- Jesteśmy najstarszą jednostką w gminie. Nasz stary Żuk z roku 1970 jest już wysłużony, był użytkowany w kilku miejscowościach. Nazywają go w całej gminie "topielec" ponieważ został on całkowicie zalany podczas akcji pomocowej przy powodzi w latach 90-tych - opowiada Stanisław Smieciuch, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Zyniach. - Nowe auto, które otrzymaliśmy zamierzamy tak przystosować, aby móc nim przewozić motopompę i inny sprzęt, bo jest w nim dużo miejsca. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że w końcu doczekaliśmy się samochodu - dodaje prezes.

red.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.