Każda passa się kończy. Pierwsza porażka Łady

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: red

Każda passa się kończy. Pierwsza porażka Łady - Zdjęcie główne
Autor: Łada Biłgoraj

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportNie będzie rundy wiosennej bez porażki na koncie. Na ostatniej prostej przed zakończeniem sezonu w IV lidze piłkarskiej, Tur Milejów pokonał Ładę 1945 Biłgoraj 2:1 (0:1). Dla Łady to pierwsza przegrana w rundzie rewanżowej, której towarzyszą spore kontrowersje.
reklama


 Po jedenastu wygranych meczach z rzędu i zaskakującym domowym remisie w derbach z Tanwią Majdan Stary, Łada 1945 Biłgoraj była jedynym zespołem, który na wiosnę nie przegrał. Nic nie wskazywało na to, że porażka przytrafi się w Milejowie, tym bardziej że w 28. minucie po trafieniu Patryka Dorosza, goście objęli prowadzenie:


- Tur Milejów to jedna z lepiej punktujących drużyn w tej rundzie. To jest zespół, który ma pomysł na grę, która jest odważna i śmiało można powiedzieć, że to był mecz piłkarski. A, że ponieśliśmy porażkę? Taka jest piłka nożna. Przegraliśmy po raz pierwszy dopiero w trzynastym meczu w tej rundzie. Kiedyś musiało to nastąpić. Szkoda, bo wygrywaliśmy po pierwszej połowie i mieliśmy swoje sytuacja. Był słupek po strzale Patryka Czułowskiego, naprawdę dobrze rozpoczęliśmy też drugą połowę. Zabrakło potwierdzenia i udokumentowania tego trafieniem - mówi trener Łady

reklama

.
Szkoleniowiec biało-niebieskich nigdy nie narzeka na pracę sędziów i nie szuka wytłumaczenia, ale tym razem, nawet on stracił cierpliwość:


- Sporo kontrowersji było w tym meczu w Milejowie. Zawodnika Tura - Ezana Kahsay powinien już w pierwszej połowie dostać czerwoną kartkę i wylecieć z boiska. Uderzył pięścią w twarz Patryka Dorosza. Sędzia stał blisko i widział to wszystko świetnie. Co dziwne, dał tylko żółtą kartkę jemu, ale też Patrykowi. Dodatkowo ten rzut karny dla gospodarzy w drugiej połowie też było mocno wątpliwy. To wszystko złożyło się na to, że przegraliśmy ten mecz. Czy wygrał zespół lepszy? Tak naprawdę Tur Milejów zagroził nam dwukrotnie. Wiedzieliśmy, że są mocni z kontry, po fazie przejściowej, gdy odbiorą piłkę, ale nie ustrzegliśmy się błędu i straciliśmy bramkę na 1:1. A karny to też typowo kontra, gdzie też słabo zareagowaliśmy w polu karnym. Przeciwnik wykorzystał to w postaci faulu. Mecz był wyrównany, na dobrym poziomie i było naprawdę dużo grania w piłkę po ziemi. Końcówka była dość chaotyczna w naszym wykonaniu - podsumowuje Marcin Zając. 

reklama


Do zakończenia sezonu zostały już tylko dwie kolejki. W najbliższą niedzielę przedostatnia seria spotkań i pożegnanie ligi w Biłgoraju. W ostatnim domowym meczu zaplanowanym na niedzielę (7 czerwca) biało-niebiescy podejmują Start Krasnystaw. Niezależnie od wyników Biłgorajanie zakończą sezon na doskonałym trzecim miejscu.


- Gdyby ktoś mi powiedział po ostatnim meczu rundy jesiennej i po tym, co działo się w klubie w przerwie zimowej, że zakończymy sezon na podium i tak będziemy wyglądali wiosną, to sam bym chyba nie uwierzył. Pewnie mało kto by w to uwierzył. Myślę, że drużyna wykonała bardzo solidnie pracę. Sporo młodych chłopaków dostało swoją szansę na wiosnę. Być może nie był to duży wymiar czasowy, natomiast tych debiutów na poziomie IV ligi było u nas całkiem sporo. I to chodzi o juniorów. Poprawiliśmy wynik z poprzedniego sezonu, bo rok temu na finiszu rozgrywek było miejsce czwarte. Progres jest. Można powiedzieć, że to był udany sezon. Mam nadzieję, że w najbliższą niedzielę w ostatnim domowym meczu, kibice to docenią i pojawią się na stadionie w Biłgoraju, żeby drużynie podziękować. Ci chłopcy na to zasługują. W zimie byliśmy na zakręcie i w bardzo trudnym momencie. Chylę czoła przed starszyzną tego zespołu, za to, że przetrzymali to wszystko i udźwignęli ciężar - komentuje szkoleniowiec Łady.

reklama


Początek niedzielnego meczu ze Startem Krasnystaw, o godzinie 17:00 na stadionie w Biłgoraju. Za kartki pauzuje Jakub Nowak, mecz w Milejowie z urazem zakończył Alex Goncharevich, który musiał opuścić boisko, ale prawdopodobnie to jedynie mocne stłuczenie i będzie do dyspozycji sztabu trenerskiego. 


Tur Milejów - Łada 1945 Biłgoraj 2:1 (0:1). Bramki: Iwanek (56`) i Cielebąk (71`karny) - Dorosz (28`). Żółte kartki: Kahsay, Ciołek - Dorosz, Yanchuk, Nowak
Tur: Ciołek - Futa, Suryś (46` Pleskot), Skorek, Łopuszyński (46` Mazur) - Cielebąk (82` Balczyński), Kucybała (61` Kostiuk), Kowalski, Iwanek (73` Niewiński) - Zając (88` Antończak), Kahsay (46` Kobus).
Łada: Alfimov, Pytka, Chmura, Czułowski, Yanchuk (Krywołapow 62`), Polishchuk (Proć 80`), Dorosz, Pęcak, Wachowicz (Bis 60`), Woźniak, Goncharevich (Nowak 72`). 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo