Niepokonana i rozpędzona wiosną Łada była zdecydowanym faworytem meczu z walczącym o utrzymanie Granitem, ale wiosną niemal wszyscy wspinają się na wyżyny swoich umiejętności i nie brakuje niespodzianek. I taką zapachniało w 34 minucie meczu w Biłgoraju, kiedy sędzia wskazał na 11 metr i podyktował rzut karny dla Granitu. Niefortunnym wykonawcą okazał się Sebastian Sprawka i na przerwę oba zespoły schodziły bez goli.
- W pierwszej połowie zdobyliśmy nawet bramkę, ale nie została uznana, bo sędzia dopatrzył się spalonego. A rzut karny dla Granitu? Trzeba przyznać, że dopisało nam szczęście. Ciężko określić i komentować samego karnego, ale wydaje się, że kontakt między zawodnikami był i karny był zasłużony. W przerwie przeorganizowaliśmy się w atakowaniu. Chcieliśmy zaangażować więcej zawodników, żeby byli bliżej pola karnego. I w sumie to się opłaciło - mówi trener Łady, Marcin Zając.
Drugą połowę Łada rozpoczęła z wielkim animuszem i na efekty nie musieliśmy długo czekać. Bohaterem w kilka minut został Dmytro Polishchuk, który najpierw w 47 minucie po asyście Patryka Czułowskiego, a potem 7 minut później (asysta Andrzeja Wachowicza) zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów i dziesiątego zwycięstwa w dziesiątym meczu. Jedynego gola dla Granitu zaliczył w ostatnich sekundach spotkania Sebastian Sprawka.
- Zwycięstwo rodziło się w bólach, trzeba przyznać, ale mówiłem, że nie jest łatwo grać, kiedy przeciwnik broni się całym zespołem i praktycznie nie chce wystawić nosa poza linię połowy boiska. I tak skrupulatnie bronił się Granit. Dopóki tych sił im wystarczyło, to ciężko było o jakieś sytuacje.
W najbliższy weekend Ładę czeka wielkie wyzwanie. Hitowe, wyjazdowe starcie z wiceliderem Lewartem Lubartów, który depcze po piętach liderowi IV ligi, Hetmanowi. W sobotę o godzinie 17 podopieczni Marcina Zająca powalczą o 11 zwycięstwo z rzędu. Nierealne? Wygląda, że wiosną dla Łady nie ma rzeczy nierealnych...
- W drużynie jest dobra atmosfera, jest dobre nastawienie. My w Lubartowie możemy, ale nic nie musimy. Zawodnicy chcą iść po jeszcze więcej. Tak naprawdę wygraliśmy wszystkie 10 meczów na wiosnę i... stoimy w miejscu, bo Hetman i Lewart też punktują. Ale to jest idealny moment, żeby te straty zniwelować i powalczyć o progres w tabeli. Myślę, że Hetman i Lewart to są dwa zespoły na podobnym poziomie. Lewart ma bardzo dużo jakości, a większość doświadczonych zawodników grała w wyższych ligach. Ja bym jeszcze wcale Hetmanowi nie gratulował awansu, bo wszystko wyjaśni się w ostatnich kolejkach - komentuje szkoleniowiec biało-niebieskich.
W meczu w Lubartowie do gry wraca Dima Yanchuk, który w spotkaniu z Granitem pauzował za kartki. Nie było też lekko kontuzjowanego Krywołapowa, który ma wrócić na boisko.
Łada 1945 Biłgoraj - Granit Bychawa 2:1 (0:0). Bramki: Polishchuk (47` i 54`). Łada: Alfimov, Pytka (86` Kościelski), Chmura, Czułowski, Polishchuk (86` Proć), Dorosz, Pęcak, Wachowicz (70` Blicharz) Nowak (62` Szmit), Woźniak, Goncharevich (69` Bis).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.