Faworyta nietrudno było wskazać. Do Biłgoraja przyjechał zespół, który w 11 meczach tego sezonu, wygrał tylko dwukrotnie. Nieoczekiwanie w 20 minucie to goście objęli prowadzenie. Po wrzutce w pole karne, obrońcy Łady nie upilnowali Mateusza Chwedoruka, który głową wpakował piłkę do bramki. Jeszcze przed zejściem do szatni, Łada wyrównała, a efektowną bramkę ładnym strzałem z pola zdobył Krywołapow. Druga połowa to dalsze ataki Łady, które już w 50 minucie przyniosły efekt. Michał Wachowicz skierował piłkę głową do bramki i kibice Łady mogli odetchnąć.
- Najważniejsze jest to, że wygraliśmy i możemy dopisać kolejne 3 punkty do ligowej tabeli. Scenariusz tego meczu był po raz kolejny podobny, bo przegrywaliśmy po tak naprawdę jednym wypadzie gości w nasze pole karne. Po raz kolejny nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji, szczególnie w pierwszej połowie. Było ich przynajmniej pięć i to takich naprawdę dobrych. Na pewno musimy wyciągnąć z tego wnioski. Szukając pozytywów, to po raz kolejny odwróciliśmy wynik meczu, natomiast po raz kolejny wielu sytuacji nie wykorzystaliśmy. Dzisiaj wygraliśmy, ale oby w przyszłości nam tego nie zabrakło, jak nie będziemy strzelać. Najważniejsze są 3 punkty. Pomimo naszego gorszego występu, cieszymy się, że zapunktowaliśmy - podsumował trener Łady, Marcin Zając.
- Chciałem pogratulować swoim zawodnikom, bo zagraliśmy naprawdę niezły mecz, biorąc pod uwagę naszą sytuację kadrową. Mieliśmy tylko dwóch zawodników na ławce rezerwowych. W środę graliśmy bardzo intensywny mecz z liderem III ligi, Chełmianką. Zostawili na boisku w Biłgoraju kawał serducha. Czego zabrakło? Na pewno zdrowia, które straciliśmy w środę, może też zmian. Zabrakło zimnej głowy i wyrachowania w polu karnym przeciwnika - skomentował Bartosz Bodys, trener zespołu z Hanny.
W ostatni weekend października czeka nas 13. seria spotkań. Oby nie pechowa dla Łady, a lidera czeka wyprawa po punkty do Łukowa. Orlęta póki co szotują kolanami po dnie i zamykają czwartoligową tabelę. Bilans Łady może imponować. W 12 spotkaniach aż 11 zwycięstw i jedna wyjazdowa porażka z Powiślakiem Końskowola.
Łada 1945 Biłgoraj - Bug Hanna 2:1 (1:1). Bramki: Krywołapow (45`), Wachowicz (50`) - Chwedoruk (20`). Łada: Sobczuk, Pytka, Futa, Czułowski, Dorosz (Zarczuk 54`), Kutyła (Yanchuk 54`), Wachowicz (Pęcak 68`), Duma (Ziętek 54`), Krywołapow (Poleszak 67`), Goncharevich, Figiel.
Zarczuk show w półfinale Pucharu Polski!
Nazwisko Zarczuk - przynajmniej w Biłgoraju do czegoś zobowiązuje. I nadal wiele znaczy dla Łady. W półfinałowym meczu piłkarskiego Pucharu Polski w okręgu Zamość, biało-niebiescy roznieśli na wyjeździe Spartę Łabunie 8:2. Bohaterem Kacper Zarczuk, który zdobył aż 5 goli. W finale zaplanowanym na przyszły rok Łada zmierzy się z Hetmanem Zamość.
Sparta Łabunie - Łada 1945 Biłgoraj 2:8 (0:5). Bramki: Bramki: Stec (60`), Dobromilski (80`) - Zarczuk (13`,30` 41`,65` 81`), Krywołapow (11`), Duma (42`), Czułowski (69`)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.