Lider IV ligi był zdecydowanym faworytem wyjazdowego starcia z ostatnimi w tabeli Orlętami Łuków, ale nie bez powodu mówi się, że w tej lidze każdy wynik jest możliwy. Do przerwy było bez goli, za to już na początku drugiej połowy, wielka radość na ławce Łady.
O losach spotkania zdecydowała akcja z 49. minuty. Po odbiorze piłki dobrze rozegrali ją Cezary Pęcak, Patryk Czułowski i Michał Wachowicz. Ten ostatni idealnie obsłużył Patryka Dorosza, który dostawił nogę i pokonał bramkarza gospodarzy. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w tym meczu.
- Zwycięstwo skromne, ale przecież za znacznie wyższe, wcale nie dostalibyśmy więcej punktów. To nie był łatwy mecz. Drużyna z Łukowa była dobrze zorganizowana, ale posiadanie piłki było w dużej mierze po naszej stronie. Tak naprawdę mieliśmy przewagę, kreowaliśmy sytuacje i już w pierwszej połowie mogliśmy otworzyć wynik. Śmiało mogliśmy prowadzić nawet 3:0, ale do przerwy skończyło się bez bramek. W drugiej odsłonie zrobiliśmy korekty, zdobyliśmy gola i nastąpiła przerwa - mówi trener Łady, Marcin Zając.
Śmigłowiec LPR na boisku
To były dość niecodzienne obrazki, bo przerwa w meczu trwała blisko pół godziny. Na boisku lądował śmigłowiec LPR. Tuż obok jest szpital:
- To była natychmiastowa akcja ratowania życia jednego z pacjentów. Musieliśmy opuścić boisko. Do końca meczu zostawał blisko kwadrans, ale są sytuacje, kiedy piłka nożna schodzi na dalszy plan. Na szczęście po tej przerwie wynik się nie zmienił i odnieśliśmy absolutnie zasłużone zwycięstwo. Podejście drużyny do meczu było odpowiednie i można było wyciągnąć z tego meczu więcej, ale 3 punkty są najważniejsze - podsumowuje szkoleniowiec biało-niebieskich.
Po 13 kolejkach tego sezonu Łada ma na koncie już 12 zwycięstw, a w powietrzu wisi historyczny rekord:
- W poprzednim sezonie wygraliśmy 12 meczów z rzędu i to był na pewno nie lada wyczyn. W tym momencie mamy 11 wygranych z rzędu, choć pewnie mało kto się tego spodziewał. Jesteśmy przed kolejką, w której możemy poprawić ten nasz wynik. To byłby historyczny rekord Łady Biłgoraj. Trzeba pamiętać, że w tym roku kalendarzowym przegraliśmy tylko dwa mecze. Od stycznia do dzisiejszego dnia mamy na koncie dwie porażki i zrobimy wszystko, żeby ta passa trwała. Pracuję w klubie, w którym możemy naprawdę coś osiągnąć. Nie ukrywam, że miałem propozycje, ale chcę udowodnić, że z Ładą Biłgoraj możemy uzyskać fajny wynik. - tłumaczy Marcin Zając.
Dodajmy, że na trybunach na meczu w Łukowie, pojawiło się 47 kibiców Łady oraz 12 fanatyków zaprzyjaźnionej z klubem z Biłgoraja, Stali Stalowa Wola. W najbliższy weekend 14. kolejka IV ligi piłkarskiej i Łada wraca na swoje boisko. W niedzielę o godzinie 13 lider podejmie Granit Bychawa.
- Granit to drużyna, która na początku sezonu punktowała regularnie. Są zespołem powtarzalnym. Nie będą łatwym rywalem - mówi trener Łady.
W tabeli zespół z Biłgoraja cały czas o 2 punkty wyprzedza Lubliniankę. Trzeci aktualnie Lewart Lubartów stracił w tej kolejce punkty, po wyjazdowej porażce w Końskowoli.
Orlęta Łuków - Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0). Bramka: Dorosz (49`). Łada: Alfimov, Pytka, Futa, Czułowski, Dorosz, Pęcak, Wachowicz, Duma, Krywołapow, Goncharevich, Figiel.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.