Żywioł w magazynie przyciągnął i walka z ogniem 40 zastępów
Zgłoszenie o pożarze obiektu handlowo-magazynowego z częściami do ciągników i sprzętu rolniczego w oddalonym o 50 km od Biłgoraja Nisku, wpłynęło do służb piątkowego poranka po godzinie 8:00. Ze względu na dużą ilość materiałów łatwopalnych, płomienie opanowały budynek w błyskawicznym tempie, wyrzucając w niebo gęste kłęby dymu.
Do działań skierowano siły i środki nie tylko z powiatu niżańskiego, ale również jednostki ze Stalowej Woli, Leżajska i Łańcuta. Łącznie w skomplikowanej i niebezpiecznej akcji wzięło udział blisko 40 zastępów Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, a na miejsce zadysponowano grupę operacyjną Komendanta Wojewódzkiego i Komendy Główniej PSP. Ze względu na bezpośrednie zagrożenie rozprzestrzenienia się ognia, konieczna była także ewakuacja kilkunastu mieszkańców z sąsiednich budynków mieszkalnych.
"Wypełnili swoje zadania do samego końca". Dramatyczny przebieg akcji
Najtragiczniejsza w skutkach część działań rozegrała się wewnątrz płonącego magazynu. Podczas próby opanowania źródła ognia dwaj strażacy z KP PSP w Nisku zostali nagle odcięci przez ścianę ognia. Strażacy znajdujący się na zewnątrz błyskawicznie ruszyli na pomoc swoim kolegom i ewakuowali ich ze strefy bezpośredniego zagrożenia.
Na miejscu natychmiast podjęto resuscytację i intensywne czynności ratunkowe. Niestety, obrażenia i skutki przebywania w strefie pożaru okazały się śmiertelne. Zmarli ratownicy to doświadczeni funkcjonariusze – jeden z nich legitymował się 6-letnim, a drugi 10-letnim stażem służby.
-Śp. Bartłomiej i Śp. Wojciech ponieśli najwyższą cenę, wypełniając swoje zadania do samego końca. Składam najszczersze kondolencje Rodzinom, Bliskim oraz Współpracownikom. Cześć Ich pamięci!" – przekazał w oficjalnym komunikacie minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński.
Kondolencje dla rodzin oraz całej społeczności strażackiej złożyli również przedstawiciele Komendy Głównej PSP oraz władze państwowe.
Walka z ogniem nadal trwa
Większość ognisk pożaru została opanowana, jednak na miejscu wciąż trwają dogłębne prace dogaszające i rozbiórkowe. Rejon zdarzenia pozostaje zabezpieczony przez policję i straż pożarną. Na ten moment dokładne przyczyny wybuchu ognia nie są znane. Dalsze czynności badawcze na miejscu tragedii przeprowadzą biegli z zakresu pożarnictwa pod nadzorem prokuratury, gdy tylko teren zostanie w pełni wygaszony i uznany za bezpieczny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.