Tylko jedna domowa porażka w całym sezonie, poniesiona jeszcze w listopadzie z Granitem Bychawa. Orlęta Radzyń Podlaski to niezwykle wymagający rywal, do którego trzeba podchodzić z respektem.
To wyrównane spotkanie, choć bardziej klarowne sytuacje do zdobycia bramki, stwarzała Łada. Już na samym początku spotkania, Michał Wachowicz był o włos od gola, ale po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki i prawdopodobnie od linii bramkowej, lub nawet ... za linią. Kontrowersje były wielkie, ale sędzia zdecydował, że bramki jednak nie ma. Do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 0:0. W 52 minucie na strzał zdecydował się Patryk Czułowski. Zawodnik Łady przejął piłkę przed polem karnym i huknął pod poprzeczkę. Bramka stadiony świata i jak się okazało jedyna w całym meczu. W samej końcówce spotkania, drugą żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną, obejrzał Patryk Dorosz. Przez ostatnie trzy minuty goście grali w osłabieniu, ale nie dali sobie wydrzeć cennego zwycięstwa.
- Orlęta Radzyń to dobrze zorganizowana drużyna. Pomimo strat kadrowych nadrabiają organizacją gry i to był naprawdę bardzo trudny mecz. Ale najważniejsze, że przechyliliśmy szalę na swoją stroną i wieziemy 3 punkty do Biłgoraja. Myślę, że z przebiegu meczu byliśmy lepszym zespołem i zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Duże gratulacje dla drużyny - mówi nam tuż po końcowym gwizdku, trener Marcin Zając
.
Wiosną Łada spisuje się wybornie. Obaw było sporo, bo w przerwie zimowej zespół opuściło aż 6 piłkarzy, w tym najskuteczniejszy snajper Wojciech Białek, ale wbrew niektórym prognozom, drużyna z Biłgoraja spisuje się jeszcze lepiej. Bilans robi wrażenie. Cztery mecze, cztery zwycięstwa i 10:1 w bramkach:
- Poza meczem w Radzyniu, strzelaliśmy w tych trzech wcześniejszych, dość dużo bramek, bo po 3 w każdym spotkaniu. A sami wiemy, że straciliśmy Wojtka Białka, który trafiał bardzo dużo. Myślę, że praca, którą wykonuje drużyna, po prostu przynosi wymierne efekty i pokazuje, że idziemy we właściwym kierunku - podsumowuje szkoleniowiec Łady.
Przed nami 20 seria spotkań. W najbliższą sobotę do Biłgoraja przyjadą Orlęta Łuków. We wrześniu Łada wygrała wyjazdowy mecz 1:0. Ten sobotni rozpoczyna się o godzinie 16:30:
- Możliwe, że jesteśmy faworytem, ale mamy w pamięci poprzedni mecz z rundy jesiennej w Łukowie. Drużyna Orląt broniła się całym zespołem, niemal stali w swojej "szesnastce" i wybijali piłkę. Nie jest łatwo grać, kiedy jedenastu rywali dosłownie muruje bramkę, ale wyjdziemy na boisko tak jak w każdym meczu po zwycięstwo. Na pewno będzie wymagało dużej kreatywności z naszej strony - komentuje Marcin Zając.
W meczu z Orlętami Łuków na pewno nie zagrają Patryk Dorosz i Kamil Woźniak, którzy będą pauzować za kartki. W Radzyniu nie wystąpił Dmytro Polishchuk, który był chory, ale w najbliższy weekend ma już być do dyspozycji sztabu trenerskiego Łady.
Orlęta Radzyń Podlaski - Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0). Bramka: Czułowski (52`). Łada: Alfimov, Chmura, Czułowski, Dorosz, Pęcak, Szmit (Pytka 89`), Wachowicz (Bis 84`), Nowak (Yanchuk 56`), Krywołapow, Wożniak, Goncharevich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.