Austria zajęła około 83 tys. km², a jednym z obszarów dotkniętych nowym podziałem była Ordynacja Zamojska. Granica państwowa przecięła jej terytorium, natomiast po trzecim rozbiorze w 1795 roku także pozostała część ordynacji została włączona do monarchii habsburskiej. Ziemie te weszły w skład Królestwa Galicji i Lodomerii, zwanego później po prostu Galicją.
Nowa granica podzieliła także miasta należące do ordynacji.
Po stronie polskiej pozostały Janów, Goraj, Kraśnik i Turobin, natomiast Zamość, Józefów, Krzeszów, Tomaszów, Szczebrzeszyn i Tarnogród znalazły się pod panowaniem austriackim. W ciągu wszystkich trzech rozbiorów Austria przejęła łącznie około 130 tys. km² ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkanych przez około 4,2 mln ludzi. Na terenach zajętych po trzecim rozbiorze utworzono Galicję Zachodnią (West-Galizien). Najważniejszym ośrodkiem Ordynacji Zamojskiej pozostawał jednak Zamość – prywatne miasto i nowoczesna twierdza, w której funkcjonowały Akademia Zamojska oraz trybunał.
W końcu XVIII wieku właścicielami gruntów w miastach ordynackich nie byli wyłącznie Zamoyscy. Część nieruchomości należała do instytucji kościelnych oraz osób prywatnych, w tym duchowieństwa katolickiego i prawosławnego czy zgromadzeń zakonnych.
Szczególnym przypadkiem był Tarnogród, gdzie część miasta pozostawała własnością Majorostwa Tarnogrodzkiego zarządzanego przez dowódcę garnizonu twierdzy zamojskiej. Miasta dzieliły się na wyraźnie określone części, obejmujące place, ogrody, ćwierci, pastwiska, błonia i przedmieścia.
Podstawowym obowiązkiem mieszkańców było uiszczanie czynszów uzależnionych od wielkości posiadanego majątku. Opłaty pobierano od gruntów całosznurowych i półsznurowych, ogrodów oraz placów miejskich. Oprócz świadczeń pieniężnych i rzeczowych mieszczanie wykonywali również liczne obowiązki na rzecz właściciela dóbr.
Dobrym przykładem są mieszkańcy Goraja.
Zarówno mieszczanie, jak i przedmieszczanie mieli identyczne powinności. Za dom postawiony na placu płacili corocznie sześć groszy polskich, natomiast od każdego łanu oddawali czynsz pieniężny oraz określone ilości żyta i owsa. Szczególnie uciążliwym obowiązkiem było zapewnienie podczas żniw aż 600 pracowników do pracy na polach dworskich, z czego 500 dostarczali mieszczanie i przedmieszczanie, a 100 społeczność żydowska. Osoby uchylające się od tego obowiązku musiały zapłacić karę.
Na uwagę zasługuje również sposób korzystania z miejskich pastwisk. W przeciwieństwie do wielu innych miast ordynackich mieszkańcy Goraja nie mogli wypasać bydła bezpłatnie. W zamian za to świadczenie oddawali właścicielowi 60 utuczonych kur. Do ich obowiązków należały ponadto prace szarwarkowe, naprawa mostów i grobli, transport materiałów budowlanych do młyna, dostarczanie kamieni młyńskich oraz odmulanie rzeki Łady. Zwłaszcza ten ostatni obowiązek wyróżniał Goraj spośród innych miast Ordynacji Zamojskiej. W 1795 roku miejscowość zamieszkiwało 238 mieszczan i 240 przedmieszczan.
Odmiennie przedstawiała się sytuacja w Turobinie.
Mieszczanie płacili tzw. żarnowe, pobierane przez wójta, oraz zobowiązani byli do wysyłania 30 żniwiarzy na pola dworskie, a także do naprawy dróg, mostów, grobli i utrzymania młyna. Znacznie większe obciążenia spoczywały jednak na przedmieszczanach. Oprócz wyższego czynszu i licznych danin w naturze musieli wykonywać prace polowe na gruntach dworskich, dostarczać drewno, oddawać część zbiorów oraz wykonywać obowiązki transportowe. Również oni uczestniczyli w szarwarkach i utrzymaniu infrastruktury. Z inwentarza z 1795 roku wynika, że Turobin liczył 108 mieszczan i aż 377 przedmieszczan, co pokazuje, jak liczną grupę stanowili mieszkańcy obciążeni najcięższymi obowiązkami.
Szczególną pozycję zajmował Tarnogród. Jego mieszkańcy korzystali z praw miejskich wywodzących się jeszcze z przywilejów Zygmunta Augusta, potwierdzonych przez Jana Zamoyskiego po włączeniu miasta do ordynacji w 1590 roku. Według opisania urbarialnego z 1789 roku miasto zamieszkiwało 709 poddanych reprezentujących wiele kategorii społecznych – od mieszczan i Żydów po ćwiertników, zagrodników, chałupników i poddanych należących do majorostwa. Zarówno mieszczanie, jak i przedmieszczanie posiadali jednak jednakowe prawa do korzystania z serwitutów.
System opłat w Tarnogrodzie był zróżnicowany i zależał od rodzaju posiadanej nieruchomości. Czynsze pobierano od łanów, ogrodów i placów miejskich, przy czym wysokość opłat różniła się w zależności od położenia parceli oraz wyznania właściciela. Oprócz czynszu mieszkańcy oddawali właścicielowi określone ilości zboża, a posiadacze żaren uiszczali dodatkową opłatę.
Najbardziej nietypową grupę stanowili poddani Majorostwa Tarnogrodzkiego.
Choć ich status prawny był zbliżony do mieszczan należących do ordynata, zakres obowiązków różnił się w zależności od posiadanego gospodarstwa. Ćwiertnicy płacili czynsz i oddawali kapłony zamiast odrabiania pańszczyzny, natomiast półćwiertnicy wykonywali określoną liczbę dni pracy oraz uiszczali niższy czynsz. Ciekawostką był obowiązek oddania "pół kapłona", który w praktyce zastępowano odpowiednią opłatą pieniężną. Najubożsi chałupnicy odrabiali natomiast ponad 50 dni robocizny rocznie lub mogli wykupić ten obowiązek za ustaloną kwotę.
Również Józefów zachował własne regulacje prawne. Podstawę funkcjonowania miasta stanowiły przywileje z 1725 roku. Choć mieszkańcy posiadający domy, ogrody i pola byli zobowiązani do płacenia czynszu, źródła z 1789 roku wskazują, że w praktyce opłat tych nie pobierano. Ordynacką część miasta zamieszkiwało wówczas 50 katolickich mieszczan, z których 36 posiadało pola uprawne, a 14 jedynie domy z ogrodami.
Najważniejszym obowiązkiem mieszkańców Józefowa było zapewnienie siły roboczej podczas żniw. Każdy właściciel domu musiał wysłać jednego żeńca na trzy dni pracy w folwarku, przy czym liczba wymaganych pracowników zależała od wielkości gospodarstwa. Podobnie jak w innych miastach galicyjskiej części ordynacji, obowiązek ten można było wykupić, płacąc odpowiednią sumę pieniędzy. Mieszkańcy uczestniczyli również w pracach szarwarkowych, między innymi przy utrzymaniu gościńca tarnogrodzkiego. Co ciekawe, katoliccy poddani ordynata byli zwolnieni z obowiązku płacenia mesznego i dziesięciny na rzecz miejscowego proboszcza.
Przykłady Goraja, Turobina, Tarnogrodu i Józefowa
pokazują, że obowiązki mieszkańców miast Ordynacji Zamojskiej były bardzo zróżnicowane. Choć podstawę stanowiły czynsze oraz świadczenia na rzecz właściciela dóbr, ich zakres zależał od lokalnych przywilejów, struktury własności oraz kategorii społecznej mieszkańców. Dzięki zachowanym inwentarzom i opisaniom urbarialnym można dziś odtworzyć codzienność mieszczan końca XVIII wieku i lepiej zrozumieć, jak funkcjonowały miasta prywatne w schyłkowym okresie istnienia Rzeczypospolitej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.