Mroki średniowiecza
Początki Turobina giną w mrokach średniowiecza. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1389 roku, natomiast prawa miejskie otrzymała ona w 1420 roku. Do dziś historycy nie są zgodni co do pochodzenia nazwy. Według jednej z hipotez wywodzi się ona od tura – potężnego przodka bydła domowego, który jeszcze w średniowieczu występował na ziemiach polskich. Być może okolica była miejscem polowań lub uboju tych zwierząt.
Inna teoria wskazuje, że nazwa mogła pochodzić od imienia lub przezwiska dawnego właściciela osady. Sam tur wyginął w XVII wieku – ostatni przedstawiciel gatunku padł w Puszczy Jaktorowskiej w 1627 roku.
Najstarszy kościół
Choć Turobin utracił prawa miejskie po reformie administracyjnej z 1870 roku, do dziś zachował dawny układ urbanistyczny. Od kilku lat prowadzone są również starania o ich przywrócenie. Najcenniejszym zabytkiem miejscowości pozostaje kościół pw. św. Dominika. Jego prezbiterium powstało około 1530 roku, natomiast sto lat później świątynię znacznie rozbudowano. Jest to jeden z najstarszych kościołów na Ziemi Biłgorajskiej i zarazem jeden z ciekawszych przykładów renesansu lubelskiego.
Znacznie mniej osób pamięta, że w Turobinie istniał również zamek. Nie była to jednak murowana twierdza znana z królewskich rezydencji, lecz drewniany dwór obronny. Z czasem w jego miejscu rozwinął się folwark, który po włączeniu Turobina do Ordynacji Zamojskiej w 1596 roku stał się siedzibą klucza turobińskiego.
Serce klucza turobińskiego
O wyglądzie folwarku wiele mówi inwentarz sporządzony w 1799 roku. Wynika z niego, że dwór był drewniany i znajdował się już w złym stanie technicznym. Mimo to pozostawał centrum administracyjnym okolicznych dóbr. W jego wnętrzu znajdowały się między innymi izba mieszkalna, kuchnia, spiżarnia, garderoba, alkierz oraz izba czeladna.
Znacznie okazalej przedstawiała się zabudowa gospodarcza. W skład folwarku wchodziły stajnie, obory, wołownia, chlewy, kurnik oraz rozbudowane gumno. Dziś nazwa ta brzmi archaicznie, jednak w XVIII wieku oznaczała jeden z najważniejszych budynków gospodarstwa. To właśnie tam młócono zboże przy pomocy cepów. Nad pracą parobków czuwał gumienny – zaufany zarządca części gospodarczej folwarku, który w zamian za pełnioną funkcję korzystał z pewnych przywilejów, między innymi częściowego zwolnienia z pańszczyzny.
Samowystarczalne gospodarstwo
Przy gumiennym znajdowały się także trzy stodoły, wozownia, szopa, spichlerz i lamus. Z tym ostatnim wiąże się znane do dziś powiedzenie "odejść do lamusa". Dawniej nie oznaczało ono jednak miejsca składowania niepotrzebnych przedmiotów. Lamus był magazynem, w którym przechowywano żywność, narzędzia, dokumenty i cenniejsze wyposażenie folwarku. Dopiero z biegiem czasu jego nazwa stała się synonimem rzeczy starych i zapomnianych.
Folwark był samowystarczalnym gospodarstwem. Na polach uprawiano pszenicę, żyto ozime, jęczmień, owies, groch, hreczkę oraz konopie. W ogrodach rosły marchew, cebula, pietruszka, buraki, mak, bób i kapusta. Produkcja rolna stanowiła podstawę utrzymania dworu oraz źródło dochodów właściciela.
Michał Kańkowski
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.