Dotarł do serca czeskiej stolicy
Przez trzy dni mieszkańcy Biłgoraja śledzili postępy Kacpra Misiarza, który na rowerze wyruszył w liczącą około 1000 kilometrów trasę przez Pragę do Wrocławia. Wyprawa od początku miała charakter charytatywny – każdy przejechany kilometr miał przypominać o walce 13-letniego Adasia Iwanejki z dystrofią mięśniową Duchenne'a i zachęcać do wsparcia kosztownej terapii genowej.
W sobotę rowerzysta osiągnął jeden z najważniejszych punktów swojej trasy – dotarł do Pragi. Z lokalizacji GPS wynikało, że przejechał przez centrum miasta i dotarł w okolice słynnego Mostu Karola.
Za nim były setki kilometrów jazdy, wysoka temperatura i walka z przebitą oponą. Mimo przeciwności nie zrezygnował z realizacji kolejnych etapów.
Ból okazał się silniejszy
Niedzielny poranek przyniósł jednak trudną decyzję. Kacper poinformował, że kończy wyprawę.
Jak wyjaśnił, już podczas jazdy przez Czechy zaczął odczuwać silny ból prawej nogi. Liczył, że nocny odpoczynek pomoże, jednak rano dolegliwości jeszcze się nasiliły. Pojawiły się bolesne skurcze, a prognozowany silny wiatr oznaczałby dodatkowe obciążenie dla osłabionej nogi.
Jako czynny piłkarz nie chciał ryzykować poważnej kontuzji, która mogłaby wykluczyć go z treningów i gry na dłuższy czas.
– Podjąłem decyzję o zakończeniu wyprawy. To jeden z najtrudniejszych wpisów, jakie przyszło mi napisać – przekazał w mediach społecznościowych.
Najważniejszy cel został osiągnięty
Choć Kacper nie zdołał pokonać całej zaplanowanej trasy, podkreśla, że od początku nie chodziło o sportowy wynik.
Najważniejszym celem było nagłośnienie zbiórki dla Adasia Iwanejki. I ten cel udało się zrealizować. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców i osób śledzących wyprawę na konto zbiórki wpłynęło już ponad 22 tysiące złotych.
– Jeśli dzięki przejechanym kilometrom choć jedna osoba więcej dowiedziała się o historii Adasia i zdecydowała się pomóc, to ten wysiłek nie poszedł na marne – napisał Kacper.
To jeszcze nie koniec pomocy
Młody sportowiec podziękował wszystkim za wsparcie, kibicowanie, udostępnianie informacji i wpłaty. Jednocześnie zaapelował, by nie kończyć pomocy razem z jego wyprawą.
– Proszę Was o jedno – nie zatrzymujmy się teraz. Nadal możecie wspierać Adasia. To dla niego powstała ta wyprawa i to on jest tutaj najważniejszy – podkreślił.
ZOBACZ: SKARBONKA KACPRA Wyjazd rowerem do Pragi i Wrocławia
Choć rowerowa misja zakończyła się wcześniej, niż planowano, jej najważniejszy efekt pozostaje niezmienny – kolejne osoby poznały historię 13-letniego mieszkańca gminy Biłgoraj i włączyły się do walki o jego zdrowie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.