Trudny początek, ale plan wykonany
Wyprawa wystartowała we wtorek, 8 lipca. Pierwsze godziny przyniosły sporo wyzwań. Zmienna pogoda zmusiła uczestników do korekty planów i spowodowała blisko dwugodzinne opóźnienie. Mimo tego nie zrezygnowali. Wręcz przeciwnie – zakończyli pierwszy dzień z kompletem zaplanowanych szczytów.
– Pierwszy dzień naszej wyprawy za nami i możemy to powiedzieć głośno – wszystkie zaplanowane szczyty zostały zdobyte! – przekazali uczestnicy.
Osiem dwutysięczników jednego dnia
Pierwszy etap rozpoczęli nietypowo – od Ciemniaka (2096 m n.p.m.), odwracając standardowy kierunek przejścia grani.
W ciągu jednego dnia zdobyli osiem tatrzańskich szczytów:
Ciemniak (2096 m n.p.m.),
Krzesanica (2122 m n.p.m.),
Małołączniak (2096 m n.p.m.),
Kopa Kondracka (2005 m n.p.m.),
Beskid (2012 m n.p.m.),
Skrajna Turnia (2097 m n.p.m.),
Świnica (2301 m n.p.m.),
Kościelec (2155 m n.p.m.).
To oznacza, że po pierwszym dniu mają już na koncie 8 z 55 zaplanowanych dwutysięczników.
Idą dla Adasia
Sportowe wyzwanie jest tylko środkiem do osiągnięcia znacznie ważniejszego celu. Wyprawa ma zwrócić uwagę na zbiórkę pieniędzy dla 13-letniego Adasia Iwanejki, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Chłopiec potrzebuje kosztownej terapii genowej, która daje szansę na zatrzymanie postępu choroby.
Organizatorzy podkreślają, że każdy zdobyty szczyt ma przypominać o walce Adasia i zachęcać kolejne osoby do wsparcia zbiórki.
Pięciu ludzi, jeden cel
Udział w akcji zadeklarowało kilkanaście osób, ale na pierwszy etap wyruszyło pięciu śmiałków.W trakcie akcji będą się zmieniać. Przez pierwsze dwa dni na szlaku są:
Marcin Obszyński, który na bieżąco publikuje relacje z wyprawy, Sławomir Pisiewicz i Krzysztof Szabat - biłgorajscy policjanci, Dawid Wasąg - nasz lokalny przedsiębiorca i Jarosław Słupski, który przed laty był fizjoterapeutą Adasia.
Wszyscy zgodnie podkreślają, że wyprawa ma przede wszystkim wymiar charytatywny.
Przed nimi kolejny wymagający dzień
Na dziś (środa 9 lipca) zaplanowano następny etap wyprawy. Uczestnicy wyruszyli na szlak już o godzinie 6.40.
Jak zapowiadają, druga trasa będzie jeszcze bardziej wymagająca – ma być dłuższa o około pięć kilometrów od pierwszej, a prognozy przewidują przelotne opady deszczu.
– Będzie mokro, będzie wymagająco, ale będzie też pięknie. Każdy kilometr przybliża nas do celu – zdobycia wszystkich 55 dwutysięczników w dziewięć dni – zapowiadają.
Organizatorzy zachęcają do śledzenia relacji z kolejnych etapów wyprawy oraz wspierania zbiórki dla Adasia. Skarbonkę można wesprzeć pod adresem: 55 DWUTYSIĘCZNIKÓW DLA ADASIA
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.