Poznań: tor zamknięty po latach sporów
Najważniejszy obiekt wyścigowy w kraju - Tor Poznań, decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska został całkowicie zamknięty. Organ podtrzymał wcześniejsze rozstrzygnięcie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, co oznacza wstrzymanie działalności obiektu.
Sprawa trwała od 2023 roku. Dzięki odwołaniu złożonemu przez Automobilklub Wielkopolski tor mógł jeszcze funkcjonować, jednak 14 kwietnia zapadła ostateczna decyzja.
Powodem są przekroczenia norm hałasu – dopuszczalne poziomy to 55 dB, a miejscami 50 dB. W praktyce, jak wykazały kontrole, nie da się ich utrzymać podczas wyścigów. Problem narastał wraz z rozwojem zabudowy mieszkaniowej w okolicy, m.in. w pobliżu Port lotniczy Poznań-Ławica.
Władze Automobilklubu zapowiadają dalszą walkę. Prezes Bartosz Bieliński poinformował o planach złożenia skargi kasacyjnej do Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji.
Tor w Poznaniu działał od 1977 roku i był jedynym w Polsce obiektem z homologacją Fédération Internationale de l'Automobile, umożliwiającą organizację międzynarodowych zawodów. Gdvy powstawał, w okolicy nie było żadnych zabudowań, a jedynie lotnisko. Jego przyszłość stoi dziś pod dużym znakiem zapytania.
Biłgoraj: emocje rosną, mieszkańcy stawiają ultimatum
Na tym tle coraz poważniej brzmią głosy z Biłgoraj, gdzie działa Autodrom Biłgoraj. Podczas niedawnego spotkania mieszkańców z władzami obiektu doszło do burzliwej dyskusji.
Głównym problemem, podobnie jak w Poznaniu, jest hałas oraz uciążliwości związane z codziennym funkcjonowaniem toru. Mieszkańcy wskazują również na brak obiecanych zabezpieczeń, takich jak ekrany akustyczne i wały ziemne.
Choć wielu z nich podkreśla, że nie sprzeciwia się samemu istnieniu toru, oczekują realnych działań ograniczających jego wpływ na życie w okolicy. Coraz częściej pojawiają się jednak ostrzejsze deklaracje, w tym zapowiedzi pozwu zbiorowego czy nawet doprowadzenia do zamknięcia obiektu.
Podczas ubiegłotygodniowego spotkania pojawiły się stanowcze deklaracje.
– Jeżeli wy tego nie uporządkujecie, to my doprowadzimy do tego, że ten tor zostanie zamknięty – padło wprost.
– Zablokujemy dojazd, złożymy pozew zbiorowy. Ludzie są już naprawdę zdeterminowani!
Jednocześnie mieszkańcy podkreślali:
– My nie chcemy zamykać toru. My chcemy normalnie żyć. Tylko tyle
Pisaliśmy o tym tutaj: Gorąco wokół Autodromu w BIłgoraju
Czy scenariusz z Poznania się powtórzy?
Przykład Poznania pokazuje, że determinacja mieszkańców może przynieść konkretne efekty. Choć w Biłgoraju na razie nie zapadły żadne decyzje administracyjne, napięcie wokół autodromu wyraźnie rośnie.
Jeśli nie pojawią się konkretne rozwiązania – jak inwestycje w ochronę akustyczną czy zmiany w funkcjonowaniu toru – konflikt może wejść w nową, znacznie ostrzejszą fazę.
A wtedy scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się mało realny, może stać się rzeczywistością także w Biłgoraju. O sprawie sporu wokół Autodromu piszemy również w aktualnym, papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej (kliknij w okładkę poniżej)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.