To był niezwykle ważny i prestiżowy mecz dla obu drużyn. Łada imponująco radzi sobie na wiosnę i chciała to potwierdzić zwycięstwem na pożegnanie ze swoim stadionem i kibicami. Start walczy o utrzymanie w IV lidze i przyjechał z nożem na gardle, by sprawić niespodziankę.
Zaczęło się zgodnie z planem, bo w 28 minucie Dmytro Polishchuk po asyście Kacpra Szmita zdobył dla Łady pierwszego gola i gospodarze schodzili do szatni przy stanie 1:0.
W drugiej połowie dosłownie dwie minuty wstrząsnęły stadionem w Biłgoraju. Najpierw w 52` i kilkadziesiąt sekund później to Start mógł się cieszyć. Łada próbowała, atakowała, ale goście dosłownie stawali na głowie, żeby dowieźć do końca korzystny i wymarzony dla nich wynik. I prawie się udało. Już w doliczonym czasie gry, Alex Goncharevich przepięknym strzałem pokonał bramkarza Startu i mecz zakończył się remisem 2:2.
- Już było dobrze, już było dobrze... straciliśmy bramkę w 90. minucie i zamiast wygranej, pewnego utrzymania i trzech punktów, mamy tylko jeden punkt i nadal musimy walczyć o pewne utrzymani - podsumowuje Start Krasnystaw.
Niepocieszony jest też trener Łady:
- Dobrze się zaczęło, dobrze wyglądała pierwsza połowa, bo mocno dominowaliśmy i tylko szkoda, że nie zamknęliśmy tego meczu, bo mieliśmy do tego sytuacje. W przerwie rozmawialiśmy o tym, żeby nie wyjść na drugą połowę, podobnie jak w Milejowie i musimy być mądrzejsi i wyciągnąć wnioski. Ale niestety w kilka minut straciliśmy dwie bramki. Start swoje momenty i sytuacje wykorzystał w 100 proc., a później skutecznie się bronił całym zespołem. Bardzo ciężko było się przebijać. Szukając plusów i pozytywów z tego meczu, to na pewno to, że inaczej zarządziliśmy końcówką meczu niż w Milejowie. Spokojniej budowaliśmy ataki i wyciągnęliśmy remis w ostatnich sekundach. Mieliśmy jeszcze jedną dobrą sytuację w samej końcówce i gdybyśmy lepiej dograli w polu karnym, to mogliśmy ten mecz nawet wygrać - mówi Marcin Zając.
Przed nami już ostatnia kolejka sezonu w IV lidze piłkarskiej. Najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły. Awans do III ligi zapewnił sobie Hetman Zamość, w barażach o awans zagra Lewart Lubartów, a Łada niezależnie od wyniku ostatniego meczu, kończy sezon na bardzo dobrym trzecim miejscu. Na pożegnanie biało-niebiescy w sobotę o godzinie 18:00 zagrają w Lublinie, z rezerwami Motoru:
- Dobrze byłoby zamknąć ten sezon zwycięstwem, bo ta runda była udana. Zawsze wychodzimy na boisko po trzy punkty i na pewno tak będzie w sobotę z Motorem - zapowiada szkoleniowiec biało-niebieskich.
Łada 1945 Biłgoraj - Start Krasnystaw 2:2 (1:0). Bramki: Polishchuk (28`), Goncharevich (90+) - Kukulski (52`), Florek (54`).
Łada: Alfimov, Chmura, Czułowski, Yanchuk, Polishchuk (Proć 83`), Dorosz, Pęcak, Szmit (Kościelski 55`), Wachowicz (Krywołapow 55`), Woźniak (Pytka 55`), Goncharevich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.