Wczoraj, w poniedziałek 29 czerwca na stacji Dębica doszło do pożaru pociągu TLK Kasztelan relacji Hrubieszów Miasto - Kraków Główny. Skład kursuje również przez Biłgoraj.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy o godz. 19:47. Ogień pojawił się w 11. wagonie składu stojącego przy drugim peronie dworca PKP.
Jeszcze przed przybyciem strażaków z pociągu ewakuowało się około 250 pasażerów. Jak przekazała straż pożarna, nie było konieczności ewakuacji budynku dworca. Działania ratowników koncentrowały się na ugaszeniu pożaru oraz sprawdzeniu pozostałych wagonów.
Bryg. Jacek Pawłowski z Komendy Powiatowej PSP w Dębicy poinformował w rozmowie z portalem polsatnews.pl, że lekko ranna została jedna osoba z obsługi pociągu. Poszkodowany trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Do akcji skierowano zastępy z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych nr 1 i 2 w Dębicy oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Kędzierza, Pustyni i Paszczyny. Sytuację udało się opanować.
PKP IC podało w komunikacie, iż pasażerowie z TLK Kasztelan mieli dokończyć podróż do Krakowa dzięki Zastępczej Komunikacji Autobusowej. Jak się okazało, autobusy zostały odwołane, a Ci pechowi podróżni wrócili do Krakowa opóźnionym pociągiem IC Carpatia rel. Przemyśl Gł. - Bohumin hl.n./Praha hl.n./Wienn hbf/Munchen hbf/Budapest Ng...
Płonął SKPL-owski skład. Pasażerowie wściekli
Pasażerowie tak komentowali ową sytuację:
"Ciekawie, czy po tym wydarzeniu ktoś pójdzie po rozum do głowy i wreszcie zastąpi ten kilkudziesięcioletni złom cywilizowanym taborem, czy jednak zarządzający PKP z uporem godnym lepszej sprawy będą wciąż stawiać na holenderski szmelc? "
"Jak zwykle niezawodne SD85. Jeździ na trasie Kraków-Hrubieszów i zawsze jest to loteria, czy dojedzie, czy w ogóle wyjedzie albo z jakim opóźnieniem dojedzie, a w lecie czy będzie klimatyzacja, a w zimie, czy zadziała ogrzewanie, ewentualnie czego dzisiaj będziemy wąchać w środku"
"Kiedy w końcu skończy się ten koszmar?"
Podróżny pytają, kiedy w końcu skończy się ten koszmar. Wyrażają nadzieję, iż po pożarze te skpl-owskie składy zostają w końcu wycofane. To tylko obrazuje nędzną sytuację kolejową na Zamojszczyźnie.
Kańkowski: walczę i alarmuję od ponad roku: SKPL-owskie składy to przyczyna probelmu
Przypominam, że ja, jako społecznik, działający na rzecz poprawy warunków jazdy pociągami, od ponad roku walczę z "ulepszeniami" PKP IC. Cały problem polega na tym, że w ubiegłym roku nastąpiła zmiana taboru między innmi Kasztelana i Hetmana na gorszy - SKPL-owski. W grudniu ubiegłego roku alarmowałem, że zamiast podnoszenia komfortu TLK Kasztelan, został zdegradowany do podmiejskiego "standardu" Wygodny tabor składu zastąpiono przystosowanym wyłącznie do ruchu regionalnego holenderskimi szynobusami SKPL dzierżawionymi od prywatnej spółki, które komfortem nawet nie dorastają do kultowych starych wagonów.
Nawet obecnie, wiele artykułów opisujących zdarzenie w Dębicy umieszcza niewłaściwe zdjęcie pociągu - a to właśnie spłonął ten nieszczęść SKP-owski szynobus, z którym od tak dawana walczę i to jego zdjęcie powinno pojawiać się w mediach jako znak porażki zmian wprowadzanych przez PKP.
Lokalni politycy tylko utrudniali moje działania. Nie jest Wam głupio?
Wiele pisałem o szkodliwości tych maszyn, braku komfortu i niebezpieczeństwie. Gdy na łamach Nowej Gazety Biłgorajskiej opublikowałem pismo posła RP Sławomira Zawiślaka, kiedy ten stanął w obronie pasażerów i społeczników, spowodowało to wściekłość ze strony pani Małgorzaty Gromadzkiej i Renaty Sochy z Partii 2050. Zarzucano mi nierzetelność, manipulację oraz pisanie na zlecenie! Tym zachowaniem utrudniacie mi naprawianie tej sprawy, atakując moją osobę, i twierdząc, że działam politycznie.
Zobacz:
Dlatego dziś kieruję "wyrazy uznania" dla radnych powiatu biłgorajskiego, pani Sochy i Piętak - Faryny, które są tak zaślepieni politycznie i tak zwalczały mnie, chwaląc ten nieszczęsny skład.
-Mam nadzieję, że jest Wan teraz głupio za takie komentarze. Szczególnie, że te Panie nie uznają dialogu, mając mnie za przeciwnika politycznego, a nie za społecznika kolejowego. Mam tego dość, że te Panie robią ze mnie wroga, a same nie wiedzą o co chodzi. Ja już od roku ostrzegałem przed takimi składami. Są bardzo niebezpieczne i niepewne, awaryjne, co pokazała ostatnia zima. Teraz są ogromne problemy z klimatyzacją, pasażerowie się męczą. Kible zapchane, spaliny dostają się do środka wagonu. Te złomy kompletnie nie nadają się na tak dalekie trasy. To już się robi głośno na cały kraj. Teraz jeszcze ten niebezpieczny pożar. Co dalej będzie? - mówi wściekły Michał Kańkowski, społecznik kolejowy, który walczy z innymi społecznikami o lepsze warunki podróży.
Najwyższa pora, by stawiać na bezpieczeństwo pasażerów, udostępniając im normalne składy wagonowe. Będę niezwłocznie podjąć rozmowy z posłami - Panią Małgorzatą Gromadzką i Panem Wiesławem Różyńskim. Tak już nie może być
*Michał Kańkowski od lat walczy o lepszy dostęp do kolei na Zamojszczyźnie. Walczy o dogodne połączenia z Biłgoraja do Wrocławia bez konieczności przesiadek w Krakowie. Jest cenionym aktywistą i ekspertem w środowisku kolejowym. Współpracuje z organizacjami prokolejowymi
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.