, że współpraca będzie kontynuowana, a trener pozostanie w Biłgoraju na kolejny sezon. Rozmowy już się odbyły i obie strony wstępnie zawarły porozumienie. Tymczasem w innych czwartoligowych klubach zmiany już się zaczęły. Tuż po ostatnim gwizdku meczu Janowianki Janów Lubelski, klub poinformował, że kończy współpracę z trenerem Ireneuszem Zarczukiem. To prawdziwa legenda Łady Biłgoraj i szkoleniowiec, który od ośmiu lat pracował w Janowiance. Nieoficjalnie mówi się, że w Janowie może go zastąpić dotychczasowy trener Orląt Radzyń Podlaski - Rafał Dudkiewicz.
Podsumowanie rozgrywek, rozmowy i informacje dotyczące zmian w zespole Łady 1945 Biłgoraj, w kolejnych wydaniach Nowej Gazety Biłgorajskiej.
Motor II Lublin - Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0). Bramka: Patryk Dorosz (86`).
Łada: Alfimov, Pytka, Chmura (Nowak 42`), Yanchuk (Czułowski 46`), Polishchuk, Dorosz, Pęcak, Wachowicz, Krywołapow, Woźniak, Goncharevich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.